Wojciech Cejrowski

Wojciech Cejrowski

czwartek, 30 wrzesień 2010 07:50

Dzicy

Podobno nie ma już nad Amazonką plemion, które nigdy nie zaznały kontaktu ze światem zewnętrznym. Nie ma Indian tak odizolowanych, że jeszcze nigdy nie widzieli Białych. Ale to wcale nie znaczy, że człowiek cywilizowany bezpowrotnie utracił szansę na spotkanie ludzi żyjących w stanie pierwotnym. Są przecież odległe połacie dżungli do dziś nietknięte przez cywilizację. Nigdy wcześniej nieeksplorowane, albo eksplorowane tak dawno temu, że wszyscy świadkowie tamtych czasów pomarli, a zdarzenia z nimi związanie zarosły gąszczem legend i zapomnienia. Takie miejsca wciąż stanowią schronienie Dzikich.

piątek, 24 wrzesień 2010 12:36

Jak jest w dżungli

Gdyby do ziemi nad Amazonką wetknąć parasol, to po dwóch miesiącach zakwitnie albo obok wyrośnie drugi. Dżungla to najbardziej gęsty i płodny las świata. Na powierzchni równej boisku piłkarskiemu można znaleźć więcej gatunków roślin niż w całej Polsce!

czwartek, 23 wrzesień 2010 11:56

Pomidor wśród dzikich plemion

Od wielu lat organizuję wyprawy poza obrzeża naszej cywilizacji. Kiedy przekraczam granicę między światem pieniądza a światem dzikich plemion, na styku tych dwóch światów zawsze pojawiają się nieporozumienia. Bywa, że są groźne, innym razem irytujące, są wreszcie nieporozumienia zabawne.

poniedziałek, 13 wrzesień 2010 14:03

Jak Indianin trukał białego

Najpierw jechałem wojskową ciężarówką. Długo i wolno. Asfalt skończył się po pierwszych trzech godzinach, ale ja wysiadłem dopiero po osiemnastu. Na środku pustkowia porośniętego sawanną. Potem jechałem na grzbiecie muła - dwie noce (za dnia było zbyt gorąco) – do miejsca, gdzie zaczynały się bagna. Dalej muł nie chciał iść. Pognałem go z powrotem, a sam ruszyłem piechotą.

poniedziałek, 13 wrzesień 2010 13:27

Kościelne igraszki

Poniższy tekst miał się pojawić w prasie kościelnej. Nie pojawił się. Został zatrzymany przez kościelną cenzurę. Nie jakąś tam oficjalną, ale przez rodzaj księżowskiej blokady. Szefami pism katolickich są praktycznie wyłącznie księża. Kiedy więc w redakcji pojawia się tekst napisany przez osobę świecką i krytykujący pewne zjawiska w naszym Kościele, to ma bardzo małe szanse na publikację.

wtorek, 31 sierpień 2010 21:49

Tupet jak taran

Było to całkiem niedawno, ale za to daleko stąd: za górami, za lasami i za oceanem- w jednym z krajów Ameryki Łacińskiej (Dokładniej nie objaśnię, ponieważ chciałbym tam jeszcze kiedyś pojechać). W pewnym małym miasteczku usłyszałem plotki, że na pasie startowym pobliskiego lotniska wojskowego, ktoś spokojnie uprawia marihuanę. I to od lat!

wtorek, 31 sierpień 2010 21:00

Surinam

Dawna kolonia holenderska. Maleńki kraik na północy Ameryki Pd. Patrząc na mapę spodziewamy się pięknych karaibskich plaż. Niestety, patrząc na tutejsze plaże spodziewamy się raczej błota po kolana, mułu itd. Ze dwie plaże są interesujące, piaszczyste itd., ale dostępu na nie bronią Indianie i rząd, bo na tych plażach wielkie morskie żółwie co roku znoszą jaja...

wtorek, 31 sierpień 2010 19:38

Najdłuższa polna droga świata

Często narzekamy na stan naszych dróg. Szczególnie po wyjeździe na Zachód, przez porównanie z porządnymi drogami w Niemczech, nasze wypadają beznadziejnie. Proponuję dziś Państwu porównanie odwrotne.

wtorek, 31 sierpień 2010 18:49

Pierwszy kontakt

Nie ma już na kuli ziemskiej plemion, które nigdy nie zaznały kontaktu z białymi. Są jednak w dorzeczu Amazonki odległe połacie puszczy nietknięte przez cywilizację - schronienie dzikich zwierząt i Indian żyjących w stanie pierwotnym.
Kilkakrotnie udało mi się dotrzeć do wiosek, gdzie wprawdzie wszyscy słyszeli już o białych ludziach, ale nikt ich jeszcze nie widział na własne oczy.

niedziela, 29 sierpień 2010 10:36

Niebo w piekle

Znajomy Indianin zabrał mnie kiedyś na pustynię. Wędrowaliśmy po ziemi bez jakichkolwiek śladów życia. Ani jednego kaktusa, nawet najlichszej trawki, nie mówiąc o skorpionach czy owadach. Martwa pustka. Środowisko zredukowane do samej tylko topografii. Na dalekim horyzoncie widać było blady grzebyk gór. Za nimi czekały na nas konie i powrót do domu. Ale to dopiero za kilka dni.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.