piątek, 31 grudzień 2010 18:38

Moja Mała Ojczyzna, jej dzieje i współczesność

Napisane przez

W sylwestra ubiegłego roku jodłowianie obchodzili hucznie 650-lecie lokacji swojej wsi. Historia tej miejscowości splata się z dziejami Polski. Raz była burzliwa, raz spokojna. Niemniej te 650 lat jest powodem do dumy i warto przypomnieć niektóre wydarzenia i ludzi, którzy je tworzyli, aby zachowały się w pamięci potomnych i poznali je nie tylko jej mieszkańcy.

 

Jodłowa jest bardzo dużą wsią, położoną w południowo-wschodniej Polsce, w województwie podkarpackim w powiecie dębickim. Położona jest przy granicy województwa małopolskiego. Oddalona od większych ośrodków miejskich, sprawia wrażenie sennej miejscowości, w której zatrzymał się czas. Z Jodłowej jest mniej więcej taka sama odległość do czterech  miast powiatowych, takich jak wspomniana Dębica. Przed gierkowską reformą samorządową, w 1975 roku Jodłowa wchodziła w skład powiatu jasielskiego. Później była częścią województwa tarnowskiego (do Tarnowa jest niewiele dalej). W 2003 roku zbudowano nową drogę na południe, blisko też jest więc do Gorlic.

Wioska jest jedną z największych w Polsce, mieszka tu ponad cztery tysiące mieszkańców. Podzielona jest na dwie rzymskokatolickie parafie. Znajduje się tutaj pięć kościołów, trzy szkoły podstawowe, gimnazjum i mające bogate tradycje liceum ogólnokształcące.

Dawno

Zapisana historia wsi sięga roku 1364, kiedy to król Kazimierz Wielki nadał jej prawo magdeburskie. Ale z dokumentu lokacyjnego wynika, że osada istniała tu znacznie wcześniej. Badacze lokalni podkreślają, że położona od zachodu Jodłowa Górna, nazywana potem Jodłowa Polska, powstała znacznie wcześniej niż założona przez osadników Jodłowa niemiecka, zwana teraz Jodłową Dolną. Lokalne legendy mówią o znacznie wcześniejszych dziejach tej miejscowości, wspomina się o miejscu zwanym Winnica, gdzie miało istnieć sanktuarium pogańskie. 

W XIV wieku istniała już parafia i szkoła parafialna,  jako wieś królewska była zarządzana przez dzierżawców mianowanych przez króla. Z przełomu XVI i XVII wieku zachowały się skargi jodłowskich włościan do króla na dzierżawców, którzy siłą zabierali im ich ziemie i jako wyznawcy kalwinizmu zmuszali ich w ramach pańszczyzny do pracy w niedziele. Król Zygmunt III Waza upominał trzykrotnie dzierżawców wsi, Białobrzeskich, aby nie krzywdzili chłopów.  Warto jest zwrócić uwagę na te i późniejsze wydarzenia ze względu na pokutujący wszędzie mit włościan bezwzględnie wyzyskiwanych przez szlachciców. Prawda była trochę bardziej skomplikowana, o czym świadczy wybuch w latach sześćdziesiątych osiemnastego wieku powstania jodłowskiego.

W połowie XVIII wieku doszło do konfliktu chłopów z ówczesnym starostą wsi Władysławem Siedleckim. Przyczyną było nakładanie na nich coraz większych obciążeń ze strony dworu. Chłopi udali się na skargę do króla, wówczas był nim August III Sas. Do Jodłowej zjechał sąd komisarski, który wydał niekorzystny dla włościan wyrok. Siedlecki do wyegzekwowania wyroku sprowadził ze swoich dóbr z Szymbarku ponad pięćdziesięciu uzbrojonych egzekutorów, którzy zabili kilku i ciężko pobili kilkudziesięciu uczestników buntu. Do dalszego zaognienia sporu doszło po zmianie starosty. Został nim Teodor Hieronim Lubomirski. Kolejny raz sąd komisarski wydał wyrok niekorzystny dla buntujących się włościan. Ich przywódca Jan Janiga oddał głowę katu. Kilku chłopów dostało wyroki ciężkiego więzienia w pobliskim Bieczu lub Goleszu. Natomiast kilkudziesięciu dostało kary chłosty. Tak więc cena, jaką wieś zapłaciła za bunt, była bardzo wysoka. Ale wydarzenia te sprawiły, że w 1764 roku Jodłowa została oczynszowana.

