środa, 28 wrzesień 2011 17:47

Unia spowalnia wzrost dobrobytu

Napisał

Dlaczego teraz Europa rozwija się znacznie wolniej, niż miało to miejsce w XIX wieku? Dlaczego integracja europejska nie powoduje, że ludziom żyje się coraz lepiej i taniej? Co hamuje wzrost dobrobytu?

 

Zdanie ludzi, którzy się tym zagadnieniem zajmują, jest takie, że robotnik przy końcu XIX wieku otrzymywał dwukrotnie więcej od robotnika na początku XIX wieku. Należy stwierdzić duży postęp dobrobytu warstw robotniczych w ciągu XIX wieku. Poza tym mamy cały szereg urządzeń, które zaspokajają w dużej ilości nasze potrzeby, a które nie dają się uchwycić w cenach. Należy tu przede wszystkim oświetlenie. Jeżeli w dalszym ciągu weźmiemy pod uwagę kwestię kolei, tramwajów, taniość gazet i ich rozpowszechnienie, kino itp. rzeczy, które są dziś ogólnie stosowane, to zdajemy sobie sprawę z tego, że nawet warstwy najuboższe żyją obecnie na poziomie kilkakrotnie wyższym niż 100 lat temu [czyli na początku XIX wieku ? TC] ? napisał w ?Ekonomii politycznej? prof. Adam Heydel, wybitny międzywojenny ekonomista ze Szkoły Krakowskiej (zbiór jego dzieł przygotowuje do wydania Instytut Misesa). W tej samej książce dodał: Przeciętny Anglik miał pod koniec XIX wieku cztery razy tyle dóbr, aniżeli zaraz po wojnach napoleońskich. Warto przypomnieć, że wiek XIX to okres ciągłej deflacji, która oznaczała coraz większą siłę nabywczą pieniądza, co jeszcze bardziej obniżało koszty życia.

Niestety, mimo tego że dzięki wzrostowi gospodarczemu, postępowi cywilizacyjnemu i ogólnemu rozwojowi z roku na rok powinno nam się żyć coraz lepiej, to w Eurokołchozie żyje się coraz gorzej. Obciążenia fiskalne są coraz wyższe, mamy coraz więcej szkodliwych regulacji, zwiększa się biurokracja, a to z kolei prowadzi do coraz wyższych cen wszystkiego. W wyniku uchwalania przez unijne organy decyzyjne coraz to nowszych regulacji i praw ciągle słyszymy tylko o coraz wyższych kosztach z coraz bardziej wymyślnych powodów, które muszą ponosić mieszkańcy Unii Europejskiej. Przeciętny robotnik w XIX wieku odczuwał to, że zarabia coraz więcej i staje się coraz bogatszy, na coraz więcej go było stać, w przeciwieństwie do mieszkańca dzisiejszej Unii Europejskiej, który widzi tylko coraz wyższe ceny w sklepach i na rachunkach za wszystko. Deflacja w Unii nie istnieje. Dodatkowo wolność mieszkańca UE jest coraz bardziej tłamszona.

Integracja załamuje się

Unijna integracja załamuje się w najważniejszych kwestiach. Promowany przez Brukselę układ z Schengen pruje się coraz widoczniej. Najpierw kilka unijnych krajów (Niemcy, Francja, Finlandia) było przeciwnych, by do umowy przystąpiła Bułgaria i Rumunia. Potem Włochy i Francja chciały zawiesić układ z Schengen i przywrócić kontrole wewnętrznych granic państw grupy w związku z napływem nielegalnych imigrantów z Afryki Północnej. W 2010 roku saksońska chadecja zaproponowała tymczasowe przywrócenie kontroli na granicach z Polską i Czechami. Z kolei Dania, po decyzji parlamentu w Kopenhadze, bez pytania innych państw członkowskich rozpoczęła kontrolę na swoich granicach.

Obok inicjatywy Schengen pada sztandarowy projekt unii walutowej. Co chwilę słyszy się pogłoski o możliwości wykluczenia ze strefy euro Grecji czy innych państw. Nad wystąpieniem zastanawiają się Niemcy. Drastycznie pogarsza się sytuacja finansowa państw strefy euro, co przybiera bardzo już niebezpieczną postać. Do Grecji, która w każdej chwili może zbankrutować, dołączają kolejne państwa z rosnącym i tak już gigantycznym długiem publicznym: Portugalia, Irlandia, Włochy, Cypr, Hiszpania czy Belgia. Jak się można było spodziewać, pierwszy pakiet pomocowy dla Grecji nie spełnił swojego zadania i zadłużenie kraju zamiast spaść, w ciągu roku wzrosło z około 115 procent PKB do 155 procent i prawdopodobnie jeszcze wzrośnie do 170 procent, a może i więcej. Wysokie i szybko rosnące jest zadłużenie także tych państw, które pomagają bankrutom ? Niemiec czy Francji. ? Jeśli strefa euro miałaby upaść, to Europa długo nie przetrwa ? mówił podczas dyskusji w Parlamencie Europejskim Jacek Rostowski, minister finansów, popierając mimo wszystko dalszą integrację strefy euro i ostrzegając przed ?katastrofą wojenną? w Unii. Ale chociaż w dobrym kierunku podejmowane są reformy strukturalne w państwach-bankrutach, które są wymuszone przez złą sytuację gospodarczą. Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które dają pieniądze, w zamian żądają zmian, które w przyszłości wyjdą tym krajom na dobre: reformy finansów publicznych skutkujące zmniejszeniem wydatków, deficytów oraz długu czy prywatyzacja majątku państwowego.

Absurd goni absurd

Tymczasem w całej polityce unijnej absurd goni za absurdem, a hipokryzja wystaje niemal z każdej dyrektywy. Z jednej strony Bruksela żąda od bankrutującej Grecji i innych państw ograniczania deficytów budżetowych, a z drugiej strony Komisja Europejska zwiększa unijny budżet. Z jednej strony UE dotuje rolników produkujących tytoń, a z drugiej strony prowadzi politykę, która ma na celu ograniczanie palenia papierosów. Unia dotuje wszystko co się rusza i nie ucieka na drzewo. 200 euro dopłat do pola otrzymał rolnik ze Szwecji, który uprawiał? marihuanę, a aż 30 mln euro z unijnych funduszy zostało zainwestowane w nielegalną budowę hoteli na Wyspach Kanaryjskich.

Z jednej strony Bruksela wypłaca gigantyczne dotacje dla rybaków i marnuje pieniądze podatników na kampanie reklamowe, żeby ludzie jedli więcej ryb, a z drugiej wprowadza ograniczenia i limity dotyczące połowów różnych gatunków ryb czy też nakazuje likwidację flot rybackich, jak to było na przykład w Polsce czy teraz jest w kandydującej do członkostwa Chorwacji. Z jednej strony wprowadza się limity w produkcji płodów rolnych, a z drugiej za 2 mln euro promuje się jedzenie? owadów! Unia Europejska, która chce być tak bardzo ekologiczna, nie zgodziła się, by akcyzą nie obejmować węgla produkowanego z hałd pokopalnianych, co jest działaniem wybitnie ekologicznym. To wszystko to oczywiście efekt działań różnych grup lobbingowych o sprzecznych interesach, które w rzeczywistości stoją za uchwalanymi w Brukseli prawami.

(...)

Wyświetlony 2004 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.