wtorek, 07 grudzień 2010 10:24

Zapomniana konieczność czyli rzecz o egzorcyzmach

Napisał

Kilka lat temu, mieszkając w Rzymie, miałem okazję spotkać księdza Gabriela Amortha, pracującego w kurii watykańskiej. Nie ukrywam, że przy każdej nadarzającej się okazji dążyłem do spotkania z zawsze uśmiechniętym kapłanem. Każde spotkanie napawało mnie niewymownym optymizmem, tak jakby radosna osobowość i ogromny optymizm księdza Gabriela przechodziły bezpośrednio na mnie. Ogromne było jednak moje zdziwienie, gdy przypadkowo dowiedziałem się, że ksiądz Amorth jest głównym egzorcystą Rzymu, codziennie spełniającym swą trudną posługę zmagania się z szatanem (przez siedem lat posługi udzielił egzorcyzmów ok. 20 tys. osób!).

Trudna posługa egzorcysty wynika nie tylko z powodu wykonywanej "profesji", ale także z powodu ogromnej presji hierarchów kościelnych, którzy uważają pracę egzorcysty za zbędną lub nawet szkodliwą. Ks. Amorth wspominał nawet jednego z członków Episkopatu włoskiego, który szczycił się w telewizji tym, że nigdy w swej diecezji nie mianował egzorcysty i mianować nie będzie. W Stanach Zjednoczonych wydanie książki ks. Gabriela z imprimatur kościelnym uwarunkowane było wyrzuceniem z książki konkretnych przykładów, które opisywały opętania. Cenzor kościelny wprost wskazał, że nie widzi potrzeby prowokowania przez kaznodziejów demonologów i egzorcystów strachu przed szatanem wśród wiernych. Jest to o tyle dziwne, że katoliccy hierarchowie oficjalnie nie występują przeciw tezie o istnieniu i realnym działaniu szatana w naszym życiu, ale jednocześnie starają się nie mówić oficjalnie o szatanie, by nie podpaść pod miano "zmurszałego umysłu średniowiecznego". Zdają się zapominać, że Ewangelie 50 razy mówią o działaniu demona, a osiem razy rozróżniają wypędzenie od uzdrowienia.
W ostatnich latach wiele traktatów poświęcono dziedzinom teologii i moralności katolickiej, jednak zagadnienie egzorcyzmów zostało pominięte prawie całkowicie. Powodów tego zaniedbania jest wiele. Dziś dla wielu katolików używanie klasycznych egzorcyzmów postrzegane jest jako niepoważna, groteskowa i śmieszna zabawa. Diabeł traktowany jest bardziej jako krnąbrny i rubaszny dandys, który ukazuje nam uroki tego świata. Bardziej "wyrafinowani" teolodzy utożsamiają zaś szatana z jakąś abstrakcyjną ideą złą. Wszyscy nie zdają sobie sprawy, że jest to czysta herezja (kto ze współczesnych pamięta jeszcze to słowo?), stojąca w opozycji do nauczania magisterium Kościoła.
Każdemu, kto mieni się być katolikiem a jednocześnie nie wierzy w realne istnienie i działanie szatana, polecam lekturę Pisma św. i Ojców Kościoła (od św. Justyna, św. Ireneusza po św. Tomasza z Akwinu czy św. Bonawenturę). Według opinii nielicznych aktywnych egzorcystów katolickich brak wiary w realne istnienie szatana owocuje zawsze jego zwiększoną aktywnością. Ofiary złego ducha, nękane przez szatana, leczone są farmakologicznie i psychiatrycznie, podczas gdy jedynym lekarstwem jest rytuał egzorcyzmu.
 
