niedziela, 01 maj 2011 16:46

Nie dawać podwyżek policjantom!

Napisał

Jak wiadomo, w bieżącym roku koszty obsługi długu publicznego, które ? o ile nie stanie się nic okropnego ? mają przekroczyć 38 miliardów złotych, są wyższe od sumy wydatków na wojsko, policję, straże pożarne i tym podobne instytucje, dla których w ogóle istnieje państwo. Widać wyraźnie, że nasi Umiłowani Przywódcy już dawno przestali być naszymi reprezentantami, naszymi przedstawicielami ? a stali się naszymi nadzorcami, pilnującymi, by bydełko dostarczyło swoim panom, finansowym grandziarzom, codziennej normy mleka. Ale skoro większość ludzi lubi być golona i strzyżona, to dlaczego ich nie strzyc albo nie golić? Golić, jak najbardziej!

 

Ciekawe, na co właściwie idą pieniądze w tak stachanowskim tempie pożyczane przez rząd? W Stanach Zjednoczonych prezydent Reagan powiększył dług publiczny do 5 bilionów dolarów ? no ale cały świat widział, jak zazbroił Sowieciarzy na śmierć, a to musiało przecież trochę kosztować. Prezydent Bush junior powiększył dług publiczny o drugie 5 bilionów dolarów ? ale prowadził dwie wojny, to znaczy ? pardon ? jakie tam znowu ?wojny?? Nie żadne ?wojny?, tylko jedną operację pokojowa, a drugą ? misję stabilizacyjną. Jak jednak zwał, tak zwał, to operacja i misje też okazały się kosztowne ? co najmniej 300 milionów dolarów dziennie, nie licząc, ma się rozumieć, tego, co przechodzi pod stołem, czyli tak zwanych ?operacji tajnych?. Nic tak nie służy tajniakom, jak operacje tajne. Z powodu ich tajności nikt postronny skontrolować ich nie może, a z samego kurzu, jaki powstaje przy liczeniu takich pieniędzy, można wykroić niejedną fortunę wystarczającą do założenia starej rodziny.

Weźmy na przykład taki FOZZ. Operacja była tajna już choćby z tego powodu, że nielegalna. Dlatego też nie można było niczego księgować ani rejestrować, a wszystko załatwiane było na zasadzie, że jeden Żyd, dajmy na to, w Luksemburgu, znał drugiego Żyda w Wiedniu, no a ten Żyd z Wiednia znał kilku Żydów w Nowym Jorku. Żydowie z Nowego Jorku ? ho, ho! ? znali Żydów nawet w Buenos Aires, którzy potrzebowali mieć kuzynów w Londynie. Ci kuzyni z Londynu znali tego najważniejszego Żyda w Luksemburgu. Pieniądze wędrowały od Annasza do Kajfasza, a na każdym etapie tej wędrówki część ich znikała ? co jest procesem odwrotnym od zauważonej jeszcze przez starożytnych Rzymian prawidłowości, że fama crescit eundo, co się wykłada, iż wieści rosną po drodze. Wieści może i rosną, ale pieniądze nie. Pieniądze znikają ? i nikt nie wie, gdzie, a ci, którzy nie bacząc, że ciekawość, to pierwszy stopień do piekła, próbowali tę drogę odtwarzać, też znikali ? w każdym razie znikali spośród żywych. Wygląda na to, że niektórzy znają miejsca spoczynku skarbów Sezamu i strzegą wszystkich ścieżek dostępu. Nie tylko ?brutalnom siłom?, ale także ? jak to wyjaśnił Jan Kobuszewski ? również ?godnościom osobistom?. Mogliśmy się o tym przekonać przy okazji nominacji pani sędzi Barbary Piwnik na stanowisko ministra sprawiedliwości, kiedy to... ach, milcz serce; jeden proces przed niezawisłym sądem na razie mi wystarczy.

(...)

Wyświetlony 2759 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.