środa, 31 sierpień 2011 13:42

Polska historia POrzucona

Napisane przez

Od czasu przejęcia władzy w Polsce przez Platformę Obywatelską widoczny jest coraz mocniej proces rozmywania tożsamości historycznej w społeczeństwie. Choć najważniejsi ludzie w kraju są z wykształcenia historykami (B. Komorowski, D. Tusk, G. Schetyna, B. Borusewicz skończyli ten właśnie kierunek), historia jako narzędzie budowania postaw obywatelskich w Polakach jest coraz słabiej wykorzystywana. Najdobitniej jest to widoczne w zmianach programu nauczania.

Edukacja ahistoryczna

W nowej podstawie programowej, zaproponowanej przez minister Katarzynę Hall, nauczanie historii przestaje być powszechne. Uczniowie, którzy nie będą zdawali historii na maturze, będą kończyć naukę tego przedmiotu już w pierwszej klasie szkoły średniej. Na ostatni rok nauczania przypada okres od 1918 roku do współczesności. Uczniowie będą się zajmowali tym okresem po raz pierwszy w swojej edukacji, gimnazjum bowiem oraz pierwsza klasa liceum zostały złączone w jedną ścieżkę programową. To wymusi na nauczycielach bardzo daleko idące uproszczenia w nauczaniu i spowoduje zubożenie wiedzy historycznej uczniów. Szczególnie że nauczyciele mogą być zmuszeni nadrabiać w pierwszej klasie liceum zaległości spowodowane opóźnieniami z gimnazjum. W kolejnych klasach ci, którzy nie będą zdawać historii na egzaminie dojrzałości, będą uczęszczali tylko na jeden z zaproponowanych im kursów. Będą to lekcje przekrojowe (od starożytności do dziś) dotyczące wybranego zagadnienia. Odejście od obecnego systemu nauczania historii (który nota bene ma również wiele wad) spowoduje spadek wiedzy historycznej wśród młodych ludzi. Co szczególnie niepokojące, spadek ten będzie dotyczył czasów najnowszych, które dla kształcenia postaw obywatelskich są najważniejsze.

Po wejściu w życie nowej podstawy programowej szkołę zaczną opuszczać młodzi Polacy, których wiedza historyczna będzie jeszcze mniejsza niż obecnie, a przywiązanie do Polski i polskości może się osłabić. Zagrożenie takie jest realne, ponieważ w dokumencie MEN znajdują się zapisy dotyczące kształtowania postaw obywatelskich i patriotycznych, które mogą skutkować rozmywaniem przywiązania do ojczyzny wśród młodzieży. Wychowująca rola nauczania w szkole podstawowej zorientowana jest na wszechstronne kształtowanie osobowości uczniów. Toteż nadrzędną kategorią jest koncepcja tożsamości ujmowanej jako możliwe samoidenty?kacje z rodziną, społecznością lokalną, grupą etniczną, narodem, państwem, społecznościami europejską i światową ? czytamy w dokumencie MEN. Jego autorzy, opisując cele przedmiotu Historia i Społeczeństwo (tak nazywa się historia po pierwszej klasie szkoły średniej dla uczniów niezdających historii na maturze), wskazują, że ma on charakter zarazem wychowawczy, jak i poznawczy. Przedmiot ten pozwala na kształtowanie postawy obywatelskiej, postawy poszanowania tradycji i kultury własnego narodu, a także postaw poszanowania dla innych kultur i tradycji ? głosi podstawa programowa.

Podobne zapisy znajdują się w innym wątku, dotyczącym drugiego przedmiotu, bardzo ważnego dla kształtowania postaw obywatelskich ? Wiedzy o Społeczeństwie. W podstawie programowej dotyczącej tego przedmiotu można przeczytać m.in., że zajęcia z WOS kształtują poczucie więzi ? uczeń odczuwa więź ze wspólnotą lokalną, narodową,

europejską i globalną; rozumie, na czym polega otwarty patriotyzm obywatelski. W innym miejscu można przeczytać, że WOS kształtuje nowoczesny patriotyzm w uczniach. Co się kryje pod tym hasłem? To patriotyzm otwarty, bo powiązany z szacunkiem dla innych narodów i tradycji oraz obywatelski, bo oparty nie na kryterium krwi i ziemi, lecz na poczuciu przynależności do narodu rozumianego jako wspólnota obywateli. Patriotyzm taki obejmuje różne wymiary więzi: od społeczności lokalnej, poprzez regionalną, narodową i europejską aż do globalnej. (?) Wiedza o społeczeństwie wzmacnia postawy patriotyczne, a zarazem uczy dostrzegać przejawy ksenofobii, nacjonalizmu oraz szowinizmu i przeciwstawiać się takim zachowaniom i wypowiedziom ? czytamy w podstawie programowej.

