niedziela, 01 maj 2011 18:13

Jak ze wszystkiego zrobić nic: Tanzania

Napisane przez

Dość smutna ekonometryczna debata dotyczy wysokości PKB Tanzanii. Dane rządowe (biorąc pod uwagę mgliste przewidywania co do stanu ludności i kursu wymiany szylinga, który waha się pomiędzy ?coś tam warty? a ?kompletnie bezwartościowy?) mówią o 128 dolarach na jednego mieszkańca. Bank Światowy uważa, że jest to około 117 dolarów. CIA, w swojej World FactBook z 1997 r. oszacowała wysokość PKB per capita na 650 dol.

 

Pamiętajmy jednak, że CIA jeszcze w 1989 r. głosiła, że PKB w ZSRR jest niemal identyczny, jak w Wielkiej Brytanii. Organizacja stosuje w swych wyliczeniach osobliwą metodę mierzenia PKB, która nazywa się parytetem siły nabywczej (purchasing-power-parity. PPP). PPP ma kompensować niższe koszty życia w najbiedniejszych krajach. Z grubsza rzecz biorąc, nie różni się niczym od sytuacji, kiedy szef mówi ci: ?Zamiast dostać podwyżkę, przeprowadź się do gorszej dzielnicy ? będziesz miał niższy czynsz, a jak ktoś ci ukradnie samochód, obniżysz koszty jego utrzymania?.

Rozpatrzmy zatem liczby podawane przez rząd Tanzanii ? w końcu to ich kraj ? czyli 128 dolarów rocznie na osobę. Dzięki temu wykażemy, jaki będzie wynik błędnego rozumowania w utopijnych teoriach ekonomicznych. Teoretycznie, gdyby w Tanzanii zaprowadzono sprawiedliwość społeczną i gdyby cały dochód narodowy po dzielono absolutnie uczciwie i rzeczywiście równo, na każdego obywatela przypadałoby 35 centów dziennie. Daje to równowartość (a posługujemy się, notabene, metodą PPP) połowy paczki papierosów Sportsmen i 250 gram suszonej fasolki.

Wspomniałem o tym przyjacielowi ze Stanów, który powiedział: ? Jezu, więcej zarobisz, podnosząc to, co leży na ulicy.

Ale nie w Tanzanii. Tam nic nie leży na jezdniach ani na poboczach. Rzeczy, które my wyrzucamy na ulicę: kawałki plastiku, folii aluminiowej lub miedzianego drutu, Masajowie zbierają i robią z nich bransoletki oraz naszyjniki, które masajskie kobiety sprzedają następnie w turystycznych miejscowościach za niecałego dolara za sztukę. Jeśli uda się im sprzedać choć jeden taki wyrób, zarabiają trzydniowy PKB na jednego mieszkańca.

Istnieją prawdopodobnie lepsze niż PKB metody wyliczania wskaźników skrajnego ubóstwa. Populacja Tanzanii jest trochę mniejsza niż Kalifornii, a jej obszar niewiele ponad dwukrotnie większy. Kraj ten ma około 2245 km brukowanych dróg. Malutki dystrykt Kolumbia ma około 1766 km dróg (chociaż, aby być sprawiedliwym, muszę przyznać, że w naszej stolicy dziury w jezdniach są gorsze). (...)

W Tanzanii elektryczność ma tylko 260171 gospodarstw domowych i zakładów, ale przewidzieć, kiedy akurat prąd włączą, jest sztuką równie trudną, jak wytypowanie szczęśliwych liczb w totolotku. Przeciętny mieszkaniec Tanzanii otrzymuje 2,14 listów lub innych przesyłek pocztowych na rok. W 1990 r., czyli w roku spisu powszechne go, w kraju było 3314 aut osobowych, 2385 samochodów terenowych i 6445 ciężarówek. Importowanych. Liczba pojazdów wyprodukowanych w kraju: zero.

5% nastolatków uczęszcza do szkół średnich (procent i tak wyższy od liczby amerykańskich licealistów, którzy naprawdę się uczą). Przeciętna rodzina 70% dochodów wydaje na jedzenie. Na Kubie, gdzie twierdzi się, że amerykańskie embargo sprowadza na nich głód, wydatki te wynoszą 50%. W Stanach na zakup żywności wydajemy 14,5% dochodów, czyli 6592 dolary rocznie, z czego 1739$ idzie na posiłki w McDonaldzie, co być może wyjaśnia, dlaczego Ameryka nie, w przeciwieństwie do mieszkańców Tanzanii, są aż tak otyli. Według Banku Światowego, w Tanzanii 29% pięciolatków i dzieci młodszych nie dojada.

(...)

Wyświetlony 1949 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.