czwartek, 29 grudzień 2011 18:42

Śmiech Mongołów

Napisał

Jeden z internetowych portali w ostatni niedzielny listopadowy poranek ubiegłego roku uraczył nas opowieścią o dalekiej Mongolii. Dokładniej to tylko o jednym z jej mieszkańców, któremu nadał tytuł ?Pierwszy Mongoł RP?. Rzecz dotyczy komika, reportera, gwiazdora i celebryty Bilguuna Ariunbaatara. Rzecz byłaby może niegodna uwagi, gdyby nie metoda prezentacji bohatera tekstu i kraju który reprezentuje. Otóż naśladując wieszcza, przyjęto konwencję: Jedzą piją lulki palą?, mongolski komik i gwiazdor zaś śmieszy tumani, przestrasza. O swoim własnym kraju opowiada on chętnie słuchane stereotypy sprzed przynajmniej kilkudziesięciu lat. Boki można zrywać!

 

Mongolskie studia

Tak się akurat składa, że radosne i prymitywne bajki, jakie ten celebryta mówi o swoim własnym kraju, nijak mają się do rzeczywistości. Wiadomo o tym ze studiów, jakie prowadzone są w Legnicy w związku z kolejnymi rocznicami pamiętnej bitwy z Mongołami w 1241 roku. Trwają one już ponad dwadzieścia lat. Ich wyniki są coraz bardziej rewelacyjne zarówno, co do zamierzchłej przeszłości, jak i obecnej znajomości tego kraju. Zbierane są tu na ten temat wszystkie dostępne materiały. Są to liczne broszury, książki i artykuły. Wydarzeniem inicjującym te studia była obchodzona z rozmachem 750. rocznica wspomnianej bitwy.

Z delegacją mongolską na tych uroczystościach wiąże się anegdota, według której podczas przemówienia ambasadora tego kraju, słabo znający język polski tłumacz, fragment wypowiedzi dyplomaty przekazał, jako obecne nawiązanie do zawartych 750 lat temu więzów przyjaźni! Studia te nabierają coraz większego rozmachu w związku z wnioskiem, jaki formułują miejscowe stowarzyszenia i organizacje. Zwróciły się one do miejscowej kurii biskupiej o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego śląskiego księcia Henryka Pobożnego i jego czeskiej małżonki Anny. Książę poległ w pamiętnej bitwie pod Legnicą.

Legnickie Pole

Jedną ze swych powieści Zofia Kossak poświęciła najazdowi Mongołów na ziemie polskie. Nadała jej tytuł ?Legnickie Pole?. Szczegółowe jej studia historyczne przynajmniej w zasadniczych kwestiach nie budzą żadnych wątpliwości. Opisuje ona, że na wiele jeszcze lat przed mongolską inwazją pojawiły się w naszym kraju liczne ?karawany? i towarzyszący im błaźni, których zadaniem było ?bawić, tumanić, przestraszać?. Przed samym najazdem wszyscy oni nagle znikli. Natomiast wkraczający na ziemie polskie Mongołowie doskonale zorientowani byli w geografii, w terenie, w odległościach, sile i znaczeniu poszczególnych zamków i grodów. Podobne wątki rozwija Tomasz Łysiak we współczesnej swojej powieści ?Psy Tartaru?.

Nie te czasy

Niczym nie uprawnione byłoby porównywanie naszego sympatycznego mongolskiego komika do roli, jaką prawie osiemset lat temu odrywali tu jego poprzednicy. Po prostu nie te czasy. Teraz nie podbija się już nikogo militarnie, ale za to równie skutecznie gospodarczo. Mongołowie, jako jeszcze bardziej zdyscyplinowani i pracowici niż Chińczycy, ich metody podbojów doprowadzili do perfekcji. Dziś Chiny są już drugą potęgą ekonomiczną świata. Korzystający z chińskiego rozwoju Mongołowie równie szybko pną się do gospodarczej czołówki. W Polsce to nadal tylko kraj jurt, pasterzy, haremów itp. Pogląd ten podziela nawet polskie MSZ, które zlikwidowało w Ułan Bator naszą ambasadę. Mimo tego Mongołowie utrzymali swoje dyplomatyczne przedstawicielstwo w Warszawie.

(...)

Wyświetlony 2728 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.