Zawód ? egzorcysta

 
Do dziś pamiętam słowa ks. Gabriela Amortha, wypowiadane z pewnością aksjomatu: tam, gdzie traci się wiarę, rośnie zabobon. Odejście od praktyk religijnych paradoksalnie zwiększyło zapotrzebowanie na kontakt człowieka ze sferą duchową. Z tego też powodu spotykamy współcześnie tak wielkie zainteresowanie magią, tarotem, chiromancją, wróżbami czy okultyzmem. Mało który katolik zdaje sobie sprawę z fatalnych skutków zajmowania się bioenergoterapią, nekromancją czy astrologią. Tego rodzaju praktyki traktuje się współcześnie jako formę rozrywki lub poszukiwań "odmiennych stanów świadomości". Jeżeli rozrywką jest wywoływanie duchów, to stąd już tylko krok ku temu, by potraktować szatana jako postać baśniową czy wymysł średniowiecznej literatury demonologicznej. Wedle potocznej opinii nie ma nic złego w czytaniu horoskopów, bywaniu u wróżek i magów czy "zabawie" w wywoływanie duchów. Do tego dochodzą różnego rodzaju sekty (jawnie odwołujące się do kultu szatana). W wielu krajach spotkać możemy oficjalnie działające związki zawodowe ezoteryków, co świadczy o ogromnej liczbie osób zajmujących się magią. Mnożą się też szkoły wydające po odbyciu kursu (z reguły bardzo drogiego) dyplomu maga, alchemika, astrologa, wróżbity, okultysty czy spirytysty. Niektóre wydawnictwa prasowe pełne są spirytystycznych artykułów, oferując do sprzedaży: krew smoka, czarne kadzidło, czary miłości, woskowe lalki dla rzucenia uroku nienawiści, talizmany umożliwiające rozkazywanie duchom etc.
Nawet niewinnie wyglądające seanse spirytystyczne mogą okazać się pułapką dla uczestników. Włoski kapłan o. Candido (35 lat pracy w "zawodzie"), jako doświadczony egzorcysta, stwierdza z całą stanowczością, że nie istnieją duchy dobre poza aniołami. Nie można też wywołać dusz zmarłych na seansach spirytystycznych. Duchy pojawiające się tam są zawsze złymi duchami. Podobnie jest z seansami leczniczymi. Od kilku księży już słyszałem o efektach "leczenia" Kaszpirowskiego w Polsce. Zdarzały się przypadki leczenia przez niego dolegliwości fizycznych, lecz prawie zawsze pociągało to za sobą kompletną ruinę duchową.
Prawie każde większe miasto europejskie ma kilku "zawodowych egzorcystów", którzy za drobną opłatą są w stanie wypędzić każdego złego ducha. Tego rodzaju szamańskie praktyki istniały zawsze, dlatego też Kościół, by bronić wiernych przed oszustami w tej jakże delikatnej materii, ustanowił oddzielne święcenia egzorcystatu oraz oddzielne obrzędy w postaci egzorcyzmów, których nie mogą udzielać osoby świeckie, a tylko biskupi lub przez nich wyznaczeni duchowni (Kodeks Prawa Kanonicznego 1172). Egzorcyzmów nie wolno udzielać w oparciu o modlitwy prywatne, lecz tylko w oparciu o zachowany obrzęd oraz formuły zatwierdzone przez władzę kościelną (tzw. rytuał egzorcyzmu z 1614 roku, podający 21 zasad, wedle których można dokonywać egzorcyzmów ? ciekawostką dla nas może być 15 zasada mówiąca o tym, że nie należy zbyt łatwo wierzyć w obecność złego ducha w chorej osobie, oraz że egzorcyzmów można udzielać tylko w języku łacińskim). Dlatego też wiele osób, zarówno świeckich, jak i duchownych (bez mandatu biskupa), uważających się i podających się za egzorcystów, naprawdę nimi nie jest. Niektóre wróżki egzorcyzmują co prawda, wzorując się na zasadzie rytuału wiary katolickiej, należy sobie jednak uświadomić, że egzorcyzmy są dokonywane tylko mocą Kościoła i nikt bez poparcia z jego strony nie ma odpowiedniej mocy sprawczej, aby uprosić wypędzenie złego ducha.
Nieliczni egzorcyści katoliccy wybierani są najczęściej spośród kapłanów, którzy mają także specjalność lekarza (najlepiej psychiatry), a także charakteryzują się ogromną odpowiedzialnością i gorliwością posługi kapłańskiej (w Polsce najbardziej znani kapłani pełniący funkcję egzorcysty z mandatu Kościoła to: ks. Andrzej Kowalczyk, ks. Andrzej Grefkowicz, o. Benedykt Barkowski).
Faktycznie jednak w Kościele katolickim egzorcystów jest niewielu. Mimo formalnego wymogu wobec ordynariusza każdej diecezji wyznaczenia odpowiedniego kapłana na urząd egzorcysty, trudno się z tą posługą spotkać. Wspomniany już ks. Amorth utyskiwał niejednokrotnie, że przyszło mu sprawować egzorcyzmy nad osobami z całej Europy (również z Polski). Wszystkie te osoby skarżyły się na fakt, że nie były w stanie we własnym kraju znaleźć kapłana pełniącego posługę egzorcysty. Wynika to nie tyle z niedbalstwa lokalnych hierarchów kościelnych, ile z niewiary w konieczność i skuteczność tego rodzaju działań. Duszpasterstwo na tym polu zostało całkowicie zaniedbane. Reforma liturgiczna Soboru Watykańskiego II zniosła całkowicie modlitwę do Michała Archanioła, odmawianą zawsze przez wiernych po każdym zakończeniu Mszy świętej. Zaniechano też uroczystego obrzędu egzorcyzmu w czasie chrztu świętego (by od małego nie straszyć dzieci diabłem...). Nie spotyka się już także święceń egzorcystatu. W efekcie kapłani nie są przygotowywani do tego, by rozpoznać objawy świadczące o opętaniu. A przecież każdy kapłan powinien być przygotowany na wzór lekarza, który badając pacjenta jest w stanie polecić mu specjalistę: laryngologa, ortopedę, psychiatrę. Podobnie każdy kapłan powinien dysponować wiedzą, czy dana osoba potrzebuje pomocy egzorcysty, czy też nie.
Zaniechanie egzorcyzmów w ewidentnych przypadkach zawsze odbywa się ze szkodą dla opętanego (ks. Amorth w swej książce "Wyznania egzorcysty" podaje liczne przykłady i konsekwencje zaniechania egzorcyzmów, które nawet kończyły się śmiercią opętanego. Jest tam wiele tego rodzaju świadectw: Potrzebowaliśmy 10 lat, zanim znaleźliśmy biskupa, który nam uwierzył i wyznaczył egzorcystę, aby uwolnił moją żonę! Przeżyliśmy dziesięć lat okrutnych męczarni; dziesięć lat zatrzaskiwanych przed nosem drzwi i upokarzających drwin ze strony innych ludzi oraz wielokrotnie powtarzanych słów: "Jesteście szaleni". Dziesięć lat, podczas których stosowaliśmy różnorodne kuracje medyczne i wydaliśmy bez potrzeby to wszystko, co posiadaliśmy).
Zaniedbanie tego rodzaju duszpasterstwa w Kościele jest o tyle dziwne, że sam papież Jan Paweł II (wedle ks. Amortha) trzykrotnie sam dokonywał egzorcyzmów (po raz pierwszy na samym początku pontyfikatu, po raz drugi w 1982, kiedy to egzorcyzmował pewną kobietę ze Spoletto, przyprowadzoną przez biskupa Ottorino Albertiego, i po raz trzeci we wrześniu 2000 roku, kiedy to nakazał szatanowi opuścić ciało pewnej dziewczyny opętanej od ośmiu lat. W ostatnim egzorcyzmie uczestniczył też ks. Amorth oraz rodzice dziewczyny).
 
