niedziela, 03 październik 2010 21:01

Puszysty śniegu tren...

Napisane przez

Śp. Konstanty Ildefons Gałczyński napisał był wiersz pt. "ZIMA Z WYPISÓW SZKOLNYCH", którego pierwsza zwrotka brzmi:
Któż to tak śnieżkiem prószy z niebiosów?
Dyć oczywiście pan wojewoda;
módl się, dziecino, z całą krainą ?
niech Bóg mu siły doda;
śnieżku naprószył, śnieżek poruszył
dobry pan wojewoda.


I tak rzeczywiście ani chybi jest... Po czym poznać, że śnieżek położony jest ręką pana wojewody? Po tym, że nasze socjalistyczne państwo zajmuje się zawsze wyrównywaniem... a jak leży ten śnieżek?
LEŻY RÓWNO!
To znaczy: nie leży idealnie równo: tu podwiało więcej, tam mniej ? no, ale wiadomo: jak człowiek, nawet sam wojewoda, coś robi, to nie zawsze wyjdzie idealnie; ludzka rzecz...
Śp. Marian Mazur, znakomity polski socjo-cybernetyk, napisał był ( w 1979 roku, w PZPR-owskim organie teoretycznym "Nowe Drogi"!!!) historyjkę o budowie w Warszawie Nowoczesnego Dworca. By wszystko działało idealnie, przy wejściu była fotokomórka, kamera, komputer i automat z kartką ? kierujące podróżnego tak, by kolejki przed kasami były społecznie sprawiedliwe ? czyli równe.
I wszystko działało znakomicie. Tyle że któregoś dnia system się zepsuł. I co powiecie Państwo? Kolejki nadal były równe...
Czerwona Durnota ma kilka haseł takich jak: "Bogatemu Diabeł dzieci kołysze" albo: "Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje...". Ogólnie socjaliści wierzą (i dlatego domagają się np. podatku progresywnego), że jak ktoś jest bogaty, to staje się jeszcze bogatszy; jak jest biedny ? to staje się jeszcze biedniejszy...
Niestety, prawda jest zupełnie inna. Np. 200 lat temu Stany Zjednoczone były znacznie biedniejsze od Anglii, Francji czy Rosji; lat temu 50 było już odwrotnie. Natomiast 100 lat temu Taiwan był biedniejszy od Chin ? obecnie jest odwrotnie. W międzyczasie był na pewno moment, że się wyrównały. Co DOWODZI, że Czerwoni, jak zawsze, bezczelnie kłamią.
(Dowodzi też, ze kłamią skutecznie: choć ta "teoria" jest całkowicie, jak widać, sprzeczna z faktami, przekonany jestem, że większość ludzi w tę bzdurę wierzy!).
W rzeczywistości ta "teoria" jest sprzeczna z teorią. Jak wiemy bowiem od prawie 100 lat, świat ZAWSZE zmierza do wyrównywania różnic, co fachowo nazywa się "prawem malejącej entropii". Co jakiś czas następuje jakiś wyskok, np. powstaje gwiazda albo powstają Stany Zjednoczone, Hiszpania odkrywa złoto Inków, a potem, powoli, powoli wszystko się wyrównuje... Gdzie jest potężne Cesarstwo Rzymskie? Gdzie słynny ród Habsburgów? Gdzie potężna niegdyś Europa? Nasi żołnierze na własne oczy widzą, jak wygląda Babilon ? największe ongiś miasto świata. Gdyby bogaci stawali się coraz bogatsi, Babilon mógłby dziś kupić na własność całą Ziemię i ze dwie sąsiednie planety na dodatek...
Tak więc: wszystko się znakomicie samo wygładza. Natomiast działalność ludzka ? i w ogóle wszystkich żywych istot ? polega na tym, by różnicować!! A to wybudujemy Petronas Towers, a to spłodzimy uroczą córeczkę, całkiem inną od innych, a to spiętrzymy wody Dunaju...
Niestety, na nic nasze wysiłki: Petronas Towers kiedyś zrównają się z ziemia, tama przestanie istnieć i wody się rozleją, a i córeczka za 200 lat będzie trudna do odróżnienia od prochu... Prąd entropii jest niepowstrzymany..

(?)
Janusz Korwin-Mikke

Wyświetlony 5884 razy
Więcej w tej kategorii: « Heil Pogo! Dziesięć pytań »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.