Zuzanna Waszkiewicz-Simon

Zuzanna Waszkiewicz-Simon

sobota, 20 luty 2010 17:54

Amerykańska Mamuśka (XI): Szkoła

Gdy wybieraliśmy się do Ameryki, pamiętając swoje wcześniejsze doświadczenia i pokutujące w Polsce stereotypy, jednego byłam pewna: po szkolnictwie podstawowym, zwłaszcza publicznym, niczego dobrego spodziewać się nie można. Wręcz przeciwnie: z amerykańską szkołą kojarzyły mi się agresja, niski poziom, masakry z bronią palną i oczywiście olbrzymi odsetek dzieci na środkach uspokajających. Zanim tu przyjechałam, zwykłam żartować, że gdybyśmy żyli w USA, jedna z moich córeczek dawno byłaby na lekach na nadpobudliwość. A jak dzieci były szczególnie nieznośne, mówiłam: "to nie Ameryka!".
U nas w klasie jest tylko dwóch niemormonów - rzuciła nam mimochodem najstarsza córka. - Skąd wiesz? - zapytałam. - Pani pytała - odparło dziecko, a mnie zatkało. Zaczęłam się zastanawiać, co zrobić - iść do nauczycielki albo do dyrekcji ze skargą? Przeczekać? Skoro córka nie skarży się na złe traktowanie w szkole, może lepiej przeczekać. Bycie niemormonką póki co nie przeszkadza jej bawić się z koleżankami czy być prymuską.
Z  czwórki moich dzieci troje urodziło się w Polsce, a ostatnie – w Stanach. Porównania między opieką lekarską w tych dwóch krajach same nasuwają się na myśl i wcale nie są jednoznaczne...
poniedziałek, 15 luty 2010 21:56

Amerykańska Mamuśka (XIV): Inwestycja

Małomiasteczkowy teatr jest nabity. Kończy się właśnie farsa pt. "Zjazd rodzinny" autorstwa i w wykonaniu lokalnej gwiazdy.
-Teraz ogłaszam konkurs - woła aktor.
- Która z obecnych tu pań ma najwięcej dzieci?.
Zaczyna się licytacja. Wygrywa drobna, na oko czterdziestoletnia szatynka, matka dziesiątki.
-Gdzie pracuje twój mąż? - pyta prowadzący. Okazuje się, że na BYU, wyznaniowym uniwersytecie mormońskim.
- No tak - kwituje prowadzący.  - Oni tam bez przerwy nauczają o dużych rodzinach. Szkoda, że za to nie płacą.

Dwóch młodych ludzi rozmawia przy świątecznym stole: -Masz pracę? - pyta starszy.
- Niestety, tylko sezonową. Mój ojciec ma firmę ogrodniczą, dorabiam u niego podczas wakacji. A ty?
- Mnie się akurat udało - w tym roku jestem pomocnikiem trenera drużyny koszykówki - odpowiada pierwszy młodzieniec.
- Ale masz fajnie - wzdycha na to drugi. Ma niecałe 12 lat.
poniedziałek, 01 luty 2010 13:59

Amerykańska Mamuśka (XVIII): Głowy

Jako młody strażnik, przyrzekam dbać o dobro Parków Narodowych. Nie będę śmiecić ani karmić dzikich zwierząt. Będę zdobywać wiedzę o przyrodzie ? powtarza za strażnikiem-seniorem kilkoro dzieci. Po chwili strażnik gratuluje, wręcza odznaki i obwieszcza wszystkim zebranym radosną wiadomość: oto grono młodych strażników parku (Junior Rangers) poszerzyło się o kolejnych członków. Przypadkowi turyści biją brawo, błyskają flesze.

niedziela, 31 styczeń 2010 21:08

Amerykańska Mamuśka (XVI): Liga

iąta minuta: Tak, proszę państwa, to nie pomyłka! Zawodnik Tygrysów wybiegł za piłką na sąsiednie boisko. Za nim leci reszta drużyny oraz ich przeciwnicy. Tymczasem na sąsiednim boisku toczy się zacięta walka między Smokami a Wężami, chwilowo zdezorientowanymi wtargnięciem obcych zawodników w ich pole karne. Ale oto za zawodnikami wbiegają trenerzy... jest gwizdek i mamy rzut wolny dla Pum.
czwartek, 28 styczeń 2010 22:29

Amerykańska Mamuśka (XVII): Awaria

Czerwone światełko zapaliło się, jak tylko ruszyliśmy spod sklepu. Był piątek, godzina 15, znajdowaliśmy się na autostradzie w Rawlins, w stanie Wyoming i właśnie wysiadła nam skrzynia biegów.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.