 W XVII wieku w wiosce odbywały się doroczne słynne jarmarki, na które przybywały ogromne rzesze ludzi z najdalszych nawet okolic. Wiązało się to z  obecnością dużej ilości żebraków, zwanych wtedy dziadami. Pamiątką tamtych czasów jest utwór pt. Peregrynacja Dziadowska . Napisany został przez nieznanego autora podpisującego się pseudonimem Januarius Sowizralius. Oto jego fragment:

Tu u Pilzna w Jodłowej, na sławnym kiermaszu,

Który bywa w jesieni po świętym Stanisławie,

Tamech się tej dziadowskiej przysłuchał rozprawie.

Których było na ten czas więcej niż sto zgoła

Siedli sobie przed karczmą tuż podle kościoła,

Że się im lud dziwował, tak wielkiej gromadzie?

W latach sześćdziesiątych XVIII wieku okolice Jodowej były areną walk związanych z działalnością konfederacji barskiej. W niedalekiej Siepietnicy doszło do jednej z większych bitew z udziałem konfederatów. W sąsiednim Deborzynie i Lubczy walczył  oddział dowodzony przez Kazimierza Pułaskiego. W samej wsi są dwa krzyże, które powstały w miejscu potyczek bohaterów pierwszego narodowego powstania z oddziałami carskimi. Prawdopodobnie pochowano tam również poległych.

Zabory

Po 1772 roku Jodłowa weszła w skład zaboru austriackiego, była wtedy dużą wsią, z ponad 2000 mieszkańców. Od początku XIX wieku nabrała ona charakteru miasteczka.

W czasie rabacji w 1846 roku Jodłowa była areną ostrych zajść. Ówczesny jej dzierżawca Lucjan Kraiński uciekł, jak niesie wieść gminna, w chłopskim przebraniu do Jasła. W Jodłowej Górnej zabito leśniczego dworskich lasów, Franciszka Merska z synem. Pochowano ich w zbiorowej mogile w Tarnowie. 

Rok 1854 był czasem wielkiego nieurodzaju, jak podaje kronika, na uroczystość Bożego Ciała  spadł śnieg, ludzie do kościoła przyszli w kożuchach. Nie było plonów, nastał głód. W efekcie wystąpiła epidemia cholery, na którą zmarło 378 osób, co stanowiło bez mała dwadzieścia procent ogółu mieszkańców.

W drugiej połowie XIX wieku dało się zauważyć ożywienie gospodarcze. Jodłowa była od dawna znana jako osada słynąca z tkactwa, co było jednym z głównych źródeł dochodów mieszkańców. Wtedy powstał cech rzemieślniczy i działał tartak parowy.

Tu mieszkał  lokalny poeta ludowy Józef Nocek, przyjaciel ks. Stanisława Stojałowskiego, który często tu bywał. W tym okresie w sejmie krajowym we Lwowie zasiadał jodłowianin Maciej Warzecha. Notabene obecnie jego prawnuk Jan Warzecha jest posłem w Warszawie.

Wiek XX

Przełom wieków zaznaczył się w Jodłowej początkiem kultu praskiego Dzieciątka Jezus, z którego dziś słynie tutejsza parafia. Zapoczątkował go ówczesny proboszcz tutejszej parafii, ksiądz Ignacy Ziemba. Dostał on figurkę Dzieciątka od swojego przyjaciela i umieścił ją w bocznej kaplicy kościoła parafialnego.

Ksiądz Ziemba oprócz swoich obowiązków duszpasterskich dał się poznać jako człowiek zaangażowany w działalność kulturalną i patriotyczną. Z jego inicjatywy działał w Jodłowej teatr ludowy. Do organizowania prób wypożyczał budynek plebanii. Sztuki, także jego autorstwa, wystawiano w plebańskiej stodole. Trwałym śladem patriotycznej działalności księdza Ziemby jest pomnik, który powstał z jego inspiracji. Pomnik Konstytucji 3 maja i bitwy racławickiej przedstawia wyrywającego się z kajdan orła na cokole. Trzyma on w szponach berło i jabłko, czyli atrybuty suwerennej władzy. Uroczystego poświęcenia i odsłonięcia pomnika dokonano 3 maja 1914 roku, czyli w przeddzień wybuchu I wojny światowej. Uroczystość ta zgromadziła ogromne tłumy okolicznej ludności. Świadczy o tym fakt, że w tutejszych księgach parafialnych zachował się zapis, iż miejscowy organista domagał się od proboszcza odszkodowania za zniszczenie łąki przez uczestników tej uroczystości.

(...)

Wyświetlony 2293 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.