poniedziałek, 31 październik 2011 20:53

Konflikt w Libii jest wyjątkowy

Napisane przez

Za portalem www.argumenti.ru prezentujemy wywiad z weteranem wojen na Kaukazie, majorem oddziałów specjalnych Ilią Koreniewem, który ponad pół roku spędził u boku Kaddafiego. Koroniew został rany w czasie walk na libijskiej pustyni, a obecnie znajduje się na leczeniu w jednym z państw Ameryki Łacińskiej*.

 

Jak dostałeś się do Libii? Rosja oficjalnie nie udziela poparcia Kaddafiemu.

Delegacja wystawiona została na wiosnę tego roku w Algierii, w ramach misji handlowej. Głównym problemem było jednak dotarcie do Trypolisu. Zgodnie z umową, zawartą z ambasadą, dotarłem do sztabu Kaddafiego po podróży ?karawaną?. Praktycznie natychmiast zaczęliśmy zajmować się przygotowaniem składu personalnego 32 brygady specjalnej, którą dowodził i dowodzi Chamis Kaddafi. Rozpoczęły się treningi i instruktaż do prowadzenia walk w warunkach miejskich. To, że Trypolis nie będzie w stanie się utrzymać, stało się jasne już mniej więcej w czerwcu, może na początku lipca. Dlatego przygotowany został personalny skład brygady do prowadzenia działań bojowych małymi, autonomicznymi grupami, zarówno w warunkach miejskich, jak i poza obszarem zaludnionym. Uwagę zwracano przede wszystkim na przygotowania do działań dywersyjnych. Żołnierze i oficerowie 32 brygady są doskonale przygotowani. Niektórzy zostali przeszkoleni przez SAS we Francji (?).

Mówisz ?my?? Czy ?my? to Rosja? Czy był ktoś jeszcze przy tobie w tym okresie w Libii?

Oczywiście, nie byłem tam jedyny. Wszystko, co mogę obecnie powiedzieć, to to, że nasze dzieci [chodzi o Rosjan ? przyp. tłum.] są z Kaddafim. Z Rosji przybyli głównie emerytowani oficerowie, z armii rosyjskiej, a także specjaliści z byłych republik radzieckich.

Nie odpowiedziałeś do końca ? dlaczego wysłano cię do Trypolisu, kiedy oficjalnie władze rosyjskie ogłosiły, że Kaddafi powinien odejść?

Kto mógł uniemożliwić podróż do Algierii w delegacji wysoko postawionemu urzędnikowi? Na przykład w ramach współpracy wojskowo-technicznej? Ustne ustalenia, nie były podawane do szerszej wiadomości. Moją pracę oceniają według rezultatów, a nie według planowania czy sprawozdań. Zawodowcy rozumieją, że napad na Libię to część zaprogramowanych działań. Następne są: Syria, Algieria, Jemen, Arabia Saudyjska, Iran, Centralna Azja i Rosja. Nieważnie, w jakiej kolejności. Rosja jednak może szybko doświadczyć tego scenariusza. Póki otoczona jest nieprzyjaznymi, marionetkowymi reżimami, radarami i wojskowymi bazami, póki wrogie jej siły wspierają w samej Rosji wzrost korupcji i nastrojów protestacyjnych...

Czy po tej delegacji pozostajesz nadal na służbie?

Skierowałem już raport z prośbą o zwolnienie. Pytali o sprawy osobiste. Oczywiście, nie w kwestii nagrody. Mieszkanie i emeryturę mogę jednak mieć. Rodziny nie mam. W tym roku wiele się zmieniło. Podjąłem pewne decyzje w kwestii swojej przyszłości. Bez odpowiednich dokumentów nie przestaję być wojskowym.

Twierdzisz, że utrzymanie Trypolisu nie było możliwe. W czym tkwił błąd, jeśli chodzi o organizację obrony?

To błąd nie w obronie, a w ocenie samej natury konfliktu. Błąd polegał na tym, że Kaddafi żył w dwóch równoległych światach. Nie przestrzegał tych zasad, których przestrzega np. przywódca Korei Północnej. Kaddafi do samego końca nie wierzył w napad na swój kraj. Nawet w połowie sierpnia, kiedy dochodziło do zmasowanych ataków rakietowo-bombowych na Trypolis i inne miasta, on rozmawiał z Berlusconim i Sarkozym. (...) Włochy, Francja i nawet Wielka Brytania zapewniały go, że lądowych działań wojskowych przeciwko Libii nie będzie. Błędem było także akceptowanie skorumpowanych libijskich oficerów. Trzeba było natychmiast ich aresztować, nie dawać zarazie bezkarnie się rozprzestrzeniać. Ale Kaddafi chciał zidentyfikować jak największą liczbę zdrajców. Niezdecydowanie Kaddafiego, z powodu jego osobistych poglądów na temat konfliktu, okazało się czynnikiem, który przekonał kilku wysokich rangą oficerów do możliwości zarobienia paru milionów dolarów i przejścia na stronę buntowników. Wyobraźcie sobie, wszędzie pada już deszcz, grad spada wam na głowę ? a wy twierdzicie, że burza przejdzie bokiem. Przekonalibyście wielu, by za wami poszli? Zwłaszcza tych, którzy są ważnymi i podstawowymi celami dla przeciwnika. Czynnik ludzki jest czynnikiem ludzkim nawet w Afryce.

(...)

Tłumaczenie: Kornel Sawiński



* Redakcja dziękuje portalowi www.geopolityka.org za uprzejmą zgodę na publikację przekładu tej rozmowy.

Wyświetlony 2187 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.