wtorek, 21 grudzień 2010 09:22

Polscy franciszkanie w Peru

Napisał

Krakowscy franciszkanie od dwudziestu pięciu lat w Ameryce Południowej (w Boliwii od 1976 roku, w Peru od 1988 roku i w Paragwaju) szerzą wiarę chrześcijańską i pomagają biednym. Obecnie misja krakowskich franciszkanów w Peru liczy siedmiu braci.
Pracują w Limie, w Chimbote i w Pariacoto. W najbliższych tygodniach dojedzie kolejny zakonnik. Misję w Peru tworzył prowincjał (przełożony prowincji zakonnej) franciszkanów w prowincji świętego Antoniego w Krakowie, ojciec Zdzisław Gogola. W celu rozeznania założenia i funkcjonowania misji odbył on pięć podróży do Peru. W tym roku w sierpniu mija 11. rocznica męczeńskiej śmierci dwóch polskich zakonników zamordowanych w Pariacoto przez terrorystów ze "Świetlistego Szlaku".

Pierwsi franciszkanie pojawili się w Peru już w XVI wieku. Ojciec Marcos de Niza wraz z dwunastoma współbraćmi przybył do Peru w 1532 roku z wyprawą Franciszka Pizarra. Sześć lat później otworzono klasztor franciszkański w Charcas (obecnie Sucre - konstytucyjna stolica Boliwii). W 1553 roku powstała peruwiańska Prowincja Dwunastu Apostołów. Misjonarze oprócz nawracania na chrześcijaństwo zajmowali się również działalnością charytatywną.

