poniedziałek, 31 październik 2011 13:22

Zwyciężył pijar

Napisał

Tegoroczne wybory parlamentarne wygrała Platforma Obywatelska, która podczas swoich czteroletnich rządów nie tylko nie zrealizowała prawie żadnego ze swoich postulatów wyborczych, ale trudno w ogóle mówić o jakichkolwiek tak potrzebnych Polsce działaniach reformatorskich. Mimo to PO jest pierwszą po upadku komunizmu w Polsce partią, która wygrywa drugie wybory z rzędu. Wcześniej ciągle mieliśmy zmiany rządów pomiędzy lewicą postkomunistyczną a lewicą niekomunistyczną.

 

Co prawda, według strony internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów premier Donald Tusk podczas swoich rządów spełnił połowę ? 47 z 94 obietnic wyborczych, to z raportu Fundacji Republikańskiej wynika, iż spełniono tylko 21 procent (41 ze 195) obietnic z expose premiera sprzed czterech lat. Z kolei według moich wyliczeń (por. mój artykuł sprzed dwóch miesięcy na tych łamach) można rządom Platformy Obywatelskiej zaliczyć nie więcej niż dwie spełnione obietnice na jedenaście. Mało tego, przed tegorocznymi wyborami PO nie promowała praktycznie żadnego skonkretyzowanego programu, podobnie jak inne partie, oprócz nastawionej na rynek Nowej Prawicy i Ruchu Poparcia Palikota, który jawnie głosił brutalny antyklerykalizm. Czyżby kwestie programowe przestawały mieć znaczenie na rzecz wizerunku i pijaru?

Z wyników wyborów można odczytać, że Polacy nie chcą wolności i niższych podatków! Wolą kłamstwa i puste obietnice bez pokrycia. Może rzeczywiście chodzi o to, jak napisał Rafał Ziemkiewicz, że Polacy boją się zmian. Wolą przewidywalną Platformę Obywatelską, która pogorszy ich sytuację bytową, jak to zrobiła przez ostatnie cztery lata, ale tylko w niewielkim stopniu, z czym są w stanie się pogodzić. Ale dlaczego nie myślą o swoich dzieciach i wnukach? To przecież rządy Donalda Tuska zwiększyły zadłużenie finansów publicznych o ponad 300 mld złotych. Takiego zamachu na kieszenie przyszłych pokoleń nie dokonała żadna wcześniejsza władza. Można się spodziewać, że przez kolejne cztery lata ekipa PO-PSL zadłuży Polaków na kolejne 400-500 mld złotych. Mamy przecież inflację i ciągły postęp w rozkradaniu podatnika coraz to nowszymi metodami. W rezultacie za cztery lata możemy się spodziewać zadłużenia, które z obecnych ponad 800 mld złotych wzrośnie do około 1,3 biliona złotych!

Wielu mądrych i cennych kandydatów nie uzyskało wystarczającego poparcia wyborców, by dostać się do parlamentu. W wielu przypadkach były to osoby, które rzeczywiście coś sobą reprezentują i często mające wiele sukcesów we wprowadzaniu właściwych reform. Nie dostał się do Senatu krytykujący antyrynkowe posunięcia establishmentu prof. Krzysztof Rybiński z Unii Prezydentów ? Obywatele do Senatu, którego pokonał Marek Borowski z SLD i Zbigniew Romaszewski z PiS. Nie dostał się do Sejmu mający prawicowe poglądy dotychczasowy poseł Andrzej Sośnierz, były członek UPR, teraz w PJN, który swego czasu zreformował Śląską Kasę Chorych. Wieloma sukcesami na polu obniżania lokalnych podatków czy deregulacji może pochwalić się Krzysztof Haładus, były radny Sosnowca, który obiecywał to samo robić w skali całego kraju, a nie uzyskał mandatu posła, bo ani on, ani jego partia PJN nie dostali wystarczającego poparcia wyborczego. To właśnie PJN najgłośniej mówiła o konieczności obniżenia podatków, krytykując wypowiedź premiera Tuska, który stwierdził, że w aktualnej sytuacji nie da się zmniejszyć podatków. Nie zdobyła mandatu poselskiego Sylwia Ługowska z PiS, która opowiadała się za likwidacją barier w dostępie do wielu reglamentowanych zawodów i ograniczeniem ZUS-u. Jednak przede wszystkim nie przekroczyła progu wyborczego do Sejmu Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego, blokowana przez Państwową Komisję Wyborczą. A właśnie w tej partii znajduje się najwięcej osób, których prowolnościowe, antypodatkowe i prorynkowe pomysły mogłyby przyspieszyć akumulację bogactwa w naszym kraju. Z Nowej Prawicy nie weszli do parlamentu między innymi Stanisław Żółtek z Krakowa, Robert Maurer z Wrocławia, Mieczysław Burchert z okręgu podwarszawskiego, Tomasz Sommer z okręgu siedleckiego, Andrzej Paciej z Nowego Sącza do Sejmu czy Grzegorz Jaszczura (były radny Dąbrowy Górniczej, który próbował zmniejszyć lokalną biurokrację i wydatki gminy) z okręgu sosnowieckiego do Senatu i przede wszystkim zablokowany lider Janusz Korwin-Mikke. Cieszy natomiast śladowe poparcie dla Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, która przedstawia iście komunistyczne poglądy na gospodarkę i społeczeństwo.

(...)

Wyświetlony 1873 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.