Zapisy dokumentu opracowanego przez Ministerstwo Katarzyny Hall mogą prowadzić do rozmywania tożsamości polskiej w uczniach. Zgodnie z podstawą uczniowie będą mogli sobie wybrać, czy chcą utożsamiać się z Polską, czy wolą utożsamiać się z innymi wspólnotami (nawet tak sztucznymi jak globalna wioska czy społeczność Europy). Co bardzo niepokojące, podstawa programowa zrównuje poczucie przynależności narodowej, które jest niepowtarzalne, z przynależnością do innych wspólnot ? rodziny, grupy etnicznej, społeczności Europy czy świata. Co więcej, zgodnie z dokumentem uczniowie mają być kształtowani w poczuciu, że polskość nie jest niczym wyjątkowym. Jest dokładnie tym samym, czym są inne wspólnoty narodowe. Tymczasem celem kształcenia polskich uczniów powinno być przede wszystkim kształtowanie poczucia, że polskość, polska kultura i tradycja są czymś niepowtarzalnym, co należy kultywować. Niestety, takiej wzmianki w podstawie programowej dotyczącej nauczania historii i WOS nie znajdziemy.

Rozpulchnianie przekazu

Zmiany w systemie edukacji i podejściu szkoły do budowania patriotyzmu młodzieży są jednak tylko jednym z elementów świadczących o rozmywaniu polskiej tożsamości przez obecne władze. Podobna idea widoczna jest w polityce muzealnej rządu. Budowane z rozmachem muzeum II wojny światowej, które ma być wizytówką Polski, również hołduje tej zasadzie. Placówka edukacyjna zgodnie z założeniami ma mówić o uniwersalnym przekazie o II wojnie. Autorzy koncepcji muzeum piszą, że chcą stworzyć placówkę uniwersalną, w której wydarzenia rozgrywające się w Polsce stanowiłyby jedynie część szerszego obrazu. W ocenie kierownictwa placówki Muzeum nie powinno pokazywać wojny tylko z polskiej perspektywy. Koncepcja muzeum prowadzi więc do relatywizowania wydarzeń związanych z wojną. Narratorem muzeum ma być bowiem każdy ? każdy ma się odnaleźć w opowieści o wojnie. W sposób oczywisty osłabia to polski punkt widzenia na wojnę, jej przyczyny, przebieg i konsekwencje. Nie da się bowiem zrobić muzeum hołdującego uniwersalnej opowieści o wojnie bez porzucenia jednego i wyrazistego punktu widzenia na te wydarzenia. Jak mówić o przyczynach wojny? Jak mówić o zachowaniu aliantów i ZSRS podczas Powstania Warszawskiego oraz w Jałcie i Poczdamie? Jak pokazywać przesiedlenia Niemców po wojnie? Jak oceniać montowanie reżimu komunistycznego w Polsce? Jak przedstawić te aspekty wojny i czasów powojennych w sposób uniwersalny? Dla każdego państwa i narodu wydarzenia te są trochę czym innym i w inny sposób muszą być odbierane. Nie ma więc żadnego powodu, by Polska miała rezygnować z własnej narracji na temat swojej historii.

Coraz częściej jednak nasz rząd z tego rezygnuje.

Innym przykładem jest zatrudnienie nowego szefa Europejskiego Centrum Solidarności. Został nim kilka miesięcy temu Basil Kerski. To pół-Polak, pół-Irakijczyk z urodzenia. W 1986 roku zrzekł się polskiego obywatelstwa i został Niemcem. Przez lata był dziennikarzem i działaczem instytucji związanych z ?polsko-niemieckim pojednaniem?. Długie lata był również redaktorem naczelnym magazynu ?Dialog?, finansowanego przez niemiecki MSZ. W Polsce związany z Donaldem Tuskiem oraz mediami o światopoglądzie zbliżonym do Platformy Obywatelskiej. Decyzja o powierzeniu Kerskiemu stanowisko szefa ECS spowoduje, że bardzo ważną polską placówką będzie kierował człowiek, który z Polską ma jedynie związki krwi oraz prowadzi tu działalność zawodową. Człowiek, który od ponad 26 lat nie wystąpił ponownie o obywatelstwo polskie po jego zrzeczeniu się. Szefem ECS, którego celem jest promowanie pamięci o dorobku ?Solidarności?, będzie człowiek przesiąknięty polsko-niemieckim pojednaniem. I nie chodzi tu o krytykę pojednania, ale oto, że dialog między państwami powinien nie dotyczyć budowy tożsamości narodowej. Powinniśmy budować silną polską tożsamość a następnie prowadzić dialog. Na mocy decyzji dotyczącej ECS będziemy budować polską tożsamość w oparciu o dialog z Niemcami. Skutkiem nie będzie przywiązanie do polskości tylko, w najlepszym wypadku, do polsko-niemieckiej hybrydy.

(...)

Wyświetlony 1546 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.