Artur Adamski

Artur Adamski

czwartek, 23 wrzesień 2010 16:50

Nowa wersja drugiej wojny

Od kilkunastu lat polski rynek księgarski zasypywany jest tłumaczeniami prymitywnych i stronniczych książek historycznych, autorstwa zwykle anglosaskiego. Wiele z nich wypacza obraz drugiej wojny światowej, a nawet jest obelgą dla naszego kraju. Niestety, choroba wydawnictw polegająca na drukowaniu kolejnych opracowań urągających Polsce trwa. Skoro rynek wchłonął nieuczciwe pozycje brytyjskie i amerykańskie - pora zbić kasę na nierzetelności niemieckiej. Ostatnio "Świat Książki" wydał więc "Kronikę Drugiej Wojny Światowej" zredagowaną przez tajemniczy zespół ekspertów zza zachodniej granicy.

czwartek, 23 wrzesień 2010 11:40

Co z tym Lisem?

Wielki sukces rynkowy książki o charakterze publicystycznym przynajmniej w części musi być przejawem troski o aktualny stan kraju. Bez względu na ocenę dzieła znanego dziennikarza - mam nadzieję, że kolejne dodruki nie wynikają w znaczącej mierze z uroku redaktora Lisa i są efektem patriotyzmu oraz zainteresowania sprawami publicznymi.

czwartek, 23 wrzesień 2010 11:20

Nie umniejszajmy naszej roli

Choć w 1914 r. do konfliktu wiodły zapędy obydwu europejskich koalicji, to całkowite zdjęcie z Rzeszy winy za I wojnę światową jest tezą karkołomną.

czwartek, 23 wrzesień 2010 10:38

Obudzić w polactwie Polaków

Piętnastolecie, które minęło od upadku komunistycznego reżimu, stanowi już dystans wystarczający dla dojrzałej oceny zachodzących przemian. Z coraz większą dozą prawdopodobieństwa pozwala też przewidzieć, dokąd obrana droga nas doprowadzi. Spośród znanych mi wypowiedzi traktujących o tych zagadnieniach ostatnia książka Rafała Ziemkiewicza jest zbiorem wniosków najcelniejszych.

poniedziałek, 13 wrzesień 2010 13:23

Zbyt pewni niepodległości

W czasie pisania "Bożego igrzyska" Normanowi Daviesowi towarzyszyła intencja przechowania pamięci o niepodległości Polski z myślą o tych, którzy znali tylko jej niewolę. We wstępie do obecnych wydań tej samej książki jej autor stwierdził już, że dziś trzeba przypominać o niewoli i pokazywać, jak łatwo można wolność utracić. Przestroga znanego historyka wydaje się przechodzić bez echa. Czy to nie dziwne w kraju, który w dwóch minionych stuleciach cieszył się niezawisłością w sumie przez trzy dziesięciolecia? I czy nie jest paradoksem, że jeszcze kilkanaście lat temu większość rodaków raczej wątpiła w możliwość doczekania niepodległości, a dziś wyrażenie troski o jej utrzymanie jest sposobem na wyrobienie sobie opinii wariata?

wtorek, 31 sierpień 2010 21:46

Polskie ślady w Bawarii

Wiele pokoleń Polaków starano się wychować w przekonaniu, że należą do peryferyjnego, pozbawionego znaczenia i zdanego na opiekę innych narodu. Naszą ojczyznę nazywano "krajem nadwiślanym", innym razem "bękartem traktatu wersalskiego" lub PRL-em – swe istnienie zawdzięczającym łasce Sowietów. Te same poglądy głoszone są i dziś, gdy np. "Trybuna" kpi z niebezpiecznej polskiej megalomanii, której dowodem ma być np. udzielanie poparcia wolnościowym aspiracjom Ukrainy.

wtorek, 31 sierpień 2010 21:07

Spór o Grotowskiego

W ostatnim czasie odżyła dyskusja o dokonaniach najbardziej znanego na świecie polskiego teatru. Umykają w niej znaczące fakty. Jakimś trafem nie pojawiają się też argumenty, które w ocenie "Laboratorium" należy chyba uznać za przesądzające.

wtorek, 31 sierpień 2010 20:58

Kawałek mistrzowskiej prozy

Współczesna polska proza rzadko miewa dobrą jakość. Wielka kariera pisarki, której powieści są jedynie popłuczynami po przebrzmiałym, iberoamerykańskim realizmie magicznym, wynika zapewne z tego, że klasycy gatunku popadają w zapomnienie. Boom wielu czytadeł nie dziwi - rynek literatury zawsze dawał wielkonakładowe szanse również temu, co puste jak bęben i płaskie jak mongolski step. Jest jednak objawem jakiejś większej, niepokojącej patologii nominowanie do zdawałoby się znaczących nagród literackich - utworów zasługujących wyłącznie na dyskwalifikację i to już na poziomie języka. Na szczęście obok jaskrawo przereklamowanych książek Gretkowskiej, Grocholli, Graff czy Masłowskiej - pojawiają się dzieła naprawdę godne uwagi.

wtorek, 31 sierpień 2010 20:11

Moje nazwisko na "Liście Wildsteina"

Zawsze byłem zwolennikiem pełnej lustracji. Przede wszystkim uważam, że powszechnie dostępna powinna być informacja o każdej osobie pełniącej dziś funkcje publiczne, a w przeszłości pracującej lub współpracującej z SB. Taka przeszłość zresztą nie zawsze jest dyskwalifikująca. Był przecież ktoś taki, jak major Hodysz, i byli tacy, którzy zaraz po uwolnieniu ostrzegali: "Zrobiono ze mnie agenta". Wystarczyło takie wyznanie w odpowiednim czasie, by pomimo złożonych podpisów- pozostać człowiekiem bez skazy.

poniedziałek, 30 sierpień 2010 10:20

W labiryncie roszczeń

Berlin przetrwał w milczeniu kolejne apele orędowników niemiecko-polskiego pojednania. Nie pójdzie więc śladem Rzeczypospolitej, która mimo iż znacznie uboższa - w imię dobrosąsiedzkich stosunków wzięła na swoje barki ciężar odszkodowań należnych naszym obywatelom od strony rosyjskiej. Widać więc wyraźnie, że cechującej się podobno histeryczną antyrosyjskością Polsce na dobrych relacjach z Rosją zależy jednak niewspółmiernie bardziej, niż Niemcom - na stosunkach z Polską. Nie pierwszy raz atrapą konkretów są tu oświadczenia, które nic nie kosztują i mogą też niewiele znaczyć.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.