środa, 28 marzec 2012 09:51

Likwidują FOZZ. Jak długo jeszcze?

Napisane przez

Od kilku tygodni obiega media informacja, że minister finansów powołał siódmego likwidatora FOZZ, w osobie pani Marty Maciążek, o której możemy się dowiedzieć, że jest osobą w likwidowaniu różnych wielkich instytucji doświadczoną i zasłużoną, więc sprawa może ruszyć z kopyta.

 

Przypomnijmy, że likwidowanie FOZZ zaczęło się jeszcze za czasów najsławniejszego ministra finansów RP, Leszka Balcerowicza, który w grudniu 1990 r. powołał do tej herkulesowej pracy p. Jerzego Dzierżyńskiego. Umowa z p. Dzierżyńskim przewidywała likwidowanie FOZZ tylko na trzy miesiące, do końca marca 1991, ale, z jakiegoś tajemniczego powodu, proces likwidacji przedłużył się już o całe 21 lat. Jerzy Dzierżyński wyraźnie wyczuł pismo nosem, bo w swoim sprawozdaniu z 11 kwietnia 1991 wprost błagał ministra finansów, żeby go z tego obowiązku zwolnił, bo nie posiada do tego ani odpowiednich kompetencji, ani doświadczenia, bo zrobił już wszystko, co było w jego mocy, a dalej już nie potrafi ani rusz. Do tej potwornej stajni Augiasza widział p. Dzierżyński kogoś innego ? kogo? Nie wiadomo, byle nie jego ? i dlatego w kolejnych pismach prosił usilnie, żeby mu pozwolono wrócić do pracy, na stanowisko, na które się nadaje i które od lat zajmował.

Nie wiem, czego się tak wystraszył Jerzy Dzierżyński i dlaczego tak od tego FOZZ-u uciekał, bo posada wydaje się nie najgorsza. Budżet państwa przeznacza na tę działalność ok. miliona złotych, co prawie w całości idzie na wynagrodzenia. Nie jest to taka straszna wyrwa w budżecie, bo jak się okazuje, likwidatorzy jakieś pieniądze dla Skarbu Państwa odzyskują i np. poprzedniczka p. Maciążek, w ciągu pięciu lat swojego likwidowania odzyskała prawie 4 miliony, a więc, per saldo, Skarb Państwa stracił na tym zaledwie jeden milion i jest to kwota, której, przy wszystkich stratach naszego biednego Skarbu Państwa, nie warto nawet wymieniać. Ponadto posada jest dość stabilna i bezpieczna: siedmiu likwidatorów FOZZ w ciągu 21 lat, to jeden likwidator średnio na trzy lata! Porównajmy to z sytuacją takiego ministra finansów: w tym samym okresie mieliśmy aż 20 ministrów finansów! Tam dopiero jest rotacja! Może dlatego likwidatorzy FOZZ wymieniają się tak rzadko: zanim nowy minister finansów rozsiądzie się jak należy w swoim gabinecie, zanim dotrze do FOZZ, to już go nie ma, a likwidator jest!

Sensacyjna wiadomość o powołaniu siódmego likwidatora została opatrzona ironicznymi komentarzami dziennikarzy, nawet w tytułach ich doniesień: ?Kolejne kłopoty z FOZZ ? tym razem niegospodarność??, ?FOZZ wiecznie żywy?, ?Niekończąca się historia FOZZ? itd., itp., z których wynika, że dziennikarze nie mają wielkiego zaufania do całego tego likwidacyjnego procesu i rządu, który go firmuje. Poza tym jednak z tych doniesień dziennikarskich czytelnicy i widzowie niewiele mądrego o sprawie FOZZ się dowiedzą. Przeciwnie, sprawa nadal jest gmatwana, a prawda o tym, co się stało i co się kryje pod przykrywką FOZZ, pozostaje niedostępna. Wprawdzie pisze się ?FOZZ ? matka wszystkich afer?, ale rozmiary tej ?matki?, straty, jakie Polska wskutek niej poniosła, a przede wszystkim kto za nie odpowiada, w dalszym ciągu, tak jak 21 lat temu, rozpływają się w ogólnikach, w porozumiewawczym dziennikarskim mruganiu okiem, które ma niby dać coś do myślenia, ale co by to naprawdę być miało, to czytelnik musi zgadywać i sam się domyślać. Spróbujmy więc przypomnieć kilka faktów.

(?)

Wyświetlony 2397 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.