Damian Leszczyński

Damian Leszczyński

wtorek, 06 kwiecień 2010 10:58

Trzy filary utopii

W kolejnych latach, jak zapowiedziano, drastycznie zdrożeje prąd. Dlaczego? Między innymi dlatego, że w trakcie zakończonej niedawno konferencji w Brukseli poświęconej ograniczeniu emisji tzw. gazów cieplarnianych Polska zgodziła się na wymyślone przez Komisję Europejską limity emisji CO2. Skutek tego będzie taki, że albo będziemy zmuszeni ograniczyć produkcję, żeby gazów tych emitować mniej, a wtedy wzrosną ceny, albo limity na emisję odkupimy od innych krajów, w wyniku czego, co prawda, wyemitujemy swoje, ale przy wyższych kosztach, co i tak ostatecznie doprowadzi do powszechnych podwyżek. Finał więc będzie taki, że ogólna emisja gazów w Europie nie zmniejszy, się, ale energia zdrożeje.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:13

Władcy marionetek

Po słynnym majowym exposé premiera Tuska, które do historii przejdzie pod nazwą "grillowego", można było usłyszeć narzekania ze strony komentatorów życia politycznego, że premier znów nie powiedział nic konkretnego, a zamiast tego jedynie się uśmiechał, obiecywał i uspokajał. Nawet sympatyzujący z PO dziennikarze stwierdzili, że mógłby w końcu zrobić coś więcej. Otóż owe zarzuty wydają się niesprawiedliwe i płyną z nieznajomości naszego życia politycznego. Premier, wbrew wszelkim pozorom, nie mógłby, nawet gdyby chciał, gdyż istnieją wszelkie przesłanki ku temu, aby sądzić, że jego rola sprowadza się właśnie do uśmiechania się, uspokajania i składania obietnic bez pokrycia.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 21:31

Monitorowanie na śniadanie

W listopadzie ubiegłego roku zamieściłem w "Opcji na prawo" felieton zatytułowany "Postępowa wolność słowa", w którym, na przykładzie ataku na wybitnego biologa Jamesa Watsona, pokazywałem, jak w dzisiejszych czasach ograniczana jest wolność słowa pod pretekstem walki z rasizmem, dyskryminacją, szowinizmem i innymi przypadłościami. Napisałem wówczas, że prawo do wolności wypowiedzi, które rzekomo znajduje się w katalogu praw podstawowych jednostki, bardzo często jest łamane, trudno jednak podać racjonalne kryteria granic wolności wypowiedzi, gdyż oparte są one na kilku zabobonach konstruowanych przez politycznych cwaniaków i powtarzanych przez małpujących ich politycznych oraz zupełnie pospolitych idiotów. Tych ostatnich nietrudno wyuczyć myślenia magicznego, wpajając im warunkowy odruch reagowania na pewne wypowiedzi z wdziękiem syreny strażackiej, która mechanicznie obwieszcza: Faszyzm! Rasizm! Szowinizm!

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 21:19

Histeria i propaganda

Starożytni Grecy byli przekonani, że histeria wywoływana jest przez przemieszczanie się w obrębie ciała pewnego żeńskiego organu, a dokładnie macicy. Teoria ta została dziś zarzucona, choć pewne jej elementy przetrwały w kulturze, czego dowodem jest choćby stosowanie w celu ukojenia nerwów waleriany, którą kompani Hipokratesa uważali za jedyny skuteczny środek zdolny zmusić macicę do powrotu na właściwe miejsce. Dzisiejsze wyjaśnienia histerii są bardziej skomplikowane i mniej malownicze, jednak na poziomie symbolicznym nadal można by opisywać ją jako wynik przemieszczania się wewnątrz ciała jednego z ważnych organów - mózgu, co prowadzi do efektu tzw. pustej makówki.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 20:58

Raport o stanie postępu

Podczas gdy dyskutujemy w Polsce na temat legalizacji małżeństw homoseksualnych czy prawa do eutanazji, są na świecie kraje, które problemy te mają już dawno za sobą i obecnie starają się sprostać innym, bardziej postępowym wyzwaniom. I nie chodzi tu o Holandię czy USA, które dopiero wkroczyły na drogę powszechnej emancypacji, ale o mały kraj leżący po drugiej stronie równika, w którym od kilku miesięcy toczą się żywe dyskusje dotyczące kwestii legalizacji nowego typu związków partnerskich.

