niedziela, 29 styczeń 2012 18:50

Amerykański socjalizm nie działa

Napisała

Kryzys w Ameryce jest podobno dowodem na nieskuteczność kapitalizmu. Autorzy takich rewelacji nie wiedzą zapewne, że w USA od dziesiątków lat istniało wiele programów pomocy społecznej obarczających podatników setkami miliardów dolarów rocznie. Amerykańscy biedni dostają nawet telefon komórkowy i mogą sobie zjeść Big Maca na koszt podatników. Czy to więc nie działa kapitalizm czy socjalizm?

 

Takie cuda, jak telefony dla biednych, chyba nie śniły się polskim socjalistom. Teraz pewnie zaczną im się śnić ?darmowe? smażone kurczaki. Jednak socjalizm nie może działać NAWET w Ameryce, gdzie różne cuda się zdarzały i różnym ludziom udawało się spełnić najbardziej śmiałe marzenia. Kiedyś dotyczyły one wypracowania sobie lepszego życia, a teraz coraz bardziej zorganizowania go w ramach pomocy społecznej.

71 programów opieki społecznej

Jak czytamy w Phyllis Schlafly Report powołującym się na the Heritage Foundation, w 2008 r. było 71 programów pomocy społecznej na poziomie federalnym, i to nie licząc systemu emerytalno-rentowego (Social Security) i opieki zdrowotnej dla starszych (Medicare). Programy te, ukryte w 14 departamentach i organizmach rządowych, kosztowały około 714 miliardów dol. rocznie. Według obliczeń eksperta z Heritage Foundation, Roberta Rectora, każda biedna rodzina otrzymała w tym czasie od władzy 16 800 dol. rocznie, a gdy kategorię poszerzymy o nisko zarabiających: aż 28 tys. Tak oto w tych dwóch kategoriach rozpatrywana jest amerykańska bieda, która ma zupełnie inną twarz, niż można by sądzić.

W ramach programów przyznawano ludziom uznanym za ubogich nie tylko pomoc finansową. Duża jej część szła na sfinansowanie wydatków związanych ze zdrowiem, jedzeniem i mieszkaniem, jak również szkoleniem i edukacją. Z tego tylko połowa została wydana osobom niepełnosprawnym i starszym, druga zaś matkom samotnie wychowującym dzieci.

Niepełne rodziny stały się w USA prawdziwą plagą. W 2010 r. aż 41% dzieci urodziło się poza małżeństwem. Pośród ludności latynoskiej, wskaźnik ten wynosi 53%, a murzyńskiej ? aż 73%. Nawet wśród białych wzrósł do 29%. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo zgodnie z maksymą Ronalda Reagana, jeśli coś subsydiujemy, będzie tego więcej, liczba matek i ojców samotnie wychowujących na pewno się nie zmniejszy. I winę za to ponoszą twórcy tej rozbudowanej pomocy społecznej.

Wydatki na obronę się chowają

A z tego, jak kosztowna jest ta pomoc i czego dotyczy, niewielu sobie zdaje sprawę. Wydatki na nią stanowiły trzecią najbardziej kosztowną formę aktywności władzy, przewyższającą nie tylko Social Security, Medicare i edukację, a nawet wydatki na obronę narodową (na czwartym miejscu). W porównaniu z podobnymi programami za czasów Lyndona Johnsona z 1964 r., znanego z deklaracji wojny przeciw biedzie, były one 13 razy większe i osiągnęły aż 5% PKB (wtedy 1,2% PKB). Jak pisze Schlafly, koszt tych wszystkich programów dwukrotnie przewyższył koszt większości wojen w historii USA. A tak było za czasów objęcia steru przez Obamę. Znany z filozofii redystrybucji dochodów prezydent- intelektualista o gołębim sercu, z roku na rok je jeszcze bardziej poszerzył.

(...)

Wyświetlony 1849 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.