sobota, 28 styczeń 2012 23:06

Pożegnanie prezydenta

Napisane przez

Pogrzeb Wacława Havla był ogromną, przepełnioną emocjami demonstracją. Rozmawiałem w tych dniach z czeską dysydentką i rzeczniczką prasową ?Karty 77?, potem wiceministrem spraw wewnętrznych Czech odpowiedzialną za lustrację Petrušką Šustrovą. Powiedziała mi że w swoim życiu doświadczyła trzy razy takiej demonstracji narodu czeskiego, która połączona była z ogromnymi emocjami. Według niej wzbudzić takie emocje w narodzie który szczyci się Szwejkiem i Hrabalem graniczy z rzeczami nadprzyrodzonymi. Pierwszy raz doświadczyła ich w 1968 r., podczas inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Drugi raz podczas tzw. Aksamitnej Rewolucji w 1989 roku. Ten trzeci raz to właśnie pogrzeb Havla.

 

Palące się tysiące zniczy i masy żywych kwiatów w te pochmurne i deszczowe dni pod pomnikiem świętego króla Wacława, tysiące ludzi przy wystawionej trumnie na praskiej Križovatce świadczyły o doniosłości chwili, o żegnaniu się z pewną epoką. Sam pogrzeb i te tłumy ludzi, którzy w skupieniu w strugach zimnego grudniowego deszczu żegnały Zmarłego, naprawdę robiły ogromne wrażenie, szczególnie na tych, którzy znają mentalność naszych braci Czechów.

Pogrzeb miał charakter na wskroś religijny, katolicki, co też dawało do myślenia. Ateistyczny i świecki naród żegnał w ten sposób jednego z swych wielkich synów. Na jego zakończenie przemówili obecny prezydent Wacław Klaus, była amerykańska sekretarz stanu w administracji Billa Clintona, Magdalena Albright, która płynnie po czesku oddała hołd osobie i wartościom, którym był wierny Havel. Po niej przemówił obecny minister spraw zagranicznych Czech Karol Schwarzenberg, długoletni przyjaciel i współpracownik Zmarłego. Mury hradczańskiej katedry rozbrzmiały prastarym hymnem Czech, chorałem świętego Wacława. Nabierało to jeszcze większego symbolicznego znaczenia, biorąc pod uwagę fakt, ze święty patron państwa czeskiego był także imiennikiem zmarłego. Potem, podczas ceremonii nad trumną, przemówił praski biskup pomocniczy Wacław Maly, były dysydent i przyjaciel Havla. W doniosłych słowach przypomniał jego drogę życia i duchowe wartości, które przyświecały jego działaniu. Zapewnił zebranych, że zmarły nie był agnostykiem. Na końcu donośnym głosem podziękował, zwracając się bezpośrednio do niego: Dziękujemy ci, Wacławie, za wszystko dobro, którego dzięki tobie doświadczyliśmy. Zebrani odśpiewali i odegrali czeski hymn państwowy. W tym samym czasie z sąsiedniego wzgórza Petrzin (tego samego, z którego ostrzeliwano Pragę podczas Wiosny Ludów w 1848 roku) z dział oddano salwy honorowe na cześć zmarłego prezydenta.

(...)

Wyświetlony 1786 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.