poniedziałek, 27 luty 2012 22:38

Nasz nowy wspaniały świat okresu międzywojennego

Napisane przez

Wraz z zakończeniem zimnej wojny skończyła się pewna epoka w dziejach ludzkości. Zerwanie żelaznej kurtyny zapoczątkowało nowy etap relacji, współpracy i koegzystencji narodów i państw. Dwa systemy polityczne będące następstwem II wojny światowej, konkurujące ze sobą na płaszczyźnie ideologicznej, gospodarczej i militarnej, przestały być wyznacznikami i moderatorami światowej polityki. XX wiek, pełen antagonizmów, wojen, barbarzyńskich reżimów, społecznych wykluczeń i dysproporcji ekonomicznych dobiegł końca, a wraz z nim ogłoszony został koniec historii.

 

Amerykański filozof i politolog Francis Fukuyama w 1989 roku napisał, że zakończył się proces historyczny a w jego efekcie świat przybrał swój ostateczny, finalny kształt. Liberalna demokracja i wolny rynek wygrały dwudziestowieczną batalię ideologiczną. W myśli filozofa to właśnie te doktryny utworzyły najbardziej uniwersalny system wartości właściwy dla całej ludzkości. Przedzielony przez pół wieku murem stary kontynent, gdzie działania wojenne odcisnęły największe piętno na jego formie i kształcie rozpoczął proces integracji i pojednania. Likwidacja barier miała przełożyć się na ogólny dobrobyt społeczny, niwelację różnic i dysproporcji gospodarczych oraz proklamację nowego świata wolnego od nacjonalizmów i podziałów. Wstrząs wywołany dwiema wojnami światowymi wyznaczył drogę do budowy Europy o zupełnie innym kształcie, kierującej się zasadami pomocniczości i solidarności oraz wzajemnej pomocy. Likwidacja administracyjnych barier, zniesienie granic oraz swobodny przepływ towarów i usług miało iść w parze z podniesieniem świadomości społecznej jej demokratyzacji i liberalizacji. Poprzez propagowanie praw człowieka, powszechnego dostępu do informacji i umożliwieniu osobistego rozwoju jednostce, usiłowano stworzyć społeczeństwo refleksyjne, wrażliwe na ludzkie cierpienie i świadome swoich wyborów. Powszechny dostęp do wiedzy miał uniemożliwić obojętność na ludzką krzywdę i błędną niesprawiedliwą politykę. To świadomi obywatele powołują rządy i wybierają swoich przedstawicieli w oparciu o system prawny, który odpowiednio rozdziela kompetencje, uniemożliwiając centralizację władzy. Mogłoby się wydawać, że nastąpił niesamowity rozwój świadomości moralnej i wrażliwości ludzkiej, gdyż w dzisiejszym świecie widmo wojny wywołuje jedynie śmiech i pogardę dla osób kreślących jej scenariusze.

Czy tak jest rzeczywiście? Jak bardzo zmienił się świat pod wpływem doświadczeń z poprzedniego stulecia? Czy jesteśmy zupełnie różni od naszych przodków z początku XX wieku?

Gdy spoglądamy refleksyjnie w przeszłość, odpowiedź wydaje się oczywista. Reżimy autorytarne, ruchy nazistowskie, komunistyczne i faszystowskie czy wszelkie inne rodzaje organizacji o charakterze totalitarnym są zupełnie obce współczesnemu Europejczykowi. W dzisiejszym świecie, gdzie demokracja i wolność stanowią najwyższe dobro, niemożliwe wydaje się, aby mogły powstać monopartie kontrolujące całe narody i społeczeństwa. Plany, przedsięwzięcia i motywy, jakimi kierowała się polityka oraz szeroko rozumiane międzywojenne społeczeństwo, budzą w nas strach, pogardę i niezrozumienie. Niektóre hasła i obrazy minionego stulecia są tak odległe od naszej świadomości, że powodują rozbawienie czy wręcz politowanie. Zawołanie ?Kobiety na traktory!? czy wizja Adolfa Hitlera w lśniącej rycerskiej zbroi jest dla współczesnego człowieka czymś karykaturalnym i infantylnym. Trudno jest uwierzyć, że okultystyczne, pogańskie praktyki uprawiano w Niemczech niecałe sto lat temu, w czasie gdy Europa odbudowywała zrujnowany przez I wojnę światową przemysł. Największy sprzeciw, żal i rozczarowanie żywimy wobec biernej polityki, która poprzez swą naiwność, spolegliwość i obojętność przyzwoliła, aby w samym środku starego kontynentu narodziła się i rozwinęła ideologia odpowiedzialna za próbę unicestwienia całego narodu. Nazistowską politykę wobec narodu żydowskiego nazwano ludobójstwem ? najcięższą zbrodnią jaką popełniono w dziejach ludzkości. Państwa starego kontynentu, będącego ośrodkiem kultury, filozofii i prawa, dopuściły, aby w samym jego centrum doszło do Holokaustu.

Dlaczego tak się stało? Czy kondycja moralna naszych przodków nie pozwalała im zająć należnego stanowiska wobec antyludzkiej i zbrodniczej ideologii niszczącej wszystko co starano się osiągnąć poprzez Traktat Wersalski? Wydawać by się mogło, że piekło II wojny światowej było łatwe do uniknięcia. Zamiary führera nie stanowiły przecież tajemnicy. Książka Main Kampf była ogólnie dostępna, antysemickie wystąpienia najwyższych dygnitarzy III Rzeszy były transmitowane w radiu i telewizji, a rozbudowa przemysłu zbrojeniowego stanowiła podstawę nazistowskiej gospodarki. Lecz świat pozostawał głuchy i ślepy. Udawano, że nic się nie dzieje. W 1938 roku w Wielkiej Brytanii nadal można było słyszeć pochwały dla sprawnych rządów NSDAP i jej wodza, mimo że od trzech lata obowiązywały ustawy norymberskie, stanowiące podstawę czystek etnicznych. Stosunki dyplomatyczne z III Rzeszą utrzymywały liczne europejskie kraje w tym Watykan, który jako pierwszy uznał zwycięstwo NSDAP w wyborach parlamentarnych i gratulował Hitlerowi zdobycia władzy.

(?)

Wyświetlony 2204 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.