sobota, 01 maj 2010 12:42

Norymberga

Napisał

Starszemu pokoleniu miasto to jednoznacznie kojarzy się ze słynnym procesem niemieckich zbrodniarzy wojennych, jaki po zakończeniu drugiej wojny światowej odbył się tu w latach 1945-46. Ponieważ pokolenie to ze względu na naturalną kolej rzeczy odgrywa coraz mniejszą rolę w życiu publicznym, trwa "zapominanie". Symbolem tego jest stan wiedzy, jaki oferuje na ten temat internetowa wyszukiwarka "Google". Na około 200 przejrzanych tu informacji tylko jedna z nich (www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl) podaje w miarę wyczerpujące o tym informacje. Polskojęzyczna encyklopedia internetowa"Wikipedia" odnotowuje ten fakt jednym zdaniem, a przewodnik portalu onet, w ogóle nie zauważa tego. Wszędzie dominują wiadomości o hotelach, średniowiecznej wspaniałej historii miasta, komunikacji lotniczej itp. Wobec nasilających się polsko-niemieckich sporów, prowokowanych przez kolejne zjazdy Związku Wypędzonych (BdV), obchodów Dnia Stron Ojczystych i innych tego rodzaju imprez, na których pojawiają się czołowi niemieccy i europejscy politycy, warto przypomnieć im to, o czym nie chcą pamiętać. To, co było niekwestionowanym wspólnym postanowieniem wszystkich państw, rządów i narodów. Jednym z tego rodzaju postanowień podjętych również w imieniu Niemiec było powołanie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze.

 

W imieniu Niemiec

Trybunał złożony z przedstawicieli Czterech Wielkich Mocarstw reprezentował międzynarodową opinię publiczną, w tym i niemiecką, na zasadzie podpisanej przez nich bezwarunkowej kapitulacji w dniu 8 maja 1945 roku. Akt ten upoważniał zwycięskie mocarstwa do reprezentowania Niemiec na arenie międzynarodowej. Upoważnienie to zostało sformułowane słowem ?bezwarunkowej kapitulacji?, a nie tylko ?kapitulacji?. Słowo ?bezwarunkowej? oznacza w tym wypadku brak ze strony Niemiec jakichkolwiek zastrzeżeń, postulatów i uwag do podejmowanych przez Cztery Mocarstwa decyzji w ich imieniu. Trzeba też pamiętać, że proces norymberski był dopiero pierwszym etapem rozliczenia niemieckich zbrodniarzy wojennych. Tak się jednak złożyło, że w tym czasie interesy Wielkich Mocarstw stawały się coraz bardziej rozbieżne i żadne z nich nie było już zainteresowane kontynuacją tego procesu. Przerwany w 1946 roku nigdy więcej nie został już wznowiony, mimo kolejnych na ten temat propozycji i prowadzonych w tej sprawie rozmów. Każde z mocarstw wolało konsumować polityczne efekty swojego zwycięstwa w tej wojnie, niż dochodzić w imieniu pobitych narodów sprawiedliwości, która mogłaby też ujawnić niejedno niesprawiedliwe ich działanie podczas tej wojny. Dla Rosjan była to niewygodna sprawa Katynia. Dla USA potrzeba wykorzystania niemieckich naukowców i praktyków do uzyskania przewagi technologicznej w atomowym wyścigu z ZSRR, a dla Anglii choćby tajemnicza śmierć Sikorskiego wymagała zachowania tajemnicy aż po dzień dzisiejszy. Francja ze swoją tradycją ?Vichy? wolała w ogóle nie zabierać głosu. I tak to zostało do dzisiaj. Główni sprawcy zbrodni już nie żyją, ale czy pamięć o tych zbrodniach również umarła? Czy nie należy zbrodni tych w całym majestacie prawa międzynarodowego jednoznacznie osądzić? Czy nie należy zatem wrócić do koncepcji otwarcia kolejnej sesji tego sądu nad zbrodniami drugiej wojny światowej? Czy Polska, która nie ma tu nic do ukrycia i jest najbardziej poszkodowanym państwem tej wojny, nie powinna o to zabiegać? Wydaje się, że tego rodzaju argumentacja może być bardziej przekonująca dla międzynarodowej opinii publicznej, niż aktualnie podnoszona kwestia wyrównania materialnych strat za zniszczenia wojenne.

 

Norymberga w Łodzi
W 60. rocznicę ogłoszenia wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi przygotowało wystawę ?Proces Norymberski ? Zbrodniarze i ich ofiary?. Wystawa składa się z trzech części: ?III Rzesza ? Państwo Führera?, ?Terror i zbrodnie? oraz ?Proces Norymberski?. Na wielu zwiedzających wystawa ta robi wrażenie wstrząsające. Nie z powodów mniej lub bardziej dokładnych opisów zbrodni i ich wykonawców, lecz ze względu na fotografie z czasów pogardy dla życia. Pokazanie na nich okrutnego prześladowania najmniejszych nawet dzieci powoduje, że obrazy te wielu ludziom na długo pozostają w pamięci. Na jednej z nich widać babcię staruszkę prowadzącą do komory gazowej kilkuletnie zabiedzone dzieci. Na innej z nich przy zwałach wychudzonych do granic możliwości ludzkich trupów stoją rzędny nagich, żywych jeszcze szkieletów ludzkich. Podobne wrażenie wywiera fragment wygarbowanej ludzkiej skóry z KL Ravensbrück. To horror, do którego nikt nie chce wracać ani w sztuce, ani w literaturze. Podobnie w środowiskach nowoczesnych Europejczyków samo wspominanie o tym jest odbierane, jako nietakt, brak wychowania, a nawet uważane jest za sianie nienawiści w dawno przebrzmiałych już sprawach. Tym bardziej łódzkiemu muzeum należą się wyrazy uznania za odwagę przypomnienia tych ponurych i pod każdym względem strasznych lat niemieckiej okupacji w Polsce. Ostatnia część tej wystawy poświęcona jest właściwemu jej tematowi, jakim jest proces norymberski. Przed sądem, któremu przewodniczył brytyjski sędzia Sir Geoffrey Lawrence, stanęło 22 oskarżonych, zbrodniarzy, których udało się ująć po zakończonej wojnie. Najważniejszymi z nich byli: Reichsmarschall Herman Göring ? drugi człowiek III Rzeszy po Adolfie Hitlerze, Joachim von Ribbentrop ? minister spraw zagranicznych Rzeszy, oraz marszałkowie Alfred Jodl i Wilhelm Keitel, którzy byli głównodowodzącymi armii niemieckiej w czasie wojny. Wszyscy oni otrzymali wyroki śmierci, które zostały wykonane przez powieszenie. Uniknął tego losu Herman Göring, który wcześniej otruł się cyjankiem potasu, a także Rudolf Hess, skazany na dożywocie. Po 218 dniach rozprawy ogłoszono wyroki. W dwunastu wypadkach orzeczono karę śmierci, w siedmiu karę pozbawienia wolności, trzech oskarżonych zaś uniewinniono. Znaczącym osiągnięciem łódzkiej wystawy jest obszerny jej katalog przedstawiający niemieckie zbrodnie w Polsce, oskarżonych w Norymberdze oraz najważniejsze etapy tego niezwykłego procesu sądowego.
(?)
Adam Maksymowicz

Wyświetlony 6677 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.