wtorek, 07 grudzień 2010 00:11

Podatki w dół, gospodarczy boom

Napisała

Znaczenie wymiany handlowej dla rozwoju gospodarczego danego kraju jest niebagatelne, o czym zdają się "zapominać" politycy forsujący i wspierający różnego typu bariery handlowe w interesie poszczególnych grup interesu. Tego typu działanie może doprowadzić nawet do wojny celnej pomiędzy poszczególnymi krajami czy blokami handlowymi.

W artykule "America's export-tax challenge" Daug Bandow opisuje wojnę handlową, którą Unia Europejska. nieoficjalnie wypowiedziała Stanom Zjednoczonym Wymiana handlowa jest jedną z głównych gałęzi amerykańskiej gospodarki. Dane szacunkowe z 1990 r. podają, że tworzy ona jedną trzecią wzrostu gospodarczego i daje w USA około miliona miejsc pracy. Jednak niedawno ? pisze Bandow, przybył do nas europejski komisarz ds. handu Pascal Lamy, żeby zakomunikować nam listę towarów, na które Unia podwyższy cła. Chodzi o cła na łączną sumę 4 miliardów dol. na towary w wymianie handlowej pomiędzy USA z UE. Oczywiście ? pisze Bandow, jest sprawą dość kuszącą odpłacić się tym samym, ale ? jak ostrzega ekspert z The Heritage Fundation John Hulsman ? jest to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje światowa gospodarka.
Biorąc pod uwagę fakt, że w większości krajów europejskich (UE) występuje podatek VAT, europejska polityka handlowa opiera się często na opustach na towary eksportowane ? opisuje Bandow. VAT jest właściwie "ukrytym podatkiem od sprzedaży" (sales tax), a w Ameryce o wysokości podatku od sprzedaży decydują poszczególne stany (w niektórych nie ma go wcale, w innych np. 6 czy 9%). Jako odpowiedź na taką politykę europejską, Waszyngton zastosował wprowadzenie niższego podatku od zysków ze sprzedaży towarów za granicą.
Kolejnym ruchem ze strony UE było zaskarżenie USA do Światowej Organizacji Handlowej (WTO) z powodu złamania międzynardowych zasad handlowych. Według WTO można stosować kombinacje obniżające VAT na towary eksportowane, ale nie można obniżać podatku od zysku z eksportu ? wyjaśnia Bandow. Po takim orzeczeniu WTO Kongres przyjął The Extraterritoriality Income Exclusion Act (ETI), żeby w ten sposób dostosować amerykańskie przepisy handlowe. Również w tym wypadku UE zaskarżyła USA do WTO i nałożyła tę karę na 4 miliardy "zaległych opłat handlowych". I co zrobić w tej sytuacji? ? zastanawia się Bandow.
Brak reakcji w obecnej sytuacji nie jest jednak właściwym krokiem. Według Bandowa jest jednak kilka alternatyw.
Po pierwsze, można zaskarżyć UE za stosowanie jej polityki podatkowej, szczególnie za ulgi dla firm (corporate subsidies), także rządowych. Niestety, zwycięstwo strony amerykańskiej mogłoby pociągnąć za sobą ukaranie amerykańskich konsumentów, którzy musieliby za to zapłacić w formie podwyższonych ceł. Co gorsza ? Bandow cytuje innego specjalistę z The Heritage Fundation ? spowodowałoby to eskalację wojny handlowej z Unią.
Kolejnym wyjściem byłoby praktyczne poddanie się i zniesienie ETI, co ma jednak tę wadę, że amerykańscy eksporterzy znaleźliby się w niekorzystnej sytuacji. Według Bandowa dobrą formą rozwiązania tego konfliktu byłoby podjęcie negocjacji z UE, ale ta jak dotąd odmawia, ponieważ dwukrotnie wygrała sprawę w WTO.
Najlepszym wyjściem wydaje się więc zaproponowanie w USA poważnej reformy podatkowej. Kongresmen Phil Crane zasugerował ostatnio zniesienie podatku od osób prawnych (corporate income tax ? CIT), który jest zresztą płacony przez ludzi, nie przez firmy. CIT w Ameryce jest jednym z najwyższych w krajach wysoko rozwiniętych (czwarty najwyższy) ? pisze Bandow. Mitchell dodaje, że amerykańska firma musi dziś płacić dwa lub trzy razy więcej, niż zagraniczni konkurenci, za swój zysk zagraniczny. Pomysł kongresmena wydaje się więc eliminować największą przeszkodę w zagranicznych inwestycjach, do tego pobudziłaby rozwój ekonomiczny. I najważniejsza rzecz, tłumaczy pomysłodawca tego projektu legislacyjnego ? "jeśli zniesiemy podatek od osób prawnych, zagraniczne firmy będą spieszyć, żeby u nas mieć swoje siedziby". W konsekwencji ? wyjaśnia Bandow, zwiększone wpływy z podatków pomogłyby zminimalizować koszty wprowadzenia nowego prawa.

(?)
Natalia Dueholm

?Conservative Chronicle? ? konserwatywny tygodnik, wydawany od 1985 r., dla którego pisze 35 autorów (Pat Buchanan, Phyllis Schlafly, Ann Coulter, George Will i inni) i rysuje 27 rysowników. W każdym numerze CC publikuje około 40 felietonów. Można tam znaleźć przeciwstawne opinie na ten sam temat. CC nie akceptuje reklam ani poglądów skrajnie prawicowych ? o czym informuje na swoich stronach internetowych. Nie publikuje również żadnej krytyki Izraela (czego nie przeczytamy na stronach internetowych, ale możemy dosyć łatwo zauważyć, czytając ten tygodnik).

Wyświetlony 4213 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.