sobota, 28 styczeń 2012 23:45

Horror świątecznego transportu. Dlaczego wracają?

Napisane przez

Tak jak każdego roku, choć tym razem najwcześniej od 46 lat ? początek chińskiego nowego roku przypada na 23 stycznia, transport świąteczny zdominował życie w Państwie Środka. Zgodnie z liczbami podawanymi przez ministerstwo kolei szacowana liczba podróżnych to ponad 315 milionów. Będzie to rekord nie tylko w historii Chin, ale i, co zrozumiałe ? świata. Wyobraźmy sobie konsekwencje sytuacji, w której nagle 2/3 mieszkańców Europy postanawia wyruszyć w rodzinne strony na święta.

 

Dworce kolejowe i autobusowe, pociągi, autobusy dalekobieżne, cała infrastruktura i organizacja ruchu poddawane są bezlitosnemu testowi. Krajobraz wypełniają setki bramek, funkcyjnych, często żołnierzy czy wręcz specjalnych oddziałów policji uzbrojonych w broń palną, których zadaniem jest utrzymanie porządku nad morzem ludzi, rodzin, z małymi dziećmi. Dorośli dźwigają brezentowe worki, wielu z nich desperacko taszczy plastikowe wiadra, nierzadko po farbie, ciągnie miliony tanich walizek na kółkach. Wszystko to ?wlewa się? przez przepastne, betonowo-marmurowe dworce oraz tunele do pociągów czy autobusów. W wyznaczonych miejscach sprzedaży biletów gromadzą się gigantyczne kolejki, ciało przy ciele, ludzki wąż, który musi pozostawać pod kontrolą metalowych barierek i od czasu do czasu być przywracany do porządku krzykiem lub wręcz policyjną pałką. Morze ludzkie pozostawia skórki od mandarynek, pestki słonecznika, puste plastikowe miseczki po błyskawicznych zupkach, pudełka po spożytych hefan box food (kilka chińskich prostych smażonych dań ułożonych na ryżu), opakowania po krakersach no i, rzecz jasna, miliony petów. Śmieci znikają w dwukołowych wózkach ciągniętych przez dworcowych sprzątaczy.

Te obrazy na dwa tygodnie zdominowały serwisy informacyjne i życie ponad połowy Chińczyków. Powrócą dopiero po świętach. Udrękę podróży bezlitośnie wzmacnia pogoda, mamy bowiem najzimniejszy okres w roku, temperatura oscyluje w okolicach kilku stopni, często pada deszcz, a w południowych Chinach, w prowincjach Jiangxi, Hunan, Gungxi, Hubei, skąd wywodzi się większość tzw. robotników-wieśniaków (nongmingong) pracujących w Guangdongu, często pada śnieg lub śnieg z deszczem. Dworce nie mają ogrzewania, jest przenikliwie zimno i mokro.

Zakup biletu kolejowego, swoistego klucza otwierającego drogę powrotną do domu, to dla fali nongmingong absolutny priorytet. List jednego z takich nongmingong, prawdopodobnie spreparowany przez dziennikarzy ?Wenzhoudushibao?, doskonale oddaje uczucia przeciętnego wieśniaka-robotnika: Dzwoniliśmy wielokrotnie na numer telefonu, pod którym można zamówić bilet kolejowy. Gdy pracowaliśmy, wykorzystywaliśmy każdą wolną chwilę, by dzwonić, dzwoniliśmy po pracy, ale nigdy nikt nie podniósł słuchawki. Z 40 kolegów tylko jednemu udało się dodzwonić i zakupić bilet do domu w prowincji Jiangxi. Kolega ten jest niesamowicie szczęśliwy, a nasze oczy są czerwone z zazdrości. Zakup biletu na pociąg jest jak wygranie losu na loterii. Trzeba dodać, że za każda minutę ministerstwo kolei wraz z operatorem naliczają 0,9 RMB. Mimo to wielu udaje się dodzwonić i bilet zamówić. Potrzeba cierpliwości.

Xiao Wang, studentka pochodząca z Honanu, była już w raju, zakupiła bilet, poinformowała tatę i mamę o dacie przyjazdu, niestety, wskutek radości stała się nieuważna i zgubiła bilet. Pozostały łzy, łkającym głosem pokazuje dziennikarzowi lokalnej stacji telewizyjnej swoją legitymację studencką, przecierając oczy, skarży się, że na dworcu nie chcą wydać jej duplikatu, a przecież na bilecie jest numer jej ID, teoretycznie nikt inny wykorzystać go nie zdoła. Uparta kolej odmawia. Płacz, rodzice zasmuceni ? to nie będą dobre święta, chyba że ktoś w cudowny sposób bilet odnajdzie.

