wtorek, 06 kwiecień 2010 10:20

Gratuluję Hitlerowi, czyli finis Poloniae

Dokumenty zapewniające dominującą pozycję Niemiec w stosunku do Polski zostaną z pewnością podpisane przez prezydenta. Lech Kaczyński i Donald Tusk, z zadziwiającą gorliwością spierający się o drugorzędne sprawy, w pozbawianiu niepodległości Polski działają nadzwyczaj zgodnie. Niedawno prezydent powiedział, że Tusk "jest w tym samym stopniu co ja polskim patriotą". Niestety, jest to prawda. Zresztą, co to za problem, skoro Czesław Kiszczak to "człowiek honoru". Ustawa kompetencyjna niczego nie zmienia, może tylko mile połechtać ambicyjki Lecha Kaczyńskiego.

wtorek, 06 kwiecień 2010 10:18

Kłamstwo w służbie imperium zła

Książka Anatolija Golicyna "Nowe kłamstwa w miejsce starych", opublikowana w Polsce po 23 latach od wydania amerykańskiego, to jeden z najważniejszych, i najmniej znanych jednocześnie, tekstów o komunizmie i postkomunizmie. Idzie pod prąd obiegowych opinii na ich temat. Odsłania bolszewicką przebiegłość, zachodnią naiwność i środkowoeuropejską słabość. Uświadamia, jak bardzo aktualne pozostaje zagadnienie charakteru systemu komunistycznego.

Tak samo jak w Anglii, Szkocji i Hiszpanii, potoczne określenie (miguelismo) ruchu legitymistycznego w Portugalii, dążącego do restauracji tradycyjnej, katolickiej, absolutnej i organicznej Monarchii Luzytańskiej, wzięło się od imienia dynastycznego reprezentanta i symbolu tych dążeń, czyli króla Michała I (portug. Miguel) z dynastii Braganzów.

wtorek, 06 kwiecień 2010 09:56

Juro-kracja - czyli państwo bezprawia

Jeśli potraktować serio wywody obrońców establishmentu, należałoby uznać, że większość aktywnych politycznie Polaków uznała korupcję za coś równie nieuchronnego jak położenie geograficzne. Psychologiczna nazwa tej postawy, czyli "wyuczona bezradność" - najbardziej uderza w stosunku do wymiaru sprawiedliwości, gdzie wyroki w miarę sprawiedliwe są przyjmowanym ze zdziwieniem ewenementem.

Decyzja o jego podjęciu, 1 sierpnia 1944 r.,  należała do ludzi (Delegat Rządu RP na Kraj Jan St. Jankowski, komendant AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski i członkowie jego sztabu), którzy "pracując w Podziemiu" w ograniczonym stopniu znali brutalne realia dyplomatyczne oraz w niewielkiej mierze brali je pod uwagę. Nie przewidzieli ani twardego oporu militarnego Niemców, ani perfidii politycznej Stalina, ani też niedostatecznej pomocy Anglii i USA. Te zaś czynniki ostatecznie zadecydowały o straszliwej klęsce Polaków.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 21:24

Polskie tropy w Ameryce ( XVII): Oddalający się kraj

Powstanie niepodległej Polski po zakończeniu I wojny światowej zasadniczo zmieniło stosunek amerykańskiej Polonii do kraju, a zarazem wpłynęło na nowy sposób myślenia emigracji o sobie. Przez poprzednie dekady "sprawa polska" jednoczyła wszystkie, najbardziej nawet zantagonizowane srodowiska i organizacje w Ameryce, stanowiła niepodważalny aksjomat i święty cel ich aktywności. Brało się to w takim samym stopniu z typowego dla nowo przybyłych poczucia winy za opuszczenie bliskich, co z wpojonego im pod zaborami płomiennego patriotyzmu. Wybuch wojny, stanowiącej oczekiwany od pokoleń moment nadziei na zasadniczą zmianę układu sił w Europie, spowodował imponującą falę ofiarności wszystkich ugrupowań polonijnych w Stanach. Nie mówiąc o powszechnym zapale, z jakim wstępowano na ochotnika do Armii Błękitnej, która walczyć miała na francuskim froncie z Niemcami. Jednak powracający z Polski kombatanci tejże formacji przywieźli nader gorzkie doświadczenia i głęboki zawód w sercach. Pomimo ofiarnej służby dla polskiej sprawy na tak wielu frontach (brali udział w odpieraniu bolszewickiej nawały w 1920 r., a nawet wspierali czynnie powstania śląskie) nie tylko nie doczekali się wyrazów wdzięczności i uznania, ale doświadczyli wręcz upokorzenia, szczególnie po arbitralnej decyzji odesłania ich z powrotem do Stanów.

