poniedziałek, 04 lipiec 2011 13:30

Między mitem a prawdą grunwaldzką

Napisane przez

Przy okazji nieokrągłej, 601 rocznica wiktorii grunwaldzkiej warto wyjaśnić, przypomnieć może sprostować kilka mitów, które z przyczyn zwykłej niewiedzy lub nieraz nie takiej koniunktury politycznej położyły się cieniem nad stosunkami polsko-krzyżackimi w historii.

 

Krzyżak Niemcem?

Powszechnie przyjmuje się, że Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, który powstał w Jerozolimie w latach 1190-98 z inicjatywy mieszczan Bremy i Lubeki, składał się wyłącznie z Niemców. Ten stereotyp, który powstał stosunkowo szybko, bo w XV w., kiedy to konflikt pomiędzy Zakonem a Koroną Polską zaczął nabierać w propagandzie obu państw cechy quasi ?nacjo-ideologicznych?. Podkreślano więc ?niemieckość? krzyżaków i ?polskość? Jagiellonów.

Tymczasem na ok. 100 zakonników, ok. 20 z nich miało korzenie nieniemieckie, często pruskie lub słowiańskie. Wśród wojsk krzyżackich większość stanowili rycerze, zwołani przez Zakon na pomoc w walce z Polakami i Litwinami.

Do służby wojskowej na rzecz krzyżaków zobowiązane było polskie rycerstwo z Pomorza Gdańskiego czy Ziemi Chełmińskiej. Pośród nich niewielką grupę stanowili rycerze mający majątki po obu stronach granicy. Stanowiło to dylemat w okresie wojen polsko-krzyżackich, gdyż zgodnie z ówczesnymi przepisami wierność panu feudalnemu była naczelnym obowiązkiem, ważniejszym aniżeli wspólnota plemienna, narodowa czy klasowa. W związku z tym właściciel dóbr rycerskich musiał służyć temu panu, władał obszarem, w którym miał dobra, natomiast z pozostałych po drugiej stronie granicy, wystawiał swojego zastępcę. Dochodziło więc do sytuacji zgoła tragikomicznej, kiedy rycerz polski walczył po stronie krzyżackiej, a jego drugi giermek lub zastępca po drugiej ? polskiej. W przypadku niezastosowania się do tych wymogów groziła im surowa kara, nawet kończąca się konfiskatą lub sekwestracją dóbr lub bardzo wysokimi grzywnami.

Właśnie wśród zdobyczy Polaków, oprócz wielu innych sztandarów krzyżackich, znajdzie się bandera Ziemi Chełmińskiej, która wchodziła w skład armii krzyżackiej. Najsłynniejszy kronikarz tego okresu, Jan Długosz wyraźnie wspomina, że w jej składzie walczył niezbyt chętnie ? Mikołaj z Ryńska, późniejszy współzałożyciel opozycyjnego wobec krzyżaków ? Związku Jaszczurczego, ścięty za zdradę w maju 1411 r. na rynku w Grudziądzu. Pośród nich widzimy także Güntera z Dylewa, braci Fryderyka i Jana z Kitnowa. Warto wspomnieć o jeszcze jednej osobie, wspomnianej przez Długosza ? jest nią Staszko z Bolumina, mający dobra na Kujawach i w Ziemi Dobrzyńskiej. Ciekawa postać, gdyż był on zaufanym pokojowcem wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena. Są przypuszczenia, że mógł być tajnym agentem króla polskiego.

(...)

Wyświetlony 1925 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.