Wiele się mówi o naszych zrywach narodowych w kontekście patriotyzmu, ofiarności i bezgranicznego oddania sprawie niepodległości Polski. Powstania nasze według ich apologetów były tymi nielicznymi chwilami przebłysku świadomości i godności narodowej dowodziły niezbicie, że Polacy kochają ojczyznę nad życie. Pomijano tak  drobne kwestie, jak ambicje osobiste przywódców spisków ich rzeczywiste, a nie stworzone na potrzeby mitologii narodowej, motywy działań.

czwartek, 11 marzec 2010 18:26

1848 - rewolucja konserwatywna?

?Wiosna ludów? była kolejnym, znaczącym gwoździem do trumny Starej Europy. Swe istnienie ujawniła wówczas światu ogólnoeuropejska sieć ukrytych centrów, gromadzących wokół siebie siły przewrotu. Inspirowane przez nie rewolty wymusiły wprowadzenie pisanych konstytucji w starych księstwach i królestwach Włoch i Niemiec, a nawet w cesarskiej Austrii. We Francji rewolucjoniści obalili lipcowego ?króla z łaski ludu?, uzurpatora Ludwika Filipa, i proklamowali republikę, a pierwszą decyzją jej zaimprowizowanego rządu było zniesienie tytułów szlacheckich. Następnie wzniecili w Paryżu krwawe powstanie, w którego toku kroili gwardzistów piłami i piekli ich na wolnym ogniu, zamordowali paryskiego metropolitę oraz wydali kuriozalny dekret o ?nacjonalizacji kobiet?. Papież bł. Pius IX (1792-1878), po zamordowaniu jego pierwszego ministra w biały dzień przez karbonariuszy, musiał szukać schronienia poza Wiecznym Miastem, gdzie władzę przejęli Garibaldi i Mazzini ? masoni i zawodowi spiskowcy. Mason Kossuth poderwał Węgry do desperackiego zrywu; w Polsce tego samego próbował mason Mierosławski. Samozwańczy niemiecki ?przedparlament? zgromadzony we Frankfurcie zaproponował królowi Prus Fryderykowi Wilhelmowi IV (1795-1861) cesarski tytuł z demokratycznego nadania, lecz monarcha ze wstrętem odmówił jego przyjęcia.

 
Jeżeli ?wiosna ludów? miała w ogóle jakąś dobrą stronę, to chyba tylko taką, że zaktywizowała również siły kontrrewolucyjne. Przytoczymy tu jednak odmienną ocenę, sformułowaną przez przedstawiciela tych ostatnich. Polski ultramontanin o. Walerian Kalinka (1826-1886), inicjator konserwatywnej krakowskiej szkoły historycznej, w sławnej pracy ?Galicja i Kraków pod panowaniem austriackim? (1853) pisze:
 
To tylko winienem dodać, że duch rewolucyjny, który ogarnął naówczas całą Europę, waląc jakoby młot Opatrzności przekwitłe formy społeczeństwa rządów, który zatem z tego tytułu mógł w obozie konserwatywnym wywołać naturalny opór, w Galicji i Księstwie Poznańskim nie miał charakteru rewolucyjnego, ale się opierał na gruncie patriotycznym i nie dążył do zniszczenia zasady, którą konserwatyzm umie szanować i za podstawę swoją przyjmuje, to jest zasady narodowości. Z tego li tylko punktu, ze stanowiska narodowego, które jest ściśle konserwatywnym, oceniane ruchy w prowincjach polskich, znajdują w umyśle bezstronnym usprawiedliwienie. Co więcej, w Galicji ruch roku 1848 przybrał inne, obszerniejsze znaczenie. Był on od pierwszej chwili antyrewolucyjnym, był usiłowaniem ku oparciu społeczeństwa na podstawie słuszności i prawa przedsięwziętym, usiłowaniem ku zamknięciu tej epoki antysocjalnej, którą rząd otworzył i szedł nią od roku 1772. Tam, gdzie był usankcjonowany system spiskowania nieustannego z ciemnymi masami przeciw zdrowym żywiołom społeczeństwa; gdzie biurokracja zamieniła się w narzędzie komunizmu; gdzie rząd głosił zasadę nieuszanowania życia i własności bliźniego; gdzie tych samych ludzi uważał za swoich sprzymierzeńców, którzy w roku 1846 przodkowali bandom morderców i rozbójników; tam wśród walki inne było stanowisko walczących niż w reszcie Europy; tam z jednej strony stawał rząd i biurokracja, jako banda kondotierów na czele chłopskich mas i karnej armii, z drugiej szykowała się szczupła falanga szlachty i mieszczan polskich pod chorągwią prawa i społecznych zasad. Jeśli, jak to dziś powszechnie mówią, obrońcami towarzystwa ludzkiego były w roku 1848 rządy, a jego przeciwnikiem rewolucja, jeśli triumf rządów w roku 1849 był triumfem konserwatyzmu w Europie, to w Galicji, wraz ze zwycięstwem rządu, stanął u góry system rewolucji demagogicznej, nieustającej, utrwalił się proces ciągłej fermentacji i ciągłego rozkładu społecznego.
 
