Wydrukuj tę stronę
środa, 02 czerwiec 2010 11:16

List czytelnika (2)

Napisane przez

Witam.
Chciałbym zwrócić uwagę szanownej Redakcji na dwie sprawy.


W ostatnim numerze ?Opcji na prawo? w Od redakcji kilkakrotnie napisali Państwo, iż abp Wielgus miał objąć funkcję Prymasa Polski. Otóż z tego co mi wiadomo miał on zostać metropolitą warszawskim, lecz funkcję Prymasa w dalszym ciągu sprawować miał obecny hierarcha kard. Glemp.
Druga sprawa dotyczy artykułu Pana Jerzego Przystawy pt. ?Po co nam II tura??. Ja również nie wiem po co, stanowczo się jednak sprzeciwiam mówieniu o kandydatach bezpartyjnych zwyciężających w wyborach samorządowych w takim zakresie, w jakim zrobił to Pan Przystawa.
Może na przykładzie Bydgoszczy w której aktualnie mieszkam.
W I turze odpadli kandydaci Samoobrony, PiS, PO i kilku innych. Do drugiej tury dostali się Panowie Dombrowicz i Jasiakiewicz, obaj byli prezydenci miasta sprzed jednej i dwóch kadencji. Pan Jasiakiewicz był kandydatem partyjnym i tylko stamtąd jest znany i tylko dlatego został prezydentem dwie kadencje temu. Natomiast Pan Dombrowicz startował kadencję temu, gdy wygrał po raz pierwszy (bo teraz po raz drugi) rzeczywiście jako kandydat bezpartyjny, jednakże pod logiem PO ? Porozumienia Obywatelskiego, jasne było że to kandydat Platformy Obywatelskiej, a i PiS nie wystawiło kontrkandydata ?po cichu?, ale tak, żeby wszyscy wiedzieli, wspierając Dombrowicza, wygrał więc też dzięki partiom.
Minęło parę lat i ci panowie znów wystartowali w wyborach samorządowych, tym razem obaj szczycili się tym że są bezpartyjni, stworzyli własne komitety kandydatów na prezydenta i RADNYCH. I co? Ani jeden, powtarzam: ANI JEDEN z ich kandydatów nie wszedł do Rady Miasta.
Wniosek: ani Dombrowicz, ani Jasiakiewicz nie dostali się do drugiej tury bo są bezpartyjni, ponieważ ich kandydaci weszliby do RM, gdyby bezpartyjność była zaletą. Obaj znaleźli się w drugiej turze bo byli już prezydentami z ?nadania? ? lepiej brzmi oczywiście: ?z poparciem? ? partii, to ich dawne partie czy środowiska im bliskie (w przypadku Dombrowicza) zapewniły im sukces. Pytanie: dlaczego tym razem startowali jako bezpartyjni?
Po pierwsze: bo lepiej obsadzić RM własnymi klakierami, niż liczyć na radnych partyjnych, którym przecież nie można powiedzieć: ?Poprzyj mnie, przecież wziąłem cię na listę? ? nie, takiego wzięła partia, więc łatwiej mu się pokłócić nawet z ?własnym? prezydentem.
Po drugie: zdążyli się ze swoimi dawnymi partiami ?pogryźć? i nawzajem się wyrzec.
Na koniec: w mojej rodzinnej gminie na stanowisku wójta jest ta sama osoba już kilkanaście lat i założę się, większość wyborców nie wie, że ?ich wójt? ?od zawsze? związany jest z PSL-em. Nawet jakby wiedzieli, to co to zmienia? Jest dobry i basta.

Pozdrawiam
Artur Sójka

 


Od redakcji: W sprawie abp. Wielgusa ma Pan, oczywiście, rację. W kwestii wyborczej wypowie się, jak sądzimy, p. Jerzy Przystawa.
Wyświetlony 5492 razy

Najnowsze od

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.