środa, 17 marzec 2010 14:29

Rumuńska pułapka

17 września 1939 r. o świcie armie sowieckie na całej linii przekroczyły bezprawnie wschodnie granice RP. Był to cios w plecy walczącej z Niemcami Polski, gdy biły się jeszcze Warszawa, Lwów, Kutno, a nawet Modlin i Hel. Armie niemieckie  zajęły dopiero ok. 35% ziem Rzeczypospolitej... Dlatego tak kłamliwa i pokrętna była nota Mołotowa, wręczona o 4 nad ranem na Kremlu ambasadorowi polskiemu, głosząca, że państwo polskie faktycznie przestało istnieć. Wobec tej straszliwej tragedii, oznaczającej faktyczny upadek całej obrony kraju, przebywające w rejonie Kołomyi, Kut i Kosowa władze RP zdecydowały się późnym wieczorem tegoż samego dnia na emigrację do Rumunii (a potem Francji), w celu kontynuowania ciągłości państwowości polskiej na obczyźnie.

Działalność komunistycznej partyzantki w czasie okupacji nie jest, wbrew pozorom, dobrze rozeznana wśród społeczeństwa. Większość osób, zwłaszcza tych uczących się historii w latach PRL, widzi ciągle w partyzantach Gwardii Ludowej czy Armii Ludowej samozwańczych bojowników o niepodległość. Jest to oczywista nieprawda. Dowódca pierwszego oddziału zbrojnego GL Franciszek Zubrzycki "Mały Franek" ciągle jeszcze, mimo braku jakichkolwiek zasług, pozostaje patronem ulic, a nawet szkół.

środa, 17 marzec 2010 14:27

Pamiętnik studenckiej opozycji

S ensacyjnych opracowań z czasów PRL we Wrocławiu nie brakuje. Informacje o powszechnie szanowanych naukowcach, aktorach, pisarzach i artystach, którzy okazali się tajnymi współpracownikami (TW), za sprawą miejscowego oddziału IPN pojawiają się regularnie każdego roku. Spośród zacnego grona wrocławskiej elity naukowej i kulturalnej jedni skruszeni przyznają się do winy, inni wyznają, że nikomu nie zaszkodzili, a jeszcze inni twierdzą, że wszystko to nieprawda i wyrządzono im krzywdę. Ci ostatni dochodzą zwykle swoich praw przed sądami kolejnych instancji. Prawomocna decyzja sądowa też nie zawsze jest rozstrzygająca, czego przykładem jest sprawa "Bolka". We Wrocławiu zdarzył się jednak wypadek przeciwny, kiedy IPN ogłosił, że jeden z wybitnych uczonych, jako TW podjął współpracę z SB. W jego obronie stanęli nie tylko uczelniani koledzy, ale też zasłużeni opozycjoniści, którzy uznali, że kłamstwo i plugastwo opanowało życie publiczne w Polsce. Stwierdzając, że jest to triumf zza grobu komuny, która była jednym wielkim imperium kłamstwa i nieprawości. W tej niejako powodzi zwykle kompromitujących informacji znajdujemy wyspę, może nie szczęścia, ale na pewno wzoru postępowania, tak w czasach PRL, jak i obecnie.

O siemdziesiąt lat temu, na łamach nowojorskiego periodyku "Nowy Świat" pojawił się artykuł stawiający pytanie o przyszłość Polonii amerykańskiej, podpisany przez mało jeszcze znanego środowisku dr. Stefana Mierzwę.

Aby przedstawić kwestię prawowitości dynastycznej w krajach niemieckich, należy uprzednio przypomnieć, czym w rzeczywistości było przez ponad osiemset lat swojej historii cesarstwo, zwane "rzymskim" i "świętym", a od pewnego czasu również cesarstwem "narodu niemieckiego"; trzeba także ustalić relację pojęcia "Rzesza" do pojęcia "cesarstwo".

