Wydrukuj tę stronę
niedziela, 01 maj 2011 23:17

Przejedli dziada, przejedzą wnuka

Napisane przez

Najniebezpieczniejszym i niewłaściwym źródłem dochodów jest zaciąganie pożyczek, gdy nie ma się pewności, skąd czerpać na opłatę procentów. Taka gospodarka wydaje się ponętna, ponieważ odsuwa moment klęski, w rzeczywistości zaś tylko ją powiększa i pogłębia otchłań upadku. Jacques Necker

Na kredyt żyje wiele polskich rodzin. Na kredyt żyją miasta, na kredyt żyje państwo (o ile państwa w ogóle żyją ? i o ile Polska jest jeszcze państwem) i cała Wspólnota Europejska. Radośnie przejadłszy dorobek minionych pokoleń, teraz przejadają dorobek przyszłych. Jednak złupienie nieżyjących już przodków nie jest bandytyzmem sensu stricto, a jedynie niewdzięcznością względem tych, którzy nieraz głodem przymierali, żeby nam coś zostawić. To niegodziwość; to zachowanie biblijnego syna marnotrawnego ? który jednak nie ma dokąd wrócić, nie dostał bowiem i nie przejadł li-tylko ?swojej części?, ale całość ojcowego mienia. Cóż jednak powiedzieć o tych, którzy własne (i cudze) dzieci okradają? Rodzic niegospodarny zostawi swoim dzieciom niewiele ? albo nawet nic. Ale do jakiego stopnia niegospodarności i podłości trzeba się stoczyć, żeby zostawić spadkobiercom gigantyczny dług? To robią współczesne państwa.

Rozpad rodziny

Przez stulecia o moralności, sile, kulturze i dobrobycie naszej cywilizacji decydowały rodziny. Głowa rodu odpowiadała za to, żeby w ciągu swojej ?kadencji? powiększyć majątek rodowy, nie hańbiąc przy tym nazwiska. Te rodziny, które najwytrwalej były pracowite, oszczędne, solidne, przyzwoite ? stały się arystokracją. Oczywiście, nie brak przypadków odmiennych; nie brak w historii łajdaków osiągających szczyty ? ani myślimy idealizować przeszłość. Chodzi tu jednak o pewien ogólny mechanizm; o sytuację, w której opłacało się rzetelnie pracować, być uczciwym i dobrze wychowywać dzieci. Na szczęście i dzisiaj są ludzie, którzy uczciwie pracują i dobrze chowają dzieci, jednak system przestał im sprzyjać. Z ekonomicznego punktu widzenia, dzięki bismarckowskiemu systemowi emerytalnemu, dzieci przestały się opłacać. Rzetelną pracę nierzadko zastępują drobne cwaniactwa, czasem wręcz wymuszane przez absurdalny system prawno-podatkowy. Rodziny zatomizowały się. De facto przestały istnieć rzemieślnicze dynastie; elita rodzin przeszła upadek zawierający się w haśle: pauperyzacja ? kolaboracja ? abdykacja, w wariancie polskim (choć nie tylko) uzupełnionym o eksterminację. Współcześni rodzice nierzadko cieszą się, kiedy dorastające dzieci zrywają niemal wszystkie więzi rodzinne ? dając tym samym świadectwo swej ?samodzielności?. Nic więc dziwnego, że nawet na tym najniższym, a zarazem najważniejszym, poziomie ? poziomie rodziny ? dużo mniej dba się dzisiaj o przyszłe pokolenia.

(...)

Wyświetlony 3779 razy
Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Najnowsze od Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.