niedziela, 01 maj 2011 21:24

Teoria sukcesu po chińsku

Napisane przez

Czwartego kwietnia chińskich studentów oraz nauczycieli poruszył wpis na blogu profesora Dong Fana, szefa centrum studiów nad rynkiem nieruchomości na Pekińskim Uniwersytecie Pedagogicznym. Dong Fan bezceremonialnie określił zadanie stojące przed chińskim systemem edukacyjnym, pisząc: Kiedy dobiegniesz czterdziestki i nie będziesz miał majątku wartego 40 milionów RMB, nie przychodź się ze mną spotkać, nie mów też, że byłeś moim studentem.

 

Profesor poszedł nawet krok dalej i ostro zakomunikował: Niedostatek i bieda wśród osób z wysokim wykształceniem to wstyd i porażka. Zrywając z obłudą, profesor huknął z wielkiej armaty: Każdy w sercu żywi bezgraniczne pragnienie zdobycia pieniędzy, mimo to odczuwa zażenowanie w trakcie dyskusji o pieniądzach, udaje osobę nobliwą i szlachetną, co jest niebywałą próżnością i fałszem. Profesor Dong uważany jest za wpływową osobistość akademicką. Prócz ważnych funkcji administracyjnych na macierzystej uczelni jako visting professor prowadzi wykłady w Pekinie, Xiamenie, Szanghaju czy Chongqingu, jest również gwiazdą w pekińskim światku nieruchomości. Zajmuje kilka stanowisk w rządowych ciałach doradczych i wykonawczych, jako członek Centralnego Ludowego Komitetu Rewolucyjnego, czy Państwowego Biura Audytów itd. Nazwy długie i skomplikowane. Z pewnością profesor Dong jest chińskim ucieleśnieniem sukcesu: łączy w sobie biznes, legitymację partyjną i nauczanie. Wielu określa go też mianem jednego z głównych rzeczników chińskiego sektora nieruchomości.

Wypowiedź profesora spotkała się ze zdecydowaną reakcją studentów i niektórych nauczycieli. Wchodząc na strony internetowe telewizji Fenghuang, ponad 70% spośród 80 tysięcy internautów wyraziło sprzeciw wobec idei profesora, że bieda wśród ludzi wykształconych oznacza wstyd i porażkę, blisko 80% stwierdziło, iż brak 40 milionów RMB w czterdziestym roku życia nie jest równoznaczny z porażką, albowiem wystarczy, że podjęło się próbę i walczyło się o ten cel.

Realiści

Kilka głosów poparcia od mniejszości, nazwijmy ich umownie grupą realistów:

? W rzeczywistości wszyscy kochają pieniądze, czemu więc zawsze, gdy mowa jest o etyce i moralności, ludzie spoglądają na złoto i pieniądze tak, jakby były gnojem i brudną ziemią? Dopiero motywowanie studentów kwestią wytwarzania majątku umożliwia dokonanie postępu społecznego.

? Głównym celem życiowym każdego człowieka jest szczęśliwa rodzina, wolność. Jeśli nie jest się zdolnym nawet do wypełnienia własnego brzucha, nonsensem jest silić się na dyskusje o innych sprawach.

? Tak się nieszczęśliwie złożyło, że moi nauczyciele nigdy nie stawiali przed mną takich wymagań, wręcz przeciwnie, praktycznie nie przykładali uwagi do tego, jak dużo pieniędzy będę mógł zarobić w przyszłości. Niestety, czasu nie można zawrócić. Gdyby wtedy choć jeden nauczyciel zażądał tego ode mnie, czy byłbym zdolny faktycznie osiągnąć ten wynik? Trudno powiedzieć.

Według realistów profesor Dong Fan ostrym, pikantnym językiem stara się pobudzić swoich studentów do pracy, stawia realne wymagania. Wiele chińskich uczelni tak nie postępuje. Dla znacznej części studentów czas uniwersytecki to epoka luzu, gier komputerowych, piwa. Młodzi ludzie po raz pierwszy w życiu są poza kontrolą rodziców, dużą część dnia muszą sami sobie zorganizować i, co najważniejsze, po raz pierwszy w życiu mogą mieć chłopaka lub dziewczynę. Zgodnie z rozumowaniem umiarkowanych zwolenników profesora, pragnie on zaprezentować się jako ostry, zdecydowany, trochę kontrowersyjny nauczyciel i zdobyć kilka punktów, co w świecie biznesu, w którym się obraca, oznaczać może wymierne zyski. Ciekawe, że w sposób niezamierzony wyciąga na światło dzienne sprawę, o której wielu nie chce dyskutować ? a więc rolę pieniądza we współczesnych Chinach.

Z pewnością po chwili namysłu kilku przeciwników profesora ? a raczej jego ?strategii motywacyjnej?, jak on sam, pod ciężarem nieprzychylnych komentarzy, określił swoją wypowiedź ? dostrzeże w jego słowach sens. 40 milionów RMB to zbyt dużo; to mało realistyczny standard, aczkolwiek każdy powinien chwytać koniunkturę, wykorzystywać okazje. Społeczeństwo widzi w pieniądzu jedyne zabezpieczenie swojego życia, kraj bowiem nie dostarcza im żadnych konkretnych usług. Edukacja, służba zdrowia ? za wszystko trzeba płacić.

(...)

Wyświetlony 1981 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.