wtorek, 07 grudzień 2010 00:59

Tolerować, nie główkować (Numer z 5 marca 2003 r., fragment)

Napisała

Tolerancji domagały się ostatnio panie manifestujące 8 marca na rzecz aborcji.

Pisały na swoich transparentach: "Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób". Nie przyszło im do głowy, że wprowadzenie dla nich aborcji na żądanie jest równoznaczne z jej finansowaniem przez tych, którzy aborcję nazywają po imieniu: morderstwo dziecka. Tyle z Polski. Na temat tolerancji podobnego typu w USA pisze w numerze z 5 marca 2003 r. David Limbaugh.
W swoim artykule "Tolerance should be a two-way street", brat sławnego Rusha opisuje sprawę sądową Guadalupe Bonitez. Spójrzmy na nią bardziej z polskiej perspektywy, posługując się tylko od czasu do czasu uwagami Davida Limbaugh.
Pani Bonitez ma co najmniej dwa problemy: po pierwsze jest lesbijką, po drugie nie może zajść w ciążę. Można by sądzić, że oba łączą się jakoś ze sobą, ale nie wnikajmy w naturę panny Bonitez. Zachciało się jej dziecko jednak urodzić za pomocą sztucznego zapłodnienia. Zgłosiła się do "Women's Care Medical Group", jedynego miejsca objętego jej ubezpieczeniem, gdzie mogło się odbyć całe przedsięwzięcie. Dwóch lekarzy z tego centrum po uprzednim leczeniu jej (przygotowaniu do zapłodnienia), odmówiło jednak wykonania sztucznego zapłodnienia z powodów religijnych, co spowodowało, że Bonitez musiałaby udać się o pomoc gdzie indziej. Rozwścieczyło to pacjentkę, która złożyła pozew w kalifornijskim sądzie (ach, to kalifornijskie słońce!) o dyskryminację z powodu tzw. orientacji seksualnej, domagając się zadośćuczynienia za „uraz”, oszustwo i poniesione wydatki. Pozew oddalono, gdyż sędzia uznał, że stan nie ma tu nic do gadania z powodu prawa federalnego dotyczącego ubezpieczenia zdrowotnego. Limbaugh pisze: "Co za ironia rosnącego prawa federalnego!". Sędzia nie uznał bowiem, że sprawa nie nadaje się do rozpatrzenia albo że Bonitez nie ma racji (lekarze mogą odmówić wykonania pewnych zabiegów z powodów religijnych, posługując się 1. poprawką do konstytucji o wolności religii). Zbył on całą sprawę, tłumacząc, że nie ma tu nic do zdziałania. Niestety, sprawa nie jest zakończona, gdyż Bonitez złożyła apelację. Wkrótce więc możliwe jest, że w sądzie nastąpi zderzenie prawa federalnego (1. poprawki do konstytucji) z prawem cywilnym stanu Kalifornia, które zabrania dyskryminacji z powodu tzw. orientacji seksualnej. Najprawdopodobniej Bonitez sprawę przegra, gdyż w 1980 r. sąd kalifornijski uznał prawo do demonstrowania przekonań religijnych w przypadku, gdy Kościół prezbiteriański nie pozwolił na zatrudnienie organisty homoseksualisty.

(?)
Natalia Dueholm

?Conservative Chronicle? ? konserwatywny tygodnik, wydawany od 1985 r., dla którego pisze 35 autorów (Pat Buchanan, Phyllis Schlafly, Ann Coulter, George Will i inni) i rysuje 27 rysowników. W każdym numerze CC publikuje około 40 felietonów. Można tam znaleźć przeciwstawne opinie na ten sam temat. CC nie akceptuje reklam ani poglądów skrajnie prawicowych ? o czym informuje na swoich stronach internetowych. Nie publikuje również żadnej krytyki Izraela (czego nie przeczytamy na stronach internetowych, ale możemy dosyć łatwo zauważyć, czytając ten tygodnik).

Wyświetlony 5219 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.