niedziela, 29 maj 2011 22:32

Wokół końca świata

Napisał

Jakiś Amerykanin zarządził koniec świata na 21 maja. Co ma konkretnie na myśli ? pewnie sam nie wie, bo z jednej strony ogłasza koniec świata, ale z drugiej ? że jego zwolennicy jednak się uratują. W jaki sposób ? skoro świata przecież już nie będzie?

 

Tego niestety nie wyjaśnia, więc prawdopodobnie mamy do czynienia albo z durniem, który przejął się jakimś własnym wariactwem, albo z filutem, który na straszeniu końcem świata zamierzał zbić forsę. Czy to filut, czy tylko wariat ? o tym moglibyśmy się przekonać sprawdzając, czy sprzedawał jakieś balsamy lub driakwie uodparniające na koniec świata albo plany budowy schronów dla wybranych. Jeśli tak ? no to filut. Jeśli nie ? to wariat ? bo jestem przekonany, że przy odpowiedniej reklamie popyt na balsamy byłby bardzo duży. Któż nie chciałby uratować się przed końcem świata? Każdy ? to chyba jasne, i to tym bardziej im mniej zdawałby sobie sprawę, przed czym właściwie ów balsam miałby go ochronić.

Tymczasem niezależnie od tego, koniec świata mógłby teraz rzeczywiście nastąpić, i to co najmniej z dwóch powodów. Ciekawe, że pojawiły się one nie w Ameryce, tylko w naszym nieszczęśliwym kraju. Pierwszy powód, to rozłożenie przez kibiców na stadionie poznańskiego ?Lecha? ogromnego transparentu z podobizną pana redaktora Adama Michnika i napisem: ?Szechter! Przeproś za ojca i brata!!!?. Dla każdego, kto ma świadomość roli, jaką pan redaktor Michnik odegrał w procesie sławnej transformacji ustrojowej i pełni obecnie w naszym nieszczęśliwym kraju, nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z wołającym o pomstę do Nieba świętokradztwem. A skoro tak, to czy Niebo pozostawi to bez odpowiedzi? Jestem przekonany, że nie ? że prędzej czy później odpowiednio zareaguje. No dobrze ? ale jaka reakcja ze strony Nieba byłaby odpowiednia? Ponieważ z uwagi na osobę Znieważonego mamy do czynienia ze zniewagą nieskończenie wielką ? a w takim razie jedyną symetryczną reakcją ze strony nieba mógłby być właśnie koniec świata. Czy warto bowiem kontynuować istnienie świata, który w taki sposób urąga Najlepszym Swoim Synom? Nie warto z całą pewnością. I dopiero na tym tle możemy docenić reakcję premiera Donalda Tuska, który ogłosił srogie kary, a policja właśnie przystąpiła do ich egzekwowania bez oglądania się na jakieś prawnicze kretynizmy. I słusznie ? bo kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku. Jakież znaczenie mogą mieć kretynizmy prawnicze, te wszystkie konstytucyjne gwarancje praworządności i temu podobne głupstwa, kiedy alternatywą jest koniec świata? Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy ? powiada przysłowie, które przytaczam alternatywnie do Padyszacha, bo właśnie pewien Czytelnik surowo mnie skarcił za posługiwanie się tym cytatem, który ? jak mnie poinformował ? obraża ludzi. Zatem jeśli ktoś cytatem o Padyszachu czułby się obrażony, może śmiało posługiwać się przytoczonym ludowym przysłowiem. Zresztą ? powiedzmy sobie otwarcie i szczerze ? nawet i obraza nie ma większego znaczenia w perspektywie końca świata. Kiedy bowiem świat się skończy, nie będzie już można, wzorem Lecha Wałęsy, odwołać się do niezawisłego sądu, który, spełniając co do joty starożytną definicję ?rażącego niedbalstwa? (nimia negligentia id est non intellegere quod omnes intellegunt ? co się wykłada, że owo niedbalstwo, to ?nierozumienie tego, co wszyscy rozumieją?) właśnie kazał Krzysztofowi Wyszkowskiemu zrujnować się na przeprosiny. Co byłemu prezydentowi naszego nieszczęśliwego kraju przyjdzie z przeprosin, kiedy ani nikt ich już nie wysłucha, ani nie będzie już telewizji, która by je wyemitowała, ani nawet nie będzie komornika sądowego, który by od Krzysztofa Wyszkowskiego wyegzekwował koszty telewizyjnych emisji? Nie da się ukryć, że w tych okolicznościach również koniec świata objawia swoje dobre strony, dodatkowo potwierdzając trafność przysłowia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pomyślmy tylko ? już nigdy nie będzie ani Lecha Wałęsy, ani żadnego innego Umiłowanego Przywódcy...

(...)

Wyświetlony 2587 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.