czwartek, 11 listopad 2010 18:08

Świadek solidarności i prorok terroru (cz. 2)

Napisane przez

Czy w obliczu nowego, nieznanego dotąd zagrożenia, można zrezygnować z wypracowywanych latami aktów prawnych, które podtrzymują demokrację liberalną? Upadek wolności osobistej, domniemania niewinności i prawa do sprawiedliwego procesu może być fatalnym w skutkach krokiem wstecz. Krokiem, którego nie usprawiedliwi żaden atak terrorystyczny.

 

Jeszcze w listopadzie 2001 roku, prezydent George W. Bush wydał rozkaz do powołania specjalnych trybunałów wojskowych, mających odtąd sądzić oskarżonych o terroryzm obcokrajowców (por. część 1 tekstu, "Opcja na Prawo" nr 9/2003). Sądzić w dość kontrowersyjny sposób, bo: niezależnie od sądownictwa cywilnego; całkowicie tajnie; z wykorzystaniem wszelkich dowodów i poszlak, również tych zdobytych nielegalnie, które w sądzie cywilnym nie miałyby wartości; z możliwością wydania wyroku kary śmierci, już nie tylko jednogłośnie, ale większością dwóch trzecich; oraz bez możliwości odwołania się od wyroku. Przyjęty przez Kongres pakiet reform prawnych rozszerzył uprawnienia organów ścigania, co jest ? jak ostrzegają prawnicy ? jawnym zamachem na wolność osobistą i prawo do sprawiedliwego procesu. Przykładem może być uzyskane przez FBI prawo do rewizji bez nakazu.

W obronie obywatela

Czy Stany Zjednoczone w ramach zapewniania bezpieczeństwa doprowadzą do długofalowego ograniczenia swobód obywatelskich? Myślę, że nie. Znaczyłoby to bowiem, że narodziła się tam skłonność do autorytarnego zaprowadzania porządku ? skłonność bardzo bliska terrorystom. Oby tylko pytanie "czy dobrze robimy?" nie zostało postawione zbyt późno ? gdy miecz służący obronie, obróci się przeciw samym Amerykanom.
Siłę kraju stanowią jego obywatele i tak jest w przypadku USA. Charakteryzuje ich solidarność wobec siebie i wobec państwa, które przywiązało ich swobodą podejmowania decyzji, swobodą wyborów. To nic innego, jak realna, namacalna demokracja, z której każdy obywatel może faktycznie korzystać. Ta społeczna otwartość z pełną możliwością podejmowania prób, których konsekwencje nie zawsze mogą być przewidziane, dała początek systemowi stosunków prawnych, zdeterminowanych przez rzeczywiste potrzeby, a nie ? jak w Europie ? często wyssanych z palca.
Nowy Jork ? miasto otwarte ? stał się ikoną ludzkiej solidarności. Dlatego rezygnacja z otwartości nie pogłębi bezpieczeństwa narodowego, a tylko nadszarpnie więzi społeczne, umocnione w obliczu tragedii 11 września. Z posiadaniem wolności wiąże się ryzyko, ale bez niego nie byłoby bohaterskich postaw, odwagi nowojorskich strażaków.

Świat historyczny

Polska to taki dziwny kraj, gdzie z wielkim trudem można cokolwiek zmienić. Jeśli już zaczyna się coś nowego, są to narodziny w bólu; z kolei jak już się zacznie, to nie chce się skończyć, umrzeć. Stąd, najmniejsza nawet głupota potrafi urosnąć i stać się powodem dumy narodowej, pomnikiem, którego niewolnicy historii za wszelką cenę będą bronić, choćby był nie wiem jak idiotyczny.
"Świat historyczny", nieustanne myślenie historią, powracanie do niej, hamuje postęp i naturalną kreatywność człowieka. Co za tym idzie, wstrzymuje zawiązywanie się społeczeństwa obywatelskiego, bowiem w świecie "czystej historii" istnieje jedynie solidarność wypracowana w wielowiekowej tradycji.
(?)
Mateusz Braun
Wyświetlony 5098 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.