poniedziałek, 28 marzec 2011 15:55

Dialogi

Napisane przez

Jak w rodzinie

25 lutego 1916 roku na polu bitwy pod Olszynką Grochowską stanął drewniany krzyż. 160 tys. ludzi uczciło 85. rocznicę świetnego zwycięstwa wojsk polskich pod dowództwem gen. J. Chłopickiego (40 tys. żołnierzy, 120 dział) nad rosyjskimi, dowodzonymi przez feldmarszałka I. Dybicza (60 tys. żołnierzy, 196 dział). Poległo ok. siedem tys. żołnierzy polskich i 10-13 tys. rosyjskich (Rosjanie, swoim zwyczajem, dobijali ciężko rannych). Była to ? po Waterloo ? największa bitwa ówczesnej Europy. Chociaż zwycięstwo nie zostało wykorzystane dla sprawy polskiej, to armia Dybicza nie dotarła do zrewoltowanej Europy powstającej przeciwko despotycznym monarchom. Druga ? podobna sytuacja ? to Bitwa Warszawska 1920 roku. W 1931 roku, w 100. rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską stanął krzyż metalowy. Wmurowano akt erekcyjny pod mauzoleum, które nigdy nie powstało. W 180. rocznicę 200 rekonstruktorów odtwarzających historyczne wydarzenie obserwowali nieliczni warszawiacy. W 2011 przypada również 400. rocznica hołdu ruskiego, kiedy to Wasyl IV Szujski uznał władztwo króla polskiego Zygmunta III Wazy. Czy odbędą się stosowne uroczystości ? nie wiadomo. Działają już przecież ośrodki przyjaźni polsko-rosyjskiej, prezydencka zaś pa-pla tow. T. Nałęcz zaleca ostrożność w krytyce raportu MAK. Może to zaszkodzić pojednaniu rosyjsko-polskiemu.

 

Dobrego Rosjanina w filmie ?Katyń? A. Wajdy obejrzało w rosyjskiej telewizji 12 mln ludzi. ? Rosja szuka wyjścia z epoki stalinowskiej, a mój film w jakiś sposób uczestniczy w tym procesie ? zwierza się reżyser ?Rossijskoj Gazietie?. Z kolei w wywiadzie dla ?Izwiestii? ujawnia, że rosyjscy recenzenci filmowi pomagali naszym twórcom walczyć z cenzurą, ponieważ władze w Warszawie brały pod uwagę opinie z Moskwy. Tak owocnej współpracy nie mógł, oczywiście, nie zauważyć prezydent D. Miedwiediew, dekorując artystę Orderem Przyjaźni. Przyjazne relacje umocniły się jeszcze po katastrofie smoleńskiej. ? Rosyjscy specjaliści współpracują z nami w najlepszy możliwy sposób ? chwalił przyjaciół Moskali Edmund Klich, akredytowany przy MAK-u. Za gościnne przyjęcie i wszelką pomoc w śledztwie, bez której nie moglibyśmy ustalić wszystkich przyczyn, dziękował prokurator K. Parulski. ? Pracujemy tu jak jedna rodzina ? zapewniała ministerka E. Kopacz 13 kwietnia 2010 roku. Rosjanie też się wzruszyli, bo czekają na polski sygnał, by wznieść pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej.

Z kolei nasi zachodni sąsiedzi również poczuli się lepiej ? bo, podobno, odczuwali pewien dyskomfort, dyskryminując polską mniejszość w swym kraju i blokując polskie porty swoją rurą ? gdy ich wypróbowany przyjaciel, premierowski doradca W. Bartoszewski zaflekował swoich rodaków, jakoby byli gorsi od niemieckich okupantów. Mogą spokojnie budować swój ?widoczny znak? i kaperować polskich uczniów, by ? jako dyplomowani robole ? opłacali składki emerytalne na ?dziadków z Wehrmachtu?. Z umocnionych w ten sposób przyjacielskich relacji nie omieszkał skorzystać Basil Kerski, przyjaciel premiera z gdańskiej młodości. Dla tego obywatela brukselsko-niemieckiego pochodzenia polsko-irackiego zmieniono kryteria konkursu, by mógł dyrektorować Europejskiemu Centrum Solidarności.

(...)

Wyświetlony 1723 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.