Wspominając ów rok barykad, zapomina się bowiem na ogół o fakcie, że w Polsce układ sił przedstawiał się wtedy pod wieloma względami odwrotnie niż na Zachodzie. Tam porządek społeczno-polityczny, choć zachwiany poprzednimi rewoltami, w dużej mierze wciąż miał zachowawczy charakter, podkopywany przez ?rewolucję z dołu?. Naród żyjący między Odrą a Dnieprem doświadczał natomiast ?rewolucji z góry?: rządy mocarstw rozbiorowych próbowały ustabilizować swą władzę nad hardymi Lachami, uprawiając na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej regularną inżynierię społeczną. Na celowniku ich niwelacyjnej polityki znajdowały się w pierwszej kolejności Kościół katolicki oraz grupa w naturalny sposób przechowująca w sobie tradycje narodu i dostarczająca mu elit ? szlachta. Oświecony absolutyzm zaborców dążył do jej dezintegracji jako warstwy społecznej ? lub przynajmniej osłabienia ? za pomocą rewolucyjnych w swej istocie posunięć prawodawczych i administracyjnych, szczególnie wyrafinowanych w józefińskiej Austrii. Apogeum tej polityki stanowiła ?rabacja galicyjska? roku 1846, gdy chłopi podburzeni przez cesarskich funkcjonariuszy dokonali bestialskiej rzezi polskich ziemian. Powszechna destabilizacja polityczna dwa lata później zmobilizowała w Polsce do działania nie tylko liberałów, demokratów i socjalistów, ale i ich adwersarzy. Na fasadzie dotychczasowego ładu europejskiego, w którym Rzeczpospolitą zdegradowano do roli kilku zawojowanych prowincji, pojawiały się rysy. Erozja status quo otwierała pole do działania także dla sił pragnących uzdrowienia dotychczasowych stosunków ? jeśli nie odrodzenia własnej państwowości, to przynamniej zaprowadzenia na ziemiach polskich porządku politycznego, który chroniłby tradycje ich mieszkańców, zamiast je rugować. Polscy konserwatyści nie zamierzali zmarnować takiej szansy.
 
?Wiosna ludów? rozpoczęła się w Polsce w zaborze pruskim. Po marcowych rozruchach w Poznaniu zawiązał się Komitet Narodowy, jako reprezentacja Polaków wobec władz. Przystąpił też zaraz do ustalenia planu dalszych działań. W skład Komitetu weszli między innymi dwaj konserwatyści o nastawieniu legalistycznym, Maciej Mielżyński (1790-1870) i Gustaw Potworowski (1800-1860). Opowiadali się oni za obroną dotychczasowych swobód, pozostawionych Polakom, oraz pracą nad ich stopniowym poszerzaniem w oparciu o zasady przyjęte przez europejskie monarchie na kongresie wiedeńskim ? za programem narodowej autonomii, a nie niepodległości. Pozostawali jednak w mniejszości. W jawnym Komitecie oficjalnie zasiadało pięciu rewolucjonistów-spiskowców: Walenty Stefański (założyciel konspiracyjnego, socjalistycznego Związku Plebejuszy), Ryszard Berwiński (poeta powiązany ze Związkiem Plebejuszy, autor głośnego wiersza ?Marsz w przyszłość? o wymowie jakobińskiej), Jakub Krauthofer (w 1848 r. zmienił nazwisko na Krotowski) oraz dwóch członków tajnego Komitetu Poznańskiego, będącego od 1839 r. krajową komórką emigracyjnego, jakobińskiego Towarzystwa Demokratycznego Polskiego ? Cyprian Jarochowski i Jędrzej Moraczewski. Radykałowie domagali się natychmiastowego zrywu powstańczego, licząc na jego wsparcie przez inne zrewoltowane narody. Deputacja pod przewodnictwem arcybiskupa Przyłuskiego przedstawiła jednak władzom pruskim postulat nie niepodległości, a reorganizacji Wielkiego Księstwa Poznańskiego jako prowincji królestwa Prus ? przywrócenia jej zagwarantowanej na kongresie wiedeńskim autonomii, w latach 1830-1840 systematycznie ograniczanej w ramach represji po powstaniu listopadowym.
 
