środa, 28 wrzesień 2011 18:06

W Afryce socjalizm też nie działa

Napisał

Dariusz Rosiak w swojej książce ?Żar. Oddech Afryki?, która składa się z reportaży z podróży do trzynastu krajów Afryki, odbytych przez autora w ostatnich latach, nie tylko obala mity, ale również pokazuje (nie wiem, czy świadomie, czy też nieświadomie) wyższość wolnego rynku nad interwencjonizmem państwowym.

 

Według danych Banku Światowego aż 85 procent pieniędzy zbieranych na pomoc humanitarną i rozwojową jest wykorzystywanych w sposób niezgodny z przeznaczeniem. Podobnie jak w przypadku inwestycji z użyciem unijnych pieniędzy, także w Afryce dochodzi do absurdalnych sytuacji: opustoszałe klinki w szczerym polu, mosty, którymi nie da się przejechać, fabryki, do których nie podłączono infrastruktury, czy produkujące towary droższe niż importowane. W rezultacie pomoc międzynarodowa nie pomaga, a jest nawet największą przeszkodą w zmianie położenia ludzi ubogich na świecie i sensownym wyjściem jest jej całkowite zaprzestanie (s. 131-132). Miliony dolarów na inwestycje w Sudanie Południowym, które szły od ONZ czy Banku Światowego były defraudowane przez władze.

W swojej książce Rosiak obala mity dotyczące islamu, opisuje dyskryminację chrześcijan w Afryce. Przypomina, że nie tylko biali handlowali niewolnikami. Szacuje się, że muzułmanie przez czternaście wieków wywieźli od 9 do 13 milionów Murzynów z Afryki (s. 282). A w łapaniu niewolników zarówno białym, jak i Arabom pomagali sami Murzyni. Na północy Mali Tuaregowie, Songhajowie czy Fulanie do tej pory mają swoich niewolników, których wykorzystują jako tanią siłę roboczą (s. 62).

Dariusz Rosiak pisze o barbarzyństwie ludobójstwa w Ruandzie, gdzie ludność Hutu mordowała Tutsi, a także o wyjątkowo brutalnym ludobójstwie w Kongu w wykonaniu Belgów na przełomie XIX i XX wieku. Natomiast kolonializm białych przyniósł Afryce rozwój, który po uzyskaniu niepodległości został zaprzepaszczony. Teraz państwa Czarnego Lądu rozwijają się głównie dzięki chińskim inwestycjom. Dobrym przykładem jest Angola, gdzie Chińczycy, nie pytając o przestrzeganie praw człowieka i zasad demokracji, budują mosty, drogi, rurociągi, ujęcia wody, szkoły, szpitale, stadiony piłkarskie, wszystko (s. 206).

Po 50 latach ciągłej pomocy i wkładania w państwa afrykańskie miliardów dolarów, okazuje się, że te kraje żyją na gorszym poziomie niż w czasie, kiedy odzyskiwały niepodległość ? twierdzi Dariusz Rosiak. Bardzo krytycznie ocenia on akcje humanitarne organizowane przez Europejczyków. Jego zdaniem, pomoc zupełnie nie działa. Podkreśla, że kraje, które wychodzą z biedy, czyli Chiny, Indie i Brazylia, nigdy nie korzystały z pomocy humanitarnej Zachodu. Przypomina, że jeszcze w latach 60. XX wieku niektóre państwa Czarnego Lądu eksportowały żywność, a teraz wiele z nich jest na liście najbiedniejszych państw świata.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego krajom afrykańskim tak trudno wyjść z biedy i marazmu ? z powodu tradycji i mentalności ludzie pracowici nie mogą korzystać z owoców swojej pracy. Nie opłaca się być bogatym, bo wtedy trzeba dzielić się swoim dobrobytem z każdym najdalszym nawet krewnym (s. 32). A przecież właśnie kapitalistyczny motyw zysku, który w efekcie prowadzi do nierówności społecznych, bo nagradza osoby pracowite, a leniwe karze, jest siłą napędową rozwoju. Ale tego ? w imię poprawności politycznej ? nie można głośno mówić.

Dziennikarz ciekawie udowadnia na wielu przykładach z życia codziennego współczesnej Afryki, że to właśnie rynek świetnie działa, a socjalizm przynosi klęskę lub skutki odmienne od zamierzonych. Co chwalebne, autor pisze językiem obiektywnym, a nie ideologicznym bełkotem.

Dariusz Rosiak, Żar. Oddech Afryki, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2010.

Wyświetlony 1936 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.