piątek, 28 styczeń 2011 18:43

Lewackie asy

Napisała

Kiedyś magazyn ?Human Events? zaprosił swoich czytelników do wytypowania 52 najbardziej groźnych lewaków w Ameryce, których podobizny można by potem umieścić na talii kart. Raz konkurs wygrała Hillary Clinton, innym razem George Soros. W styczniu 2011 miesięcznik ?Townhall? zabawił się podobnie, wybierając 50 lewackich asów.

 

Redaktorzy ?Townhall? (TH) przyznają, że najtrudniejsze było ograniczenie listy do 50, dlatego przyjęto pewne założenia: osoba musi żyć i mieszkać w USA. Dlatego z pierwszego powodu nie ujęto radykalnego stratega lewicy Saula Alinskiego, a z drugiego Juliana Assange.

Konkurs wygrał George Soros, którego nie trzeba specjalnie przedstawiać, jednak warto opisać go z perspektywy amerykańskiej. Wszyscy wiedzą, że fortuna Sorosa powstała ze spekulacji walutami. Jak pisze TH, premier Tajlandii nazwał go gospodarczym zbrodniarzem wojennym. Soros od lat przeznacza setki milionów dolarów na wspieranie lewicowych przedsięwzięć poprzez swoje fundacje (Open Society i Tides), a obecnie ? jak głosi ?Forbes?, jego majątek wart jest około 14 miliardów dolarów. Sorosowi nie podoba się, z grubsza rzecz biorąc, dominująca rola amerykańskiej waluty i w ogóle rola USA, które uważa za przeszkodę w budowaniu sprawiedliwego (nowego) świata. Kolejnym finansistą z listy TH, sponsorującym lewicowe przedsięwzięcia, jest Peter Lewis z Progressive Insurance, której reklamy do znudzenia można oglądać w amerykańskiej telewizji (11. miejsce). Aż zazdrość bierze, że nie mamy takich bogatych sponsorów na prawicy.

Niebezpiecznym numerem 2 według TH jest prokurator generalny Eric Holder, głównie dlatego, że domaga się takich samych praw dla terrorystów, jak dla obywateli USA, i pomaga tych pierwszych wypuszczać na wolność. Trzecim ? bez zaskoczenia ? wybrany został Barack Obama, naczelny radykał, nie tylko z powodu ideologii, ale także wcielania jej w życie: obsadzania stanowisk sobie podobnymi (zwłaszcza Sądu Najwyższego), wprowadzania szkodliwych regulacji i prowadzenia błędnej polityki zagranicznej. Jego żona, Michelle, uplasowała się na pozycji 10. za kontrolowanie jedzenia dzieci na poziomie federalnym. Doradca Obamy, David Axelrod, czyli jego ?prawa ręka?, przeglądający wszystko, co na papierze wychodzi z Białego Domu, znalazł się na pozycji 19. Za to duchowy doradca prezydenta, ewangelicki lider Jim Wallis, który pomaga rozpowszechnić chorobę socjalizmu poprzez amerykańskie kościoły, trafił na pozycję 27. Jest on również prezesem organizacji Sojourners, która wydaje miesięcznik o tej samej nazwie. Tyle z najbliższego otoczenia. Co ciekawe, były wiceprezydent Al Gore jest na pozycji 30. Obecnego nie ma w ogóle.

Nr 4 na liście zajmuje nieznany w Polsce Cass Sunstein, ogłoszony przez Obamę przewodniczącym Biura ds. Informacji i Spraw Regulacyjnych. Człowiek ten nadzoruje tak ważne sektory, jak finanse i służba zdrowia. Jednym z jego pomysłów było wprowadzenie agentów rządowych do infiltrowania różnych organizacji, łącznie z przeniknięciem do chatroomów i sieci społeczności internetowych.

(...)

Wyświetlony 2883 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.