środa, 31 sierpień 2011 15:08

Unia albo Kosowo, wybierajcie

Napisane przez

Po wydaniu Hadze ostatnich poszukiwanych zbrodniarzy wojennych, generałów Ratko Mladicia i Gorana Hadżicia, Unia Europejska przychylniejszym okiem spojrzała na aspiracje Serbii. Jednak pomimo zapewnień o europejskiej przyszłości tego kraju, wypływających z najważniejszych europejskich stolic, Serbowie nie mogą mieć złudzeń. Aby stać się członkiem wspólnoty, muszą uznać niepodległość Kosowa. W przeciwnym wypadku niemiecki parlament nie wyrazi na to zgody.

To stanowisko przedstawicieli Bundestagu, goszczących niedawno w Belgradzie, zelektryzowało tamtejszą opinię publiczną. Pierwszy raz tak wyraźnie potwierdzono zasadność hasła ?Unia albo Kosowo?, które do tej pory używane było głównie przez przeciwników integracji europejskiej i westernizacji Serbii. Co prawda, zarówno serbski rząd, jak i przedstawiciele brukselskich władz zapewniają, że nikt nie żąda w tym momencie od Serbów takiej deklaracji, ale kości zostały już rzucone. I to w momencie mało sprzyjającym dla rządzącej w tym kraju koalicji.

Brukselo daj, bo przyjdą nacjonaliści

Rząd w Belgradzie, podobnie jak w innych bałkańskich stolicach, aspirujących do członkostwa w UE, ma coraz większe problemy w przekonywaniu społeczeństwa do ponoszenia trudu reform. Długotrwały proces dostosowywania się do unijnych kryteriów i jednoczesny brak szybkich, wymiernych finansowo efektów sprawiają, że hasła prounijne mają coraz słabszą siłę przyciągania. Widać to dokładnie na przykładzie społeczeństwa chorwackiego, które nie przejawia zbyt dużego eurooptymizmu i kalkuluje, czy wejście do Unii w ogóle będzie się opłacać. Chorwacja, w przeciwieństwie do Serbii, czerpie jednak duże zyski z turystyki i ma nieźle rozwiniętą gospodarkę. Może sobie pozwolić na marudzenie.

Serbia bez wsparcia organizacji międzynarodowych sobie nie poradzi. Obecnie zmaga się z wielkimi problemami gospodarczymi i groźbą wybuchu poważnych protestów, których efektem może być zwycięstwo opozycji i uznawanego za radykała Tomislava Nikolicia, lidera Serbskiej Partii Postępu (SNS). Wybory parlamentarne zaplanowane są na wiosnę przyszłego roku, chyba że dojdzie do ich przyspieszenia. Zważywszy na duże rozczarowanie ekipą rządzącą i wpływ, jaki na Bałkany Zachodnie wywarła bankrutująca Grecja (ważny inwestor), jest to więcej niż prawdopodobne. Gwałtowny wzrost bezrobocia, które wynosi obecnie prawie 20%, zamrożenie pensji i świadczeń społecznych to główne efekty załamania gospodarczego kraju i wprowadzenia planu oszczędnościowego, wymuszonego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

W ostatnim czasie doszło też do znaczącego spadku dochodów społeczeństwa i wzrostu inflacji do ponad 10%. Każda nowa inwestycja zagraniczna to powód do promowania się polityków rządzącej koalicji. Serbia stała się zagłębiem taniej siły roboczej ? to jej jedyna szansa na przyciągnięcie inwestorów. Dziś jest to jedno z najbiedniejszych państw Europy, które wciąż nie osiągnęło poziomu rozwoju sprzed nastania ery Slobodana Miloszevicia. Brak sukcesów prywatyzacyjnych i słabość rodzimego kapitału powodują, że kraj ten wciąż boryka się z przeprowadzeniem udanej transformacji ustrojowej. Kolejne zamykane nierentowne fabryki i przedsiębiorstwa zwiększają liczbę bezrobotnych, którzy nie mogą liczyć na pomoc państwa w znalezieniu pracy lub podniesieniu swoich kwalifikacji zawodowych. Stąd duża liczba emigrantów, którzy liczą, że na Zachodzie uda im się rozpocząć nowe, lepsze życie.

Rząd Miroslava Cvetkovicia jest ostro krytykowany przez opozycję. Na główną siłę polityczną wyrasta partia Tomislava Nikolicia, która cieszy się blisko trzydziestopięcioprocentowym poparciem. Jej lider wyciągnął wnioski z tego, że większość społeczeństwa serbskiego jest pozytywnie nastawiona do unijnej integracji, i zrezygnował z antyunijnej retoryki. Obecnie jego partia także wyraża chęć włączenia kraju w europejskie struktury, a Nikolić stara się przekonać Zachód, że jest przewidywalnym i umiarkowanym politykiem.

(...)

Wyświetlony 1311 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.