wtorek, 01 marzec 2011 00:27

Podstawienie

Napisane przez

Muzealni złodzieje

PKWN-owski dekret o reformie rolnej parcelował majątki ziemskie, ale wyrzucanie właścicieli z ich siedzib oraz grabież ruchomości ? w tym dzieł sztuki ? to już dopełnienie ludowej sprawiedliwości. Te ostatnie, choć część przywłaszczyli sobie wykonawcy owej sprawiedliwości, zasiliły placówki muzealne. I tak już pozostało, bo ? jak wiadomo ? Polska Rzeczpospolita Grubokreskowa wykształciła osobliwy kapitalizm bez własności. Tylko w nielicznych przypadkach właściciele odzyskali swoją własność, pozostawiając ją w muzeum jako depozyt, co jest rozwiązaniem kompromisowym i korzystnym dla społeczeństwa.

Ołtarz Wita Stwosza po wojennej tułaczce prezentowany był na Wawelu, i wiele wskazywało na to, że tam pozostanie. Nie jest bowiem tajemnicą, że muzealnicy nie lubią pozbywać się tego, co ? różnymi sposobami ? znalazło się w ich posiadaniu. Chociaż z drugiej strony teoria nakazuje, by zabytek funkcjonował tam, gdzie powstał, w przestrzeni kulturowej, którą współtworzył. Tymczasem zarządzającym warszawskim Muzeum Narodowym nie przeszkadza, że obok wspaniałych obiektów średniowiecznej sztuki sakralnej wystawia się grafomański kicz odmieństwa seksualnego. Co więcej, taki dysonans poznawczy i estetyczny staje się manifestem postępu, nowoczesności, otwartości; jest realizacją brukselskich praw człowieka.

Pozostaje paradoksem, że muzeum, które w latach 90. zwróciło (jako depozyt) gdańskiej bazylice Mariackiej kilkanaście obiektów sakralnych, domaga się teraz podpisania umowy użyczenia. Potwierdzałoby to, że jest ich właścicielem. Tymczasem znalazły się one w Warszawie na mocy dekretu z 8 III 1946 roku o majątku porzuconym i poniemieckim. Jednak wcześniej ? w 29 I 1946 r. ? gdański magistrat przekazał bazylikę Kościołowi katolickiemu. Jego wyposażenia nie można więc traktować jako mienia opuszczonego, a tym bardziej poniemieckiego, bo przez większość swej historii miasto należało do Polski. Jeżeli więc muzeum powołuje się na komunistyczny dekret, to tak, jakby stawało się komunistycznym skansenem.

Wyświetlony 1744 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.