I rzeczywiście, 24 marca dowódca stacjonującego w Wielkopolsce V korpusu armii, gen. Colomb, wydał rozkaz zapowiadający ?reorganizację narodową? Księstwa pod warunkiem utrzymania porządku i dotychczasowych władz; ?reorganizacja? miała obejmować spolszczenie administracji i szkolnictwa oraz wycofanie z Księstwa wojsk pruskich, które zastąpiłaby polska gwardia narodowa. Ale 28 marca w Poznaniu zjawił się Mierosławski. Szybko skonsolidował wokół siebie zwolenników powstania, poza tym przywiózł z zagranicy emigracyjnych oficerów ? byłych powstańców. Stronnictwo rewolucyjne przejęło kontrolę nad tworzonymi ochotniczo oddziałami zbrojnymi, pociągając prowincję w odmęty beznadziejnej insurekcji, zakończonej w jedyny możliwy w ówczesnych warunkach sposób: brutalną pacyfikacją przez Prusaków Księstwa oraz Pomorza Gdańskiego i Śląska, gdzie nastąpiły ruchawki wzniecone przez poznańskie echa.
 
Równolegle w marcu rozpoczęły się zamieszki w Galicji, które przybrały na sile, gdy do Krakowa przedostało się około ośmiuset emigrantów na czele z aktywistami Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, Wiktorem Heltmanem i Leonem Zienkowiczem. Formowano Gwardię Narodową (osobny oddział mieli w niej tworzyć galicyjscy Żydzi) oraz, podobnie jak w zaborze pruskim, utworzono Komitet Narodowy. Miasta Kraków i Lwów zamierzały wysłać do Wiednia deputację pod przewodnictwem Jerzego Lubomirskiego, by przedłożyła cesarzowi Ferdynandowi I adres postulujący przekazanie przez cesarza Komitetowi władzy nad zaborem austriackim. Temu mglistemu planowi sprzeciwił się konserwatywny mąż stanu Aleksander hrabia Wielopolski (margrabia Gonzaga-Myszkowski, 1803-1877). Przedstawił on własny projekt adresu, który zawierał bardziej sprecyzowane postulaty: likwidacji pańszczyzny, utworzenia regularnej gwardii narodowej, zastąpienia urzędników austriackich Polakami, zwołania sejmu galicyjskiego, a także wyposażenia w odpowiednie kompetencje komisji wybranej przez galicyjskie stany sejmujące, przeznaczonej do zorganizowania polskiej administracji, oświaty, sądownictwa i sił zbrojnych. Zanim jednak jego projekt mógł zostać zrealizowany, cesarska armia siłą spacyfikowała Kraków w drugiej połowie kwietnia. W listopadzie ten sam los spotkał Lwów.
 
Stając wobec wypadków 1848 r. na ziemiach polskich, zachowawcy chcieli w pierwszej kolejności nie dopuścić do zmonopolizowania kierownictwa nad zaistniałym poruszeniem politycznym przez obóz przewrotu, który rozbudzony zapał narodu pragnął w całości skierować w łożysko pozbawionej szans powodzenia rewolty. Nestor krakowskiego konserwatyzmu prof. Antoni Zygmunt Helcel (1808-1870) przygotował w tym celu projekt aktu konfederacji wszystkich patriotów i wszystkich sił narodowych dla osiągnięcia niepodległości dawnej Polski całej na drodze agitacji legalnej. Konfederacja miałaby wyłonić jeden ośrodek władzy dla kierowania tą agitacją w Wielkim Księstwie Poznańskim i Galicji. Projekt w duchu solidaryzmu narodowego odrzucał wszelki polityczny kierunek absolutyzmu i terroryzmu bądź monarchicznego, bądź oligarchicznego, uprzywilejowania i wyłączności jednej klasy lub części narodu oraz ducha prowincjonalnej supremacji. Powołaniu wspólnego ośrodka władzy służył zjazd, zwołany w maju do Wrocławia przez gen. Henryka Dembińskiego, zwolennika wystosowania do cara adresu postulującego przywrócenie Królestwu Kongresowemu pełnej odrębności, jaką cieszyło się ono przed 1830 r. Zjazd ów okazał się nieudany.
 