środa, 17 marzec 2010 10:13

Tamto konklawe

Równo 30 lat temu, wieczorem 16 października 1978 r. biały dym nad Watykanem oznajmił światu wybór metropolity Krakowa, kardynała Karola Wojtyły na papieża. Miałem wówczas 11 lat. Dla większości z nas było to radosne zaskoczenie (pamiętam, jak mój zmarły Ojciec powiedział wówczas: Teraz to na pewno Polska odzyska niepodległość), ale " co ujawnili po latach badacze problemu" w watykańskich kuluarach mówiło się o Wojtyle w kontekście tronu Piotrowego od dawna, od kilku lat. Już w połowie lat 60., podczas obrad Soboru Watykańskiego II,  dał się on poznać jako intelektualista i profesor teologii, poliglota obyty w świecie, wnikliwy znawca problematyki Kościoła powszechnego...

środa, 17 marzec 2010 10:11

Oficyna dla "Długosza"

Mam nadzieję, że mail który znalazłem w sieci jest właśnie Pana.
Przygotowuję książkę o Wydawnictwie CDN działającym w latach 1980-tych.
* W 1987 roku wydawnictwo to wydało wspólnie zbiór tekstów Ungera. A jeśli rzeczywiście to byli Rosjanie?. Wydanie było wspólne z wrocławską Oficyną Niepokornych, a więc, najpewniej z Panem.
Czy mógłby Pan coś powiedzieć o tym, dlaczego w ogóle doszło do tej współpracy, tj. jaki był mechanizm tego rodzaju kooperacji w podziemiu posługując się tym przypadkiem? Która strona co wnosiła i dlaczego razem to robiliście. Z tego co wiem, drukowaliście to we Wrocławiu, więc pewnie matryce dał CDN...
Czy mógłby Pan coś o tym napisać? Będę bardzo wdzięczny.

środa, 17 marzec 2010 10:10

Ostatni żołnierze "Warszyca"

Niewiele wiemy o ostatnich redutach Polskiego Państwa Podziemnego po roku 1947, przyjmuje się ten rok jako cezurę czasową wyznaczająca kres walki zorganizowanego podziemia z władzą komunistyczną. Po "amnestii" w terenie miały zbrojnie występować jedynie małe grupki straceńców, nastawionych na przetrwanie, bądź prowokacyjne "bandy pozorowane". Wielu twierdzi nawet, że po tym okresie w "lesie" pozostawały jedynie zdemoralizowane grupki, uprawiające jeśli nie bandytyzm, to ocierające się o niego. Przypadek III Komendy KWP pokazuje, że przekonanie to jest błędne, gdyż mamy tu do czynienia niewątpliwie ze zorganizowanym oporem wobec reżimu. Dzieje tej osamotnionej walki, warte są poznania i szczegółowego opisania przez historyków oraz badaczy dziejów antykomunistycznego podziemia.

Wnikliwe prześledzenie wydarzeń, które miały miejsce wśród szerokich kręgów Polonii amerykańskiej w okresie września 1939 r., posiada kluczowe znaczenie dla zrozumienia postaw Polonii w następnych miesiącach i latach trwajacej II wojny światowej oraz okupacji Polski. Bezprzykładna w dziejach narodu klęska wrześniowa wywołała oczywiście ogromny i posiadajacy trwałe znaczenie szok wśród Polonii, ale jednocześnie wyzwoliła olbrzymi potencjał emocjonalny i patriotyzm, wynikający z głęboko zakorzenionego poczucia narodowej solidarności - głosi Wojciech Białasiewicz w zakończeniu swojej niezwykłej książki "Pomiędzy lojalnością a serc porywem", przedstawiającej reakcję tutejszej Polonii na wybuch II wojny światowej, a zarazem tragiczny finał niepodległej  II Rzeczypospolitej, dla odrodzenia której całe pokolenia emigrantów za Oceanem tak wiele zrobiły

Widniejące w tytule tego odcinka naszego cyklu zawężenie terytorialne jest niezbędne dla czytelności wywodu, niemniej domaga się opatrzenia go uściślającym komentarzem.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.