Nie jest przypadkiem, błędem lub językowym niechlujstwem autora, że tytuł niniejszego odcinka różni się od poprzednich. W przeciwieństwie bowiem do legitymizmu francuskiego czy hiszpańskiego, nie istnieje "legitymizm włoski". W świetle istoty prawowitości "Włochy" to rzeczywiście "jak się ponoć był wyraził kanclerz Metternich" "pojęcie geograficzne". Istnieją bez wątpienia Włochy (Italia), jako jedna z najwspanialszych kultur w łonie cywilizacji łacińskiej, będąca bezpośrednią spadkobierczynią cywilizacji rzymskiej. Faktem politycznym jest też istnienie, od 147 lat, zjednoczonego państwa włoskiego, przez 85 lat w formie monarchicznej, a od 62 lat w formie republikańskiej.

wtorek, 30 marzec 2010 22:57

Patron Europy Środkowej

Dwudziestego trzeciego kwietnia obchodzimy corocznie święto Wojciecha (ok. 955-997), z dynastii książęcej Sławnikowiców (z Libic we wschodnich Czechach), od 982 r. biskupa Pragi i głowy czeskiego Kościoła, misjonarza Prus i męczennika (997), kanonizowanego przez Stolicę Apostolską ? na wniosek Cesarza Ottona III i króla Polski Bolesława Chrobrego ? już w dwa lata po zgonie! Dnia 23 kwietnia 997 r. bowiem faktyczny Prymas Czech, wysłany do pogan na pokojową misję przez króla Polski, został brutalnie zabity przez Prusów, niedaleko ujścia Wisły do Bałtyku (potem powstało tam miasto Gdańsk). Chrobry lojalnie i wielkodusznie wykupił ? za kilkadziesiąt kilogramów (tyle, ile ważyły zwłoki) złota ? ciało męczennika i pochował je w stolicy Polski ? Gnieźnie.

wtorek, 30 marzec 2010 22:51

Groby

Niedawno postanowiłem nawiedzić groby dwóch wybitnych polskich myślicieli konserwatywnych ? Maurycego Manna (1814-1876) oraz Juliana Klaczko (1825-1906), spoczywających na Cmentarzu Rakowickim, najstarszej i z pewnością najpiękniejszej z krakowskich nekropolii.

wtorek, 30 marzec 2010 22:46

Mam kłopot z Mackiewiczem

Józef Mackiewicz to jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy pisarz XX stulecia. Jego spuścizna stanowi dobro ogólne całego świata. Mimo tego, że jest maksymalnie niedoceniona czy wręcz odrzucona. Zwłaszcza że zgodnie z duchem pisarstwa autora ?Drogi donikąd?, jego prawdziwą ojczyzną był świat starych wartości ? stara Europa. I co najważniejsze ? Mackiewicz dał nam intelektualny oręż do walki z komunizmem. Komunizmem rozumianym nie jako ustrój polityczny, odmienny od ustrojów świata zachodniego, ale utożsamianym z zarazą, która stanowi dla człowieka, w każdym miejscu na ziemi, śmiertelne niebezpieczeństwo. Komunizmem, który jawi się jako zwycięstwo kłamstwa. Panowaniem diabła na ziemi.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.