(?)
czwartek, 11 marzec 2010 18:24

Policja historii

Za przykładem niemieckich dziejopisów-manipulatorów, którzy skwapliwie przekonują, że naziści nie byli agresorami, lecz ofiarami wypędzeń, Sławomir Sierakowski, główny ideolog nowego lewactwa, zabrał się do dekonstrukcji przeszłości. Razem z towarzyszami z PZPR świętuje 90-lecie odzyskania niepodległości, zawłaszczając Ignacego Daszyńskiego za cenę skromnego popiersia na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie. Nic to, że po wojnie PPR spacyfikował PPS; nic to, że szopce historycznej patronuje tow. Jerzy Szmajdziński  członek KC PZPR. Lewactwo kręci swoją historię, wykorzystując ignorancję społeczeństwa. Jak dojdzie do władzy, zapisze ją w podręcznikach.

czwartek, 11 marzec 2010 18:20

Pan i pani Masarykowie

Tomasz Masaryk jest w dziejach jedynym pozytywnie zrealizowanym marzeniem Platona o filozofie jako władcy, może nawet w stopniu niedoskonałym, ale na pewno znacznym. Masaryk jest postacią ogromną, velikanem, jak to określa język czeski  tym, który swoje piętno wycisnął na dziejach narodu, państwa i całej Europy. Są tacy, którzy w pełni podpisują się pod twierdzeniem N. Smitha: wierzę, że Masaryk był jednym z najwybitniejszych i najlepszych ludzi, jacy żyli na tej planecie. Dla Czechów to drugi praojciec Czech, budowniczy państwa, pierwszy prezydent republiki Czechosłowackiej i prezydent-oswobodziciel, dla dziatwy taticzek.

czwartek, 11 marzec 2010 18:18

Inwazja na Czechosłowację

Rozpoczęta 21 sierpnia 1968 roku inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację z udziałem Ludowego Wojska Polskiego nawet po 40 latach od tego wydarzenia budzi pewien dyskomfort w naszej świadomości historycznej i politycznej. Mimo że w czasie tej interwencji naród polski sympatyzował z Czechosłowacją, a do interwencji doszło wbrew jego woli. Władysław Gomułka, ówczesny pierwszy sekretarz KC PZPR, który był przeciwnikiem liberalnych zmian w Czechosłowacji i uważał je za kontrrewolucję, osobiście dążył i popierał pomysły stłumienia siłą „praskiej wiosny”. Rozkazy, jakie wydano w tej sprawie dowódcom wojska, przy dużej sile jednostek Armii Czerwonej stacjonujących w Polsce, nie dawały praktycznie żadnych szans na opór, który w tym wypadku mógł być tylko chaotyczny i nieskoordynowany, a tym samym skazany na krwawą porażkę. Trzeba pamiętać, że wydarzenia tamtej wiosny i lata następowały bardzo szybko. Można powiedzieć, że tak szybko, iż nawet główni aktorzy wydarzeń z trudem nadążali lub nie, za szybko zmieniająca się sytuacją. Stąd często zauważalna jest pod każdym względem improwizacja, bałagan i pośpiech w wykonywaniu błyskawicznie podejmowanych decyzji. Była to jednocześnie największa polska operacja wojskowa po drugiej wojnie światowej, aż po dzień dzisiejszy.

To nie Krzysztof Kolumb jest ojcem chrzestnym Ameryki (gdyż nie postawił nawet swojej stopy na głównym lądzie), tytuł ten należy raczej do legendarnego kapitana Johna Smitha, który przyczynił się do powstania Jamestown, pierwszej osady w brytyjskiej Virginii. Rok temu, z początkiem maja rozpoczęły się tam wielkie uroczystości jubileuszowe, które uświetniła swoim przybyciem królowa brytyjskiej wspólnoty, Elżbieta II z małżonkiem, a podejmował ich jako gospodarz aktualny prezydent Stanów Zjednoczonych, George W. Bush. Nie było tylko słychać o Polakach w Jamestown, którzy znaleźli się w gronie pierwszych kolonistów z Europy, a swoją dumną postawą trwale zapisali się w dziejach XVII-wiecznej osady, o czym ktoś dzisiaj rad byłby zdecydowanie zapomnieć.

