niedziela, 29 maj 2011 22:44

Manipulacje polskich aborcjonistów to nic nowego

Napisane przez

Polska lewica zapowiada walkę o ?liberalizacje przepisów antyaborcyjnych?. Głównym uzasadnieniem tego jest rzekomo ogromna liczba ?zabiegów? wykonywanych w podziemiu aborcyjnym. Jednak środowiska proaborcyjne manipulują liczbami. Warto przypomnieć co autor ?Niemego krzyku?, a wcześniej lekarz odpowiedzialny za śmierć 75 tysięcy dzieci nienarodzonych, dr Bernard Nathanson pisał o metodach legalizacji masowego mordowania dzieci w łonach kobiet. Metody te z chirurgiczną precyzją noża odcinającego główkę ?płodu? stosują dziś polscy aborcjoniści.

 

Nathanson jako pierwszy sposób na powolne wprowadzanie aborcji w USA podał manipulowanie sondażami poparcia dla aborcji. W 1968 roku wiedzieliśmy, że uczciwe przeprowadzenie wśród Amerykanów ankiety na temat przerywania ciąży oznaczałoby dla nas druzgocącą klęskę. Zdecydowaliśmy się więc działać inaczej: posługując się środkami masowego przekazu, rozpowszechnialiśmy wyniki przeprowadzanych przez nas rzekomo ankiet, twierdząc, że 50 lub 60 proc. Amerykanów chce legalizacji przerywania ciąży ? pisał Nathanson. Czyż nie to samo robią polscy aborcjoniści, którzy coraz częściej przekonują, że Polacy akceptują hasło ?mój brzuch, moja sprawa? i odchodzą od katolickiego nauczania w tej kwestii? Lewica jednak wzorem swoich ?starszych braci w wierze? z USA nie przypomina, że odsetek osób popierających zabijanie dzieci w ich najwcześniejszym stadium rozwoju spada od początku lat 90. Z pewnością jest to zasługa USG (które to nawróciło aborcyjnego lobbystę Nathansona), które to urządzenie musi być dla feministek czymś tak samo paskudnym jak woda święcona. Może dlatego aborcjoniści z Zachodu domagają się, by nie wpływać na decyzję kobiet przychodzących do Planned Parenthood ?na zabieg? za pomocą tego urządzenia. W Polsce na szczęście sondaże są nieubłagane dla aborcjonistów. Nie znaczy to jednak, że przedstawiciele wielkiego biznesu aborcyjnego nie poświęcą każdego, ubrudzonego krwią dolara na medialną propagandę mającą wmówić nam, że pewni ludzie nie zasługują na to by żyć.

Autor ?Niemego Krzyku? zwraca również uwagę, jak aborcjoniści fałszowali dane na temat wielkości tzw. podziemia aborcyjnego poprzez wielokrotne zawyżanie ofiar zgonów wskutek nielegalnych aborcji. Wiedzieliśmy również, że jeśli dostatecznie udramatyzujemy sytuację, wzbudzimy dość sympatii, aby sprzedać nasz program legalizacji sztucznych poronień. Dlatego sfałszowaliśmy dane na temat nielegalnych zabiegów przerywania ciąży wykonywanych każdego roku w USA. Mass mediom i opinii publicznej przekazywaliśmy informacje, że rocznie przeprowadza się w Stanach ok. miliona aborcji, chociaż wiedzieliśmy, że naprawdę jest ich ok. 100 tysięcy ? mówił lekarz. To jest chyba ulubiony argument z całej listy tego, co serwuje nam nasza kochana lewica. Ile razy słyszeliśmy, że w Polsce podziemie aborcyjne jest ogromne i dlatego trzeba zalegalizować zabijanie nienarodzonych. Oczywiście, liczby zabijanych nielegalnie dzieci są brane w naszym kraju z sufitu, ale odpowiednie wrażenie musi pozostać. Podczas nielegalnych zabiegów umierało rocznie 200-250 kobiet, ale stale powtarzaliśmy, że śmiertelność jest znacznie wyższa i wynosi 10 tys. rocznie. Liczby te zaczęły kształtować świadomość społeczną w USA i były najlepszym środkiem, aby przekonać społeczeństwo, że trzeba zmienić prawo aborcyjne ? mówił Nathanson. Jednak nawet gdyby te liczby byłe prawdziwe i zabijanie dzieci w podziemiu byłoby problemem, to legalizacja tego procederu jest, nie bawmy się w semantykę, idiotyzmem. Przecież to tak samo jakby dziś domagać się legalizacji mordowania łysych ?karków? z BMW, bo przecież w podziemiu oni często giną w porachunkach mafijnych. By zabijać bardziej humanitarnie, można by również udostępniać białe, sterylne pomieszczenia mordercom starszych ludzi..., oj przepraszam, argument zły. Tego już się lewica domaga. Tyle że nazwała to eutanazją. By walczyć z podziemiem aborcyjnym, wystarczy kilku policjantów, którzy za pomocą prowokacji będą aresztować morderców w kitlach. Jednak to nie jest główny problem w naszym kraju, skoro czołowy polski lewicowy tygodnik robi z takich niegodziwców bohaterów swoich tekstów. Ten argument jest najczęstszy w próbie zalegalizowania zabijania dzieci nienarodzonych przez polskie organizacje lewicowe. Gazety więc przytaczają dramatyczne relacje kobiet, które były zmuszone do płacenia za zabicie swojego dziecka w niegodnych warunkach, o okaleczeniu, którego doświadczyły podczas zabiegów etc.

(...)

Wyświetlony 3254 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.