czwartek, 29 grudzień 2011 19:28

Życie prywatne na tacy

Napisała

Politycy w USA nie mają życia prywatnego, dzięki czemu wyborcy zyskują kandydatów z krwi i kości. Pretendujący obecnie do nominacji prezydenckiej z Partii Republikańskiej rzeczywiście mają ciekawe życiorysy. Niektórzy nie wahają się mówić czy pisać w swoich książkach o najbardziej intymnych sprawach.

 

Walka o nominację to naprawdę ciężka praca, bo rywalizacja jest ostra. Lupa mediów jest bezlitosna, dlatego politycy muszą być gotowi wszystko wyłożyć na tacy. Paradoksalnie, testu tego nie przeszedł właściciel restauracji, żonaty Herman Cain, z powodu kilku relacji z kobietami, których istnieniu początkowo zaprzeczał, a zwłaszcza tej długoletniej, której się w końcu nie wyparł.

Dziesiątki debat i osobiste pytania

Wielu polityków pisze w swoich autobiografiach o życiowych tragediach. Podobny ekshibicjonizm można zobaczyć w trakcie debat. A są ich dziesiątki. Sponsorują je różne stacje telewizyjne, lokalne oddziały Partii Republikańskiej, Tea Party Express, osoby indywidualne (jak Mike Huckabee), różne organizacje: The Family Leader (ta debata odbyła się w protestanckim zborze), The Heritage Foundation, American Enterprise Institute, uczelnie (np. Saint Anselm College), firmy (Google, YouTube, Facebook) czy instytucje (Reagan Library). Wszyscy chcą wiedzieć o kandydatach jak najwięcej. W trakcie debat padają nie tylko pytania dotyczące konkretnych ustaw czy rozwiązań, ale również o znaczenie religii czy wierności małżeńskiej (Demokratów nikt by o to nie pytał) i o trudności finansowe w przeszłości.

Wiara, obrona życia i życie rodzinne

Nie da się ukryć, że amerykańscy politycy są inni niż nasi i o wielu sprawach opowiadają bez skrupułów. I wielu rzeczy się nie wstydzą. Często akcentują swoją wiarę, opisują życie rodzinne i doświadczenia, które miały szczególny wpływ na ich rozwój. Jedyna kobieta wśród republikańskich kandydatów, Michele Bachmann, nie wstydzi się np. zupełnie swojego wieku, często powtarza, że ma 54 lata. Wszyscy oczywiście wiedzą, że na tyle nie wygląda. Podkreśla, że jest chrześcijanką od 16 roku życia, a nawet przyznaje, że Bóg kieruje jej decyzjami. W trakcie debat wspomina rozwód rodziców. Więcej na ten temat napisała w swojej autobiografii Core of Conviction, wydanej na potrzeby kampanii w listopadzie 2011 r. Publicznie powiedziała również, że raz poroniła. Jej życie małżeńskie i rodzinne wpisuje się w obronę życia, z czego jest chyba najbardziej znana w swoim stanie Minnesota. Bachmann wyszła za mąż w wieku 22 lat i jest żoną Marcusa od 33 lat. Mają pięcioro dzieci. Zanim trafiła do Kongresu była zaangażowana w lokalny ruch obrońców życia. Oprócz tego Bachmannowie przyjęli do swojego rodzinnego domu dziecka w sumie 23 nastoletnie dziewczęta. Bachmann założyła również szkołę z innymi rodzicami. Jej mąż stworzył zaś psychologiczne centrum pomocy kierujące się chrześcijańskimi zasadami.

(...)

Wyświetlony 1878 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.