wtorek, 28 luty 2012 00:11

?Szara eminencja? marszałka Piłsudskiego

Napisane przez

Postać Artura Śliwińskiego nie jest w dobie obecnej szerzej znana. We wszędobylskim medialnym natłoku giną sukcesywnie postaci rozmaitych ciekawych ludzi wielce onegdaj zasłużonych dla kultury i polityki polskiej. Takim był m.in. tytułowy bohater recenzowanej książki, bardzo znany miłośnikom i pasjonatom dziejów ojczystych na przełomie XIX i XX stulecia, autor takich już dziś klasycznych (acz bynajmniej nie wznawianych) dzieł: Mickiewicz jako polityk, Maurycy Mochnacki, Powstanie listopadowe, Jan Sobieski, Jan Karol Chodkiewicz czy wreszcie Jan Zamojski kanclerz i hetman wielki koronny. Drugą płaszczyzną pracy Śliwińskiego była polityka czynna. W okresie 1908-1926 należał do najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego.

 

Naprzód, jeszcze przed Wielką Wojną i podczas niej, był głównym politycznym eksponentem piłsudczykowskim na terenie Warszawy i Kongresówki w ogóle (sam Komendant działał bowiem głównie w Galicji, a potem przebywał na froncie), w wolnej Polsce zaś twardo stał u boku Naczelnika Państwa. Z jego to poręki został nawet premierem w lecie 1922 roku, w ferworze zaciekłej i zaciętej walki politycznej między Endecją a piłsudczykami (i wspierającą ich wówczas centrolewicą). Misja owa trwała niestety ledwie tydzień. Po przewrocie majowym odsunął się od ?obozu belwederskiego?, potępiał Brześć (1930) i Berezę (1934). Kariery przeto w sanacyjnej rzeczywistości nie zrobił, acz zachował osobistą przyjaźń i szacunek Marszałka. Ten ostatni polecił mu na przełomie 1931/32 r. napisanie swej ?prawdziwej? biografii.

W związku z tym odbyli szereg intymnych rozmów i konferencji. Ostatecznie Piłsudski był już zbyt stary i słaby, aby kontynuować swe rozważania, i w końcu przestał zapraszać do siebie Śliwińskiego. Ten ostatni wykorzystał wszelako swe cenne notatki, publikując kilka artykułów o Marszałku w wydawnictwach okolicznościowych oraz w ?Niepodległości?. Zawodowo pracował jako dyrektor stołecznych teatrów (1924-1932). Tuż przed wojną, jako absolwent lipskiej Akademii Handlowej, a zatem buchalter-bankowiec z wykształcenia kierował Polskim Bankiem Komunalnym (1932-39). Był też senatorem RP.

Podczas okupacji niemieckiej pozostał przez cały czas w Warszawie. Niemcy dali mu spokój, a nawet pozwolili egzystować na niwie społeczno-charytatywnej. Powstanie traktował jako tragedię, ale go politycznie nie potępiał. Po powstaniu, które rodzina Śliwińskich (miał kochającą żonę Leokadię i trójkę dzieci) przeżyła w komplecie, zamieszkał w Łodzi. Pracował zawodowo do 1949 r. Komuniści też dali mu spokój, jako schorowanemu emerytowi. Dogorywał w ciężkich warunkach. Zmarł w Warszawie 16 I 1953 r.

Autorka jest młodym historykiem, a omawiana książka jej drugą monografią naukową. Oparła ją na bogatej bazie źródłowej, tak archiwaliach (głównie Archiwum PAN w stolicy), jak i publicystyce prasowej Śliwińskiego w rozmaitych czasopismach.

Przestudiowała też wszystkie jego książki. Dlatego praca Katarzyny Czekaj jest napisana rzetelnie, dokładnie i solidnie. Choć rzecz ma charakter naukowy, a czyta ją się nie zawsze płynnie i potoczyście, okresami wręcz ciężko (choć są tam nieliczne zabawne anegdoty), to wzbudziła moje żywe zainteresowanie. Przede wszystkim ma pionierski charakter, a zadanie napisania biografii akurat A. Śliwińskiego nie było rzeczą łatwą (w swoim czasie nawet sam niżej podpisany myślał o jej napisaniu), przede wszystkim z uwagi na relatywnie skąpą ilość archiwaliów dotyczących działalności Śliwińskiego. Poza tym te archiwalia, które są badaczom dostępne, dotyczą głównie okresu I wojny światowej, tuż przed nią i zaraz tuż po niej? Odbiło się to także i na proporcjach pracy Czekaj, ale było to nie do uniknięcia. Otrzymaliśmy tedy książkę, która choć nie jest błyskotliwa czy też oryginalna, napisana jest ciekawie i bez większych błędów merytorycznych.

Na koniec, mam dwie szersze refleksje po lekturze tej ciekawej książki. Primo, wydaje mi się, że Artur Śliwiński był przez całe swe życie graczem politycznym drugiego planu, ?szarą eminencją? u boku Piłsudskiego, nie pchał się na świecznik. Mimo wysokiego wzrostu i okazałej postawy, a także sporej wiedzy i inteligencji, był to człowiek skromny, cichy, niekonfliktowy i pozbawiony agresywności w walce politycznej. Samemu Piłsudskiemu oddał usługi nieocenione, głównie zakulisowe. Marszałek bardzo go cenił. Jak łatwo możemy się domyślić, budziło to zawiść innych, mniej zdolnych i mniej onegdaj dopuszczanych do konfidencji, za to sprytniejszych, prężniejszych i bardziej ekspansywnych życiowo piłsudczyków, którzy po prostu ?wyrolowali? Śliwińskiego z establishmentu. Ale czy on sam chciał w tak pojętym środowisku i ?towarzystwie? funkcjonować? Wątpliwe.

Secundo, uderza porównanie skali i form wewnętrznej walki politycznej w Polsce międzywojennej z naszą współczesnością. Ta sama ?polsko-polska? zaciekłość i nienawiść, często o kwestie błahe i niewarte aż tak wielkiego zachodu. Prostactwo i niewybredność w rzucaniu inwektyw personalnych, pomówień, dorabianie ?gęby?. Jedna jest tylko różnica między II a III RP. Wtedy, 80-90 lat wstecz, ?rząd dusz? tzw. elit tudzież przewagę w mediach miała prawicowa Endecja, której w dużej mierze udawało się zaprezentować społeczeństwu propagandowy wizerunek centrolewicowych ideowo piłsudczyków jako dyletantów, awanturników czy wręcz ludzi kiepsko rozgarniętych intelektualnie. Obecnie natomiast, i to od 1989/90 r., centrolewicowe w swej większości media prezentują środowiska prawicowe jako ?oszołomów? i nieudaczników?

Polecam przeto książkę K. Czekaj nie tylko politologom i historykom. Choć nie czyta jej się bynajmniej ?jednym tchem?, to warto przez nią przebrnąć, aby uzyskać plastyczny portret starego Polonusa i ?sarmaty? w każdym calu, człowieka prawego i głęboko ideowego. Droga jego nie była usłana różami, ale była moralnie prosta i bardzo polska.

Katarzyna Czekaj, Artur Śliwiński (1877-1953). Polityk, publicysta, historyk, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2011, stron 342.

Wyświetlony 2561 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.