Franciszkanie ze Stanów Zjednoczonych zaczęli tworzyć placówkę w Peru w 1983 roku jednak później zrezygnowali ze swoich planów. Wtedy Zarząd Generalny Franciszkanów w Rzymie zwrócił się z prośbą do franciszkanów z Krakowa (Prowincja świętego Antoniego i błogosławionego Jakuba Strzemię), by kontynuowali misję. Biskup diecezji Chimbote w styczniu 1988 roku wystosował zaproszenie do polskich franciszkanów. W 1988 roku rada prowincjalna krakowskich franciszkanów podjęła decyzję o utworzeniu misji w andyjskiej wiosce Pariacoto (departament Ancash), a następnie w stolicy Peru - Limie i w nadmorskim Chimbote. W listopadzie 1988 roku ojciec Zbigniew Strzałkowski (ur. 1958 r.) i ojciec Jarosław Wysoczański odlecieli do Peru. W lipcu 1989 roku dołączył do nich ojciec Michał Tomaszek (ur. 1960 r.). Decyzja o jego wyjeździe zapadła w grudniu 1988 roku. Po półrocznej nauce języka hiszpańskiego w sierpniu 1989 roku zakonnicy oficjalnie objęli parafię Seńor de Mayo w Pariacoto. Wcześniej mieszkały tam już siostry zakonne. Ojciec Jarosław Wysoczański został proboszczem parafii i gwardianem (przełożonym klasztoru), ojciec Michał Tomaszek został wikariuszem (pomocnikiem proboszcza) parafii i konwentu, a ojciec Zbigniew Strzałkowski był odpowiedzialny za kontakt z kandydatami, którzy zgłaszali się do Zakonu. Oprócz pracy w Pariacoto misjonarze wyjeżdżali do siedemdziesięciu innych okolicznych miejscowości, wsi, osiedli, gdzie znajdowały się kościółki lub kapliczki. Tam zatrzymywali się na kilka dni i spowiadali, odprawiali Mszę świętą, chrzcili dzieci, błogosławili nowe małżeństwa. Nie była to łatwa praca. Często długą górską drogę musieli pokonywać pieszo, konno lub na osiołku. Ponadto w Pariacoto zakonnicy stworzyli ośrodek do kształcenia katechetów. Oprócz szerzenia chrześcijaństwa misjonarze w koordynacji z Caritas rozdzielali żywność dla biednych, planowali we współpracy z tą organizacją uruchomić także produkcję lub przetwórstwo. Utworzyli mieszkańcom wioski instalacje wodne, kanalizację oraz uruchomili agregat prądotwórczy. Sprowadzili pielęgniarki i lekarzy, by uczyli miejscowych Indian profilaktyki związanej z niebezpieczną w tamtym rejonie cholerą, zabiegali, by w wiosce cały czas był lekarz. Na prośbę miejscowej ludności na cześć polskich misjonarzy jedną z wiosek nazwano Cracovia.
W nocy z 16 na 17 lutego 1990 roku maoistowscy terroryści peruwiańscy z Sendero Luminoso ("Świetlisty Szlak") zaatakowali Pariacoto. Zabili kilka osób i wysadzili w powietrze budynki użyteczności publicznej. Po tym napadzie, podczas którego zniszczono posterunek policji, w wiosce nie utworzono nowego. Polscy misjonarze zaczęli dostawać pogróżki. Terroryści uprowadzili ciężarówki Caritas, które wiozły transport do punktu przy parafii w Pariacoto. W maju 1991 roku ojciec Jarosław Wysoczański wyjechał na kilka miesięcy do Polski, co uratowało mu życie. Z ojcem Zbigniewem i Michałem zostało trzech postulantów - przyszłych misjonarzy, którzy stawiali pierwsze kroki w formacji zakonnej.
9 sierpnia 1991 roku w Pariacoto wydarzyła się kolejna tragedia. Do wioski przyjechali terroryści. Na głowach mieli czarne kominiarki. Otoczyli klasztor i weszli do środka. Ich przywódca Jorge oskarżył misjonarzy o prowadzenie działalności, która usypia świadomość rewolucyjną wśród Indian. Zarzucił również misjonarzom to, że upokarzają ludzi przez rozdawanie im żywności, która pochodzi od kapitalistów. Następnie związali ojca Zbigniewa i Michała i samochodami misjonarzy wywieźli ich za wioskę. Po drodze terroryści rozlali benzynę i podpalili most, aby nikt ich nie ścigał. Zatrzymali się i bestialsko dwoma strzałami w tył głowy zabili zakonników oraz alcaldę (wójta) Pariacoto Justino Leona Maza. Na ciele zabitego ojca Zbigniewa zostawili kartkę z napisem: "Tak umierają sługusy imperializmu. Niech żyje EGP" (EGP to Exercito Guerillero Popular - Ludowe Wojsko Partyzanckie - fanatyczny odłam "Świetlistego Szlaku"). Jako swoją wizytówkę na kartce narysowali sierp i młot. Następnie podpalili samochody i uciekli. Po drodze terroryści przypadkowo spotkali alcaldę pobliskiej wioski Cochabamby - Dario Padilla Champi, którego również zamordowali. Kolejnego misjonarza terroryści z Sendero Luminoso zamordowali 25 sierpnia 1991 roku niedaleko miejscowości Santa w diecezji Chimbote. Był to Włoch, kapłan diecezjalny Aleksander Dordi Negroni.
Krakowscy misjonarze 12 sierpnia zostali pochowani w kościele w Pariacoto. W miejscu zbrodni, na przydrożnym murze umieszczono krzyż z napisem: "Zbigniew, Miguel, Paz y Bien" ("Zbigniew, Michał, Pokój i Dobro").
Po zamordowaniu zakonników franciszkanie z Krakowa nie porzucili misji w Pariacoto. Jednak z oczywistych względów dopiero w 1994 roku przyjechał tu ojciec Stanisław Olbrycht.
Jeszcze w sierpniu 1991 roku rząd Peru uhonorował pośmiertnie ojca Strzałkowskiego i Tomaszka najwyższym odznaczeniem państwowym Wielkim Oficerskim Orderem "El Sol del Peru" (Słońce Peru). W styczniu 1992 roku sekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP wręczył w Warszawie ordery braciom ojca Zbigniewa oraz matce ojca Michała.
Ojców Michała i Zbigniewa zaczęto nazywać Męczennikami Miłości. Przez mieszkańców Pariacoto ojciec Zbigniew jest uważany za patrona chorych, a ojciec Michał za patrona tamtejszych dzieci. Episkopat w Peru uznał śmierć misjonarzy za męczeńską i skierował prośbę do papieża Jana Pawła II o beatyfikację. W Polsce podjęto starania związane z przygotowaniem beatyfikacji ojców męczenników. W Peru takie przygotowania prowadzi ojciec Stanisław Olbrycht. W roku 2000 został on wybrany delegatem prowincjalnym w Peru, czyli przedstawicielem prowincjała na misji.
W międzyczasie do Peru miało jechać kolejnych dwóch misjonarzy. Ostatecznie w związku z morderstwami podjęto decyzję, że pojadą najpierw do Kolumbii, aby uczyć się języka hiszpańskiego. W styczniu 1992 roku ojciec Józef Cydejko poleciał do Bogoty, ojciec Marek Wilk do Medellin, a ojciec Andrzej Pasiut do La Planta, koło Medellin. Do Peru pojechali w marcu 1993 roku.
O życiu i śmierci misjonarzy zrealizowano film, który wyświetlono w polskiej telewizji. Film tak zainspirował 24-letniego Dariusza, że postanowił poświęcić misjom swoje życie. W 1993 roku jeszcze jako osoba świecka pojechał do Peru, a następnie został wyświęcony na kapłana.
Nieco później niż w Pariacoto krakowscy franciszkanie podjęli się tworzenia misji w Limie i Chimbote. Ojciec Szymon Chapiński, który przebywał z misją w Boliwii, w lutym 1990 roku został mianowany proboszczem nowej parafii pod wezwaniem Matki Bożej Miłosierdzia w Limie w dzielnicy Salamanka. Polscy franciszkanie przez 5 lat budowali tę świątynię i jej konsekracja nastąpiła w lutym 1995 roku. W 1992 roku otwarto nowy franciszkański klasztor w Limie pod wezwaniem świętego Antoniego Padewskiego. W 1993 roku ojciec Chapliński wrócił do Boliwii, a gwardianem dla klasztoru w Limie został wybrany ojciec Jarosław Wysoczański.
W 1989 roku biskup Chimbote, miejscowości położonej nad Oceanem Spokojnym, około 400 kilometrów na północ od Limy, przekazał krakowskim franciszkanom listę podpisów mieszkańców parafii świętego Franciszka w Chimbote, pod prośbą, aby misjonarze przejęli tę placówkę. W lutym 1992 roku przekazano polskim franciszkanom z Krakowa kościół i parafię w Chimbote. Proboszczem tej parafii został ojciec Marek Wilk.

Tomasz Cukiernik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Na podstawie:
1. Gogola Z., W peruwiańskie Andy z pokojem i dobrem, Kraków 2001.
2. Bar W., Słudzy Boży Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek, Kraków 2001.
3. o. Bar J.R., o Wysoczański J., Znak miłości w Peru, Kraków 2001.
Wyświetlony 7271 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.