Nr 4/52 kwiecień 2006

Nr 4/52 kwiecień 2006

 

W numerze:


Fundamentalnym zadaniem dla terroru komunistycznego była inwigilacja ludności, obejmująca w mniemaniu władzy komunistycznej "elementy wrogie" wobec ustroju socjalistycznego. Przy czym - czytając zachowane dokumenty Urzędu Bezpieczeństwa – można by odnieść wrażenie, że takim wrogim elementem jest dla bezpieki całe polskie społeczeństwo, nieustannie dozorowane przez funkcjonariuszy UB, wspomaganych przez armię donosicieli. Po rozbiciu przez komunistów zbrojnego podziemia i legalnej opozycji, władze komunistyczne nie zamierzały, na tym poprzestawać, według władz bezpieki, wróg czaił się wszędzie, zmienił tylko metody walki, z "lasu" przeniósł się do zakładów pracy, szkół i uczelni. Należało go wykrywać w fabrykach, biurach i na studiach. Wykrywać i unieszkodliwić – tak brzmiało główne motto, referatu wygłoszonego przez Lunę Brystigerową w 1947 r. na odprawie aktywu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Władza zamierzała permanentnie zwiększać zakres kontroli nad społeczeństwem, w myśl zasady współtwórcy bolszewickiej policji politycznej Czeki Martinsa Lacisa: (...) Każdy obywatel powinien…
sobota, 31 lipiec 2010 17:53

Wędrujący pomnik

Napisane przez
Niewiele jest w historii Polski pomników, które podobnie jak ludzie, musiały opuścić swoją rodzinną ziemię i razem z nimi iść na poniewierkę, znajdując często swoje ostateczne miejsce przeznaczenia daleko od tego miejsca, gdzie powstały pierwotnie. Takim klasycznym przykładem, którego los "wypędzenia" dotknął szczególnie, jest gdański pomnik Jana III Sobieskiego.
sobota, 31 lipiec 2010 17:52

"Duce" Benito Mussolini

Napisane przez
28 kwietnia 1945 r. socjalistyczni partyzanci włoscy złapali w Alpach uciekającego do Szwajcarii byłego – w okresie 1922-1943 – faszystowskiego dyktatora Italii, Benito Mussoliniego (1883-1945). Jako sojusznika Hitlera, który notabene w dwa dni później popełnił samobójstwo w Berlinie, osądzono go w trybie doraźnym i powieszono na rynku w Mediolanie, głową w dół. Wściekły tłum, który jeszcze dwa lata wcześniej sławił był swego ukochanego "Duce", obecnie pastwił się nad zwłokami Mussoliniego i jego kochanki Claretty Petacci. Kim był człowiek, którego koniec był tak żałosny? Twórca ideologii i praktyki faszyzmu (który to system rozprzestrzenił się w rozmaitych formach i odmianach m.in. w Portugalii, Niemczech, Hiszpanii oraz w niektórych krajach Ameryki Pd.), w latach dwudziestych minionego wieku najpopularniejszy bodaj polityk Europy, stoczył się podczas II wojny światowej do roli żałosnego satelity III Rzeszy...
sobota, 31 lipiec 2010 17:46

Afrykańskie obrazki

Napisane przez
Jak już kiedyś pisałem wcześniej - wstąpiłem w dziedziny ćwierćbiznesu i się rozwijam. Wyrób zdjęć i rożnego rodzaju certyfikatów. Wyrób dosłownie – bo takie jest zapotrzebowanie rynku (prostowanie zeza i pozbywanie się pryszczy w ramach nieustającej promocji). Artystycznie muszę się wyżywać w innych dziedzinach, ale poczułem się jak Rembrandt – w związku z moim ćwierćbiznesem też.
sobota, 31 lipiec 2010 17:45

Albo równość, albo feminizm!