Opętanie czy choroba psychiczna?

 
Większość osób sceptycznie nastawionych wobec egzorcyzmów powołuje się najczęściej na opinię, że naprawdę żadnego opętania nie ma, a jest to tylko pewna mutacja choroby psychicznej o podłożu religijnym (dzieje się tak szczególnie po tym, jak w 1994 r. Światowa Organizacja Zdrowia uznała opętanie za kategorię diagnostyczną przypisaną chorobie psychicznej). Wedle wszystkich egzorcystów tezę utrzymującą, że każde opętanie jest chorobą psychiczną, obalić jest bardzo łatwo. Wystarczy zaprosić osobę twierdzącą, że nie ma opętań na rytuał egzorcyzmu. Jest pewne, że całkowicie zmieni zdanie. Czy można uznać bowiem za chorobę psychiczną stan, w którym pięcioletnie dziecko wiejskie podczas błogosławieństwa bluźni poprawną łaciną, powołując się na rzeczy, o których wiedzieć nie ma prawa? Jak wytłumaczyć też bezradność lekarzy, którzy dolegliwości chorych leczą latami (często po omacku, gdyż spotykają się z niewytłumaczalnymi klinicznie objawami), podczas gdy egzorcysta skutecznie "radzi sobie" podczas jednego spotkania?
Wedle egzorcystów istnieją trzy oznaki zdradzające, że mamy do czynienia z opętaniem, a nie chorobą psychiczną: poprawne mówienie obcymi językami (często już martwymi, jak łacina czy starożytna greka), posiadanie niewytłumaczalnej nadludzkiej siły (np. pięciu dorosłych mężczyzn nie jest w stanie utrzymać siedmioletniej dziewczynki) oraz znajomość rzeczy ukrytych (wyjawianie grzechów księdza przeprowadzającego egzorcyzmy, często grzechów z dalekiej młodości). Te trzy objawy wskazują egzorcyście, że ma on ewidentnie do czynienia z opętaniem, a nie z chorobą psychiczną.
Istnieją także okoliczności poboczne sugerujące opętanie, takie jak bóle fizyczne (najczęściej bóle głowy), na które nie działają środki uśmierzające, nagła utrata pamięci, wstręt do rzeczy sakralnych, dziwne gwałtowne ruchy, wyczulenie słuchu, napady bluźnierstwa, dziwne zachowania aspołeczne. Wielu egzorcystów wskazuje też na takie znaki jak: pojawienie się niewytłumaczalnego odoru podczas egzorcyzmowania, nagłe, wyczuwalne przez wszystkich obecnych obniżenie się temperatury otoczenia, telepatyczne wnikanie demona w umysł egzorcysty, gwałtowne reakcje na ukryty medalik (np. w książce, gazecie), nienaturalne napięcie skóry twarzy opętanego, wygładzające wszystkie zmarszczki, nerwowe tiki, lewitacja czy nawet samozapłony odzieży. Wyraźnym dowodem opętania są również niewspółmiernie do wieku osoby odpowiedzi dawane egzorcyście (kilkuletnie dzieci, które drwią z dogmatyki katolickiej czy bluźnią przeciwko Niepokalanej).

(?)
Wyświetlony 4913 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.