wtorek, 30 marzec 2010 21:03

Pieniądze, szczęście, dzieci

Pieniądze szczęścia nie dają, mówi ludowe porzekadło. Wiele osób zapewne odruchowo zgodziłoby się z tym, ale zaraz potem, rozglądając się wokół siebie, dokonałoby korekty: jak to nie dają? Oczywiście, że dają, a przynajmniej powinny dawać, skoro wszyscy za nimi gonią. Być może da się być szczęśliwym bez pieniędzy, ale dużo łatwiej być z nimi.

środa, 17 marzec 2010 14:15

Anatomia potwora

Kiedy Alan Bullock pisał swoje słynne ?żywoty równoległe? Stalina i Hitlera, próbował między innymi odpowiedzieć na pytanie, czy istnieje coś takiego jak specyficzna osobowość i droga życiowa tyrana. Kwestia ta nie znalazła jednoznacznego rozstrzygnięcia, być może także dlatego, że do wymienionych dwóch dwudziestowiecznych mistrzów zbrodni nie dołączono trzeciego, kto wie, czy nie przewyższającego ich obu w rozmiarach i pomysłowości wyrządzonego zła: Mao Zedonga.

środa, 17 marzec 2010 14:06

Etos, Patos i Aramis

Ne wstępie do jednej ze swoich ostatnich książek Friedrich Nietzsche zaproponował taki oto eksperyment myślowy: Przypuśćmy, że prawda jest kobietą. Czy nie jest zatem uzasadnione podejrzenie, że wszyscy filozofowie, o ile byli dogmatykami, nie znali się na kobietach? Że straszliwa powaga, niezdarne natręctwo, z którymi zwykli dotychczas zmierzać ku prawdzie były niewłaściwymi i nieprzystojnymi środkami, aby zjednać sobie białogłowę?

środa, 17 marzec 2010 09:40

Porażka prowokacji

Jakiś czas temu przez media przetoczyła się dyskusja dotycząca planowanego filmu o obronie Westerplatte, w którym polscy żołnierze zostali pokazani jako banda pijaków, chamów i tchórzy. W trakcie dyskusji uderzono w wielkie dzwony - krytycy filmu mówili o prawdzie historycznej, a jego obrońcy o wolności artystycznej wypowiedzi. W całym tym zamieszaniu mało kto zwrócił uwagę na to, że wrzawy tej nie byłoby, gdyby nie kompletnie nonsensowny pomysł finansowania kinematografii z budżetu państwa. Gdyby pozostawić to wszystko w gestii prywatnych osób, to reżyser mógłby sobie kręcić film, w którym obrońców Westerplatte grałyby kurczaki poprzebierane w polskie mundury, o ile znaleźliby się sponsorzy i widzowie takiej hecy. Jednak socjalistyczne wzorce są w naszej ojczyźnie tak głęboko zakorzenione, że nie tylko lewica, ale również nasza prawica uważa, że artyście pieniądze podatników należą się jak psu buda. I stąd właśnie się biorą tego rodzaju śmieszne awantury.

czwartek, 11 marzec 2010 17:50

Chiński syndrom

Niemal trzydzieści lat temu w filmie Blade Runner Ridley Scott przedstawił wizję przyszłości odbiegającą od typowych rozwiązań stosowanych w owym czasie w filmach fantastycznych. Metropolia, w której Harrison Ford ściga zbuntowane androidy, to gęsto stłoczone i upstrzone wielkimi neonami drapacze chmur, u stóp których rozkwita sieć chińskich knajpek z owocami morza, miniaturowych warsztatów, w których na poczekaniu wyrabia się sztuczne oczy, oraz straganów oferujących podrabiane zwierzęta. Gigantyczne ekrany migocą krzykliwymi reklamami, a obowiązującym językiem, w którym przekrzykują się sprzedawcy,  jest rodzaj chińsko-angielskiego żargonu.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.