Napisane przez
Demonstrowane przez feministki poczucie dziejowej misji i przekonanie o nieuchronności jej wypełnienia sprawia, że każdy adwersarz feministek automatycznie staje się wrogiem nie tylko samych feministek, ale i postępu, którego panie te, w ich mniemaniu, są uosobieniem. Ale żeby tylko wrogiem. Oczekiwania feministek nie są przedstawiane jako oczekiwania lub, dajmy na to, potrzeby, lecz jako prawa. Nie jest to przypadkowe. Bowiem ktoś, kto przedstawiałby swoje oczekiwania jako oczekiwania, a potrzeby jako potrzeby, musiałby je uzasadnić i liczyć się z tym, że racjonalność tychże, jak i samo uzasadnienie zostaną poddane oszacowaniu. Natomiast prezentowanie swoich roszczeń jako praw zwalnia z obowiązku udzielania jakichkolwiek wyjaśnień, bo o prawach się nie dyskutuje. Prawa się respektuje. Konsekwencją takiego postawienia sprawy jest to, że oponent feministek z "wroga" awansuje na kogoś, kto nie szanuje cudzych praw bądź nawet na nie nastaje. A ktoś, kto nastaje na cudze…
sobota, 31 lipiec 2010 17:44

Złe wychowanie

Napisał
Czy istnieje za leżność między wychowaniem, a poglądami politycznymi? Jakiś czas temu redaktor Jacek Żakowski na łamach "Polityki" dowodził, że owszem, zależność jest jednoznaczna. Jeśli rodzice są surowi i przestrzegają zasad, dzieciak wyrasta na prawicowego radykała, jeśli zaś są otwarci i mają z dzieckiem kontakt partnerski, wyrasta na lewicowca. Prawda, że proste? Można mieć nadzieję, że w najbliższym czasie redaktor Żakowski, który w wybitnym stopniu posiadł umiejętność stosowania alternatywnych metod wnioskowania, zbada, jaki typ zachowań rodzicielskich wpływa na to, że ktoś wyrasta na idiotę. Interesujące byłoby również przyjrzeć się, czy istnieje związek miedzy szlachetną postawą otwartego lewicowca a szczególną postacią pogardy dla innych ludzi.
sobota, 31 lipiec 2010 17:43

Genetyczny młot na rasizm

Napisał
Dziś bardzo u partyjnych w modzie jest pleść koszałki o swym rodzie ? pisał Janusz Szpotański, przystępując do przedstawiania przyczyn straszliwego konfliktu między Towarzyszem Szmaciakiem i Rurką. Jak pamiętamy, wszystko zaczęło się od przyjazdu brata-wielkorządcy sąsiedniego powiatu. Podczas uroczystego przyjęcia u Rurków gość zaczął się przechwalać koligacjami swojej żony (wiecie, Pękale herbu Walec). Szmaciak, chcąc podtrzymać poziom, zaczął snuć wspomnienia z dzieciństwa we dworze, a wtedy Rurka parsknął śmiechem: Odkąd to dworem jest chałupa? Patrzcie go ? Szmaciak herbu dupa! Od tej chwili Szmaciak poprzysiągł Rurce zemstę, bo, jak słusznie przypomina Szpotański, są takie duszy piekła, którym fizyczne nie dorówna. Spróbuj przypomnieć Szmaciakowi, że nie jest orłem, wylazł z gówna. Tylko się potem nie dziw, bracie, gdy cię w ulicy ciemnej stukną, albo w UB na przesłuchaniu będą cię dźgali w nerwu włókno
sobota, 31 lipiec 2010 17:42

Jeszcze raz na temat Narnii

Napisane przez
Ze sporym zdziwieniem przeczytałem w marcowej "Opcji na prawo" tekst pani Joanny Sarneckiej-Drużyckiej nt. ekranizacji pierwszej części "Opowieści z Narnii". Zaskoczenie moje wzięło się stąd, że sam obejrzałem film z wielką przyjemnością i żadnego bodaj zastrzeżenia Pani redaktor nie podzielałem, a było tak duże, że postanowiłem raz jeszcze udać się do kina, żeby albo zgodzić się z nią, albo nie zgodziwszy – napisać polemikę. Jak widać, wyszło na to drugie.
sobota, 31 lipiec 2010 17:38

Wybaczam!

Napisane przez
Ilekroć zadawano mi pytanie, dlatego tak pryncypialnie zwalczam komunizm, tylekroć przywoływałem mój system wartości, cały zespół poglądów humanistycznych i wolnościowych stojących w radykalnej opozycji do najokrutniejszego w dziejach systemu niewolniczego.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.