W tym roku zarząd kolei wprowadził możliwość zakupu biletów przez Internet. Pomysł jest słuszny, służący rozładowaniu tłoku, który grozi tragedią, a zazwyczaj potwornie utrudnia ludziom życie, zamieniając podróż w koszmar. Niestety, ten krok nie spotkał się z przychylną reakcją robotników ? pracowników najemnych ze wsi. Powód jest prosty: większość z nich wykonuje tylko proste czynności i nie potrafi posługiwać się komputerem, szczególnie dotyczy to ludzi starszych. Nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto zaoferuje pomoc, wieśniacy nie mają konta internetowego, tak więc nie mogą zakupić biletu w sieci. Zdrowy rozum podpowiada, że powinni się po prostu lepiej zorganizować, wybrać kogoś, kto potrafi założyć konto bankowe w sieci i zakupić bilety.

Ale nawet bez tego problemy są nie do uniknięcia. Przeładowany serwer zawiesza się, kiedy dziesiątki milionów ludzi próbuje się nań logować równocześnie, zakup wymaga więc kolejnych upartych prób. Studenci skarżą się, że potrzeba aż 500 razy odświeżać stronę, aby wreszcie udało się wypełnić rubryki i zakupić bilet; w sporadycznych przypadkach zdarza się, że system pobiera pieniądze ale, ku przerażeniu kupujących, nie wydaje biletów.

Ministerstwo przyznaje, że systemu nie przetestowano przed rozpoczęciem gorączki świątecznej podróży. Dodajmy, że wszystkie bilety są imienne i teoretycznie przed wejściem do pociągu każdy pasażer jest zobowiązany pokazać swój ważny dowód tożsamości, a konduktor sprawdzić jego zgodność z numerami na bilecie. Trwa to jednak długo i przy tak ogromnej ilości pasażerów staje się fizycznie niemożliwe do zrealizowania.

W najnowszych wiadomościach natykamy się na takie oto tytuły: 8 stycznia początek ruchu świątecznego. Pekin odprawia 310 000 podróżnych. Ministerstwo kolei publikuje informacje: w sprzedaży znajdą się stojące bilety z Pekinu do Chengdu. Bilety stojące! Oznacza to czasem ponad 2000 kilometrów i kilkadziesiąt godzin podróży na stojąco. Przed oczami mam horror zapchanego pociągu, ludzi siedzących na podłodze, umywalkach, w ciężkim, dusznym powietrzu, gdzie przejście do innego wagonu czy toalety przypomina przepychanie się pod scenę na koncercie rockowym. Mężczyzna zakupił przez Internet bilety za 1600 RMB, został oszukany. Kolejne niebezpieczeństwo ? fałszywe strony internetowe, bolączka Chin. Większość konsumentów nigdy nie odważy się na podanie numerów swych kart kredytowych podczas zakupów online na chińskich stronach. Zamówią produkt i zapłacą gotówką, jak dojdzie ? tak działa taobao.

Ministerstwo tłumaczy się, wskazuje, że jest zbyt wielu podróżnych, koleje nie są w stanie ?przerobić? tak gigantycznej masy ludzkiej, podstawiono ponad pięć tysięcy tymczasowych pociągów, ale to wciąż nie wystarcza. Warunki podróży są złe, zakup biletu to niewiadoma, pozostaje autobus, tutaj pojawiają się jednak dwa problemy: po pierwsze, bilet jest kilkakrotnie droższy, pod drugie, jest to niebezpieczny środek transportu (Przeładowane autobusy, niebezpieczna droga, noc, złe warunki pogodowe, zbyt pewni siebie lub zbyt zmęczeni kierowcy ? efektem jest wiele wypadków, setki zabitych każdego roku). Raz jeszcze zacytujmy wieśniaka, kierowcę z Wenzhou: Bilet kolejowy do domu kosztuje 190 yuanów, autobusowy 560 yuanów. Nie chcę jechać autobusem, bilet jest droższy o kilkaset yuanów, zazwyczaj nie lubię wydawać zbyt dużo pieniędzy, lepiej jeśli uda się te pieniądze zaoszczędzić i dać je córce, żeby sobie coś kupiła.

Wielu myśli podobnie, odrzucają więc z góry możliwość jazdy autobusem i szukają szans na dworcach kolejowych, często stojąc w kolejce po kilka dni i cierpiąc za każdym razem, gdy pani w okienku, zimno, bezlitośnie informuje, że wszystkie bilety na ten dzień zostały wyprzedane przez Internet już kilka dni wcześniej.

(...)

Wyświetlony 2202 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.