czwartek, 11 marzec 2010 16:54

Zabawy w odbrązowianie

Z góry wiedziałem, że tak będzie. Wiedziałem, że kiedy tylko nadejdzie Jedenasty Listopada, jakieś pismackie zera podniosą jazgot na Józefa Piłsudskiego. Wiedziałem nawet konkretnie, że uczynią to parweniusze uważający się samozwańczo za równoprawnych spadkobierców przedwojennego obozu narodowego, ponieważ indywidua tego autoramentu uważają obsikiwanie nogawek Komendantowi za swój psi obowiązek. Wiedziałem wreszcie, że ta pretensjonalna koteryjka nie wysili się na żadne oryginalne treści, a jak zwykle ograniczy się do przemiędlenia po raz kolejny swojej mantry: niepodległą Polskę tak naprawdę stworzyli Roman Dmowski i endecja, a Piłsudski nic dla niepodległości nie zdziałał – w zwyczajowym opakowaniu wyświechtanych formułek o "odbrązowieniu" mitu Marszałka i wszystkich tych grymasów, jakimi zwykła pokrywać brak merytorycznych argumentów. Podobno z głupotą i chamstwem się nie polemizuje, gdyż byłaby to dla niego niezasłużona nobilitacja. Mając jednak na myśli młodszych czytelników, którzy z właściwą sobie bezkrytycznością mogliby zawierzyć owym elukubracjom, postaram się pokazać, jak się ich wypociny mają do rzeczywistości. Kto wie, być może jakiś pseudonarodowy fanfaron pozwoli sobie na chwilę namysłu, zanim po raz kolejny mechanicznie powtórzy lub przepisze to, co wykuł ze spreparowanej historii zawartej we wszechpolskich czy para wszechpolskich broszurkach i gazetkach.

czwartek, 11 marzec 2010 16:52

Rumuński "krwawy grudzień" 1989 r.

Równo 19 lat temu, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia runął krwawy i dyktatorski reżim Nicolae Ceausescu. Zwany w bałwochwalczej propagandzie „Geniuszem Karpat”, ten mały (167 cm wzrostu) i drobny mężczyzna przez 24 lata rządził niepodzielnie – wraz ze swą pełną ambicji i zmanierowaną małżonką Eleną – dwudziestokilkumilionowym państwem prawie w środku Europy. Człowiek bez żadnego niemal wykształcenia i kindersztuby potrafił podporządkować sobie rumuński świat kultury i media, wytworzył też w latach siedemdziesiątych w bardzo sprytny sposób swój relatywnie pozytywny wizerunek na arenie międzynarodowej. Liczyli się z nim przywódcy Chin i USA, Francji i Iranu. Podejmował go sam prezydent Richard Nixon. 

czwartek, 11 marzec 2010 16:49

Szyfranci z plemienia Nawaho

 Po wojnie z Nawahami amerykański rząd uznał, że dzieci tego plemienia należą do niego. Rozpoczęła się ostra polityka asymilacyjna i tworzenie szkół, w których rozmowy w ich własnym języku były surowo karane. Na szczęście dzięki nieposłuszeństwu uczniów, którzy po nawajsku nadal mówili, i tych rodziców, którzy w ogóle dzieci do szkoły nie posłali, język ten przetrwał. Podczas drugiej wojny światowej Amerykanie zrobili z niego użytek, korzystając z szyfrantów kodujących właśnie w niegdyś zakazanym języku.

Ósmego marca mija 110. rocznica urodzin włodarza Archidiecezji Lwowskiej w latach 1944-1962, Eugeniusza Baziaka (1890-1962). Rzymskokatolicką metropolię we Lwowie ustanowiono w 1412 r., jako drugą w Polsce po arcybiskupstwie gnieźnieńskim, Baziak zaś był jej ostatnim historycznym włodarzem przed nadejściem komunistycznego ?potopu?. Dopiero w 1991 r. Ojciec Święty Jan Paweł II reaktywował ją w nowej już rzeczywistości politycznej. Przy tej okazji warto przypomnieć tę nieco zapomnianą sylwetkę gorliwego arcypasterza, poprzednika Karola Wojtyły na stolicy krakowskiej oraz ofiary represji najpierw sowieckich, a potem w okresie PRL-u.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.