piątek, 31 grudzień 2010 18:22

Krezusowa demokracja w kryzysie

Napisała

Gdzie można znaleźć całą masę milionerów? Na przykład w amerykańskim Kongresie. Milionerowe stężenie jest tam bardzo wysokie, bo sięga prawie 50%. Kongresmeni są najbogatszymi z najbogatszych Amerykanów, czyli lądują w grupie 1% obywateli. Tak wygląda amerykańska demokracja. Nawet w dobie kryzysu kongresowe bogactwo nie cierpi.

 

W składającym się z 435 członków Izby Reprezentantów i 100 senatorów Kongresie aż 261 osób może pochwalić się statusem milionera. Z tych wszystkich 261, 55 mogło w 2009 r. pochwalić się średnim bogactwem na poziomie co najmniej 10 milionów, a ośmiu fortunami wartymi co najmniej 100 milionów. Tego wszystkiego dowiadujemy się z raportu Center for Responsive Politics (CRP), zajmującego się badaniem przepływu pieniędzy w polityce, przygotowanego pod koniec roku 2010.

Raport CRP nie jest w stanie podać dokładnych danych chociażby ze względu na fakt, że prawo amerykańskie nie wymaga od kongresmenów szczegółowego spowiadania się z bogactwa prywatnego i rodzinnego. Właśnie z uwagi na to CRP operuje potencjalną wartością minimalną i maksymalną, a potem wyciąga z niej średnią. Jak wyjaśniają autorzy raportu, trudno niekiedy podać, czy dany kongresmen ma naprawdę problemy finansowe (jak na przykład Alcee Hastings, Demokrata z Florydy), czy tylko tak wynika z wypełnionych przez niego formularzy (tak czy owak, takich jest tam niewielu). Bywa bowiem, że potencjalna wartość minimalna majątku może być negatywna, a maksymalna pozytywna, a nawet jeśli obie obejmują wartości negatywne, można założyć, że dany kongresmen nie ujawnił na formularzach całego swojego kapitału. Do tego dochodzą również takie prozaiczne problemy, jak nieczytelne, wypełnione ręcznie formularze, w których przodował demokrata z Kalifornii Pete Stark. To zresztą jeden z powodów, dla których CRP lansuje pomysł elektronicznego wypełniania formularzy.

Demokraci jednak górą

Raport pokazuje, że w 2009 r. mediana bogactwa (czyli wartość środkowa) dla członka Izby Reprezentantów wynosiła 765 010 dolarów (wzrost z 645 503 dolarów w 2008 r.), a mediana bogactwa dla senatora ? blisko 2,38 miliona dolarów (wzrost z 2,27 w 2008 r.) Za najbogatszego kongresmena został uznany Republikanin Darrell Issa z Kalifornii ? z wynikiem ponad 303 miliony dolarów, wyprzedzając Jane Harman, Demokratkę z tego samego stanu (ponad 293 miliony) i kolejnego Demokratę Johna Kerry?ego, tym razem z Massachusetts (238 milionów). W pierwszej dziesiątce najbogatszych w Izbie Reprezentantów znajduje się pięciu Demokratów i pięciu Republikanów, a jeśli chodzi o Senat ? sześciu Demokratów i czterech Republikanów. Przynależność partyjna nie wydaje się mieć aż tak dużego znaczenia w typowaniu najbogatszych polityków, jednak w potocznym rozumieniu to właśnie Republikanie uważani są za bogaczy i ich reprezentantów, a Demokraci za ludzi pracy. Z pobieżnej analizy wynikałoby jednak, że to Demokraci nawet lekko przodują w kongresowych wyścigach o największe siedmiocyfrowe dochody. Wśród pierwszej dwudziestki z procentowo największym rocznym wzrostem przychodów znajduje się zresztą 12 Demokratów, a tylko siedmiu Republikanów. Do tego dochodzi jeszcze inna sprawa.

                (...)

Wyświetlony 1764 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.