czwartek, 29 grudzień 2011 14:33

Mamy dalszy wzrost podatków i cen

Napisał

Władze PO-PSL przyszykowały dla nas na ten rok dalszy wzrost podatków, a co za tym idzie cen niemal wszystkiego. Należy wyraźnie powiedzieć, że to politycy, a nie rynek jest odpowiedzialny za to, że Polakom żyje się coraz gorzej.

 

Zgodnie z przyjętymi przez rząd Donalda Tuska na ten rok ustawami budżetowymi, w 2012 roku w porównaniu z 2011 rokiem dochody publiczne zwiększą się z 609,8 mld zł do 668,4 mld zł, czyli o 9,6 procenta. Z kolei wydatki publiczne wzrosną z 673,1 mld zł w zeszłym roku do 714,9 mld zł w roku obecnym, czyli o 6,2 procent. Warto zaznaczyć, że wzrosty dochodów, jak i wydatków nie można usprawiedliwiać inflacją, gdyż z pewnością będzie ona niższa niż podane wartości. Dwie największe pozycje wydatkowe finansów publicznych w 2012 roku to wydatki socjalne, które wzrastają z 245 mld zł do 258,9 mld zł, czyli do 44,9 procenta wszystkich wydatków oraz obsługa długu publicznego, która wzrasta z 40,5 mld zł w 2011 roku do 45,9 mld zł w tym roku, czyli o ponad 13,3 procenta. Jednak aby wykupić dług zapadający w tym roku oraz dodatkowo mieć pieniądze na pokrycie planowanych deficytów, władze w imieniu podatników będą musiały pożyczyć gigantyczną kwotę ponad 176,1 mld zł. W rezultacie dług publiczny, który na koniec 2011 roku Ministerstwo Finansów wyliczyło na 812,3 mld zł, na koniec 2012 roku ma się zwiększyć do 832,5 mld zł, czyli o około 2,5 procenta. Co ciekawe, relacja długu publicznego do produktu krajowego brutto ma spaść z 53,7 procenta do 52,4 procenta. To w planach rządu, bo jak będzie w rzeczywistości, to nie wiadomo, gdyż niekoniecznie musi się spełnić prognoza 2,5-procentowego wzrostu gospodarczego.

W porównaniu z rokiem 2008 ? pierwszym pełnym rokiem rządów PO-PSL ? w 2012 roku wydatki publiczne wzrastają o prawie 34 procent ? z 486,9 mld zł do 714,9 mld zł. Z kolei dług publiczny, który w 2007 roku wynosił 527,4 mld zł, na koniec tego roku zwiększy się aż o 305,1 mld zł, czyli o ponad 57,8 procenta. Oznacza to, że przeciętny Polak, włączając w to niemowlaków, bezrobotnych i emerytów, płaci rocznie podatki i różnego typu składki w wysokości ponad 18 700 zł, podczas gdy jeszcze w 2008 roku płacił ?tylko? 14 300 zł. Poprzez kredyty sektora publicznego przeciętny Polak na koniec 2012 roku zadłużony będzie na niemal 21 800 zł, podczas gdy na koniec 2007 roku było to ?tylko? nieco ponad 13 800 zł.

Aby móc zwiększyć dochody publiczne aż o 9,6 procenta, rząd Donald Tuska, wbrew wcześniejszym obietnicom, że żadnych podwyżek podatków nie będzie, wprowadził znaczną ilość podwyżek różnych podatków i opłat. Przede wszystkim nowe obciążenia zostały zapowiedziane w zeszłorocznym expose premiera. Wśród zmian fiskalnych premier Tusk zaanonsował m.in.: podniesienie składki rentowej o 2 pkt proc. po stronie pracodawcy, opodatkowanie rolników podatkiem dochodowym; wprowadzenie składki zdrowotnej dla rolników; likwidację ulgi internetowej; ograniczenie stosowania 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów dla umów autorskich ? na razie dla przychodów do 85 tys. zł rocznie; nałożenie nowego podatku na wydobywane surowce oraz likwidację ulgi na dziecko rodzin, których dochody przekraczają 85 tys. zł rocznie. Likwidacja 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu w umowach autorskich z pewnością spowoduje powiększenie szarej strefy, a w zakresie obu limitów 85-tysięcznych należy się spodziewać, że to tylko pierwszy etap ? drugim etapem podwyżek będzie jego likwidacja.

Do tego dochodzą inne obciążenia fiskalne: nowa akcyza od węgla i koksu, by wypełnić unijne regulacje (co podniesie ich cenę o około 30-40 zł za tonę) oraz podatek bankowy, a także podniesienie akcyzy na olej napędowy o około 0,15 zł na litrze (unijne regulacje) oraz wzrost opłaty paliwowej o 10,44 zł za 1000 litrów (niektórzy analitycy uważają, że litr benzyny może kosztować nawet 8 zł), podniesienie akcyzy na biokomponenty i tytoń (co zwiększy przemyt ze Wschodu) oraz likwidacja tzw. lokat antybelkowych (miała być likwidacja podatku Belki, a jest jego uszczelnianie). Od stycznia zdrożał też z 8 procent na 23 procent VAT na ubranka i buty dziecięce, czego nie można zrzucać na wymogi unijne, bo na przykład Wielka Brytania czy Irlandia korzystają w tym zakresie ze stawki zero procent. W listopadzie 2011 roku Donald Tusk co prawda zapewnił, że rząd nie planuje wprowadzenia podatku katastralnego, ale raczej nie ma co wierzyć w te słowa, bo jeszcze w 2009 roku premier obiecywał, że nie będzie podnosił żadnych podatków. Należy się, co najwyżej, spodziewać, że pomysł tego podatku został przeniesiony w czasie. 

Ponadto planuje się usprawnić ściąganie abonamentu RTV, który miałyby pobierać firmy energetyczne w rachunku za energię elektryczną. Ale co z osobami, które korzystają z prądu, a nie posiadają telewizora w domu? Nie ma problemu ? pewnie weźmie się przykład z Finlandii, gdzie wprowadza się nowy podatek radiowo-telewizyjny, który będzie obowiązywał nawet tych, którzy nie posiadają odbiornika telewizyjnego. Na dodatek Unia Europejska chce, by minimalna stawka LPG wzrosła z obecnych 125 euro... do 500 euro za 1 tys. kg. Pod naciskiem Brukseli wzrosnąć może także opodatkowanie rejestracji starych samochodów, szczególnie tych z silnikiem diesla, by w ten sposób walczyć o poprawę jakości powietrza.

Nie tylko władze centralne chcą bardziej przyssać się do naszych kieszeni. Także władze samorządowe raźno popodnosiły podatki lokalne, po wcześniejszym podniesieniu stawek maksymalnych przez Ministerstwo Finansów. Chodzi tu nie tylko o podatki od nieruchomości, od środków transportu czy opłaty targowe, ale wiele miejscowości turystycznych podniosło też tzw. opłaty klimatyczne. Na przykład w Świnoujściu opłata miejscowa wzrośnie o 33 procent z 3 zł do 4 zł za osobę dorosłą za dzień, a w Ustce o 30 procent z 2 zł na 2,6 zł. Podobnie w innych miejscowościach. Skutek będzie oczywisty ? jeszcze więcej turystów zrezygnuje z polskiego morza na rzecz cieplejszych krajów.

(...)

Wyświetlony 2169 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.