środa, 28 marzec 2012 21:27

Drakula w banku krwi

Napisane przez

Ostatnie rozstrzygnięcia autorstwa tandemu Merkel-Sarkozy oraz niezwykle pospieszna gloryfikacja tych rozstrzygnięć przez europoidów lżejszego sortu, każe wnioskować, że rozum nie ma szans w umyśle głupca.

W rzeczy samej, nie ma wcale. No bo skoro ludzie, paradujący z zaciśniętymi na szyjach pętlami ?nowoczesności? oraz ?postępu?, uparli się, by o kwestiach gospodarczych wewnątrz ich państw narodowych decydowali niewybieralni unijni biurokraci, na dodatek sprawnie tresowani przez Berlin, to albo ludzie ci szwendali się po budowach bez kasków i coś ciężkiego na łby im pospadało, albo są fanami zamordyzmu. Tertium non datur.

 

Tragiczny błąd

Tak czy inaczej, europejska unia monetarna przepoczwarza się szybciej, niż można byłoby się tego spodziewać. Przepoczwarza, ujawniając wrzodziejące oblicze totalitarnego monstrum, w oślepiającym blasku fleszy i przy ogłuszających wodogrzmotach pustosłowia.

Kolejne odsłony owego upiornego spektaklu mamy okazję obserwować, gdy paneuropejscy mędrcy po raz n-ty spotkają się w celu ?ratowania europejskich finansów?. Słyszymy wówczas o ?przełomie?, ?zadowoleniu?, ?harmonijnych działaniach? oraz ?dążeniu do finansowej stabilności? i w tych okolicznościach mało kto przypomina, że najwięksi europejscy gracze, mało, że w najważniejszych kwestiach dogadują się między sobą, całkowicie ignorując struktury unijne, to na dodatek konsolidują siły, by w znaczącym stopniu ograniczyć budżet UE na lata 2014-2020. To między innymi z tego powodu czeski prezydent Vaclav Klaus nazwał pakt fiskalny prosto z mostu ?tragicznym błędem?. I zaraz potem dodał: Ten pakt opiera się na założeniu, że ludzie są nierozważni i że ktoś w Brukseli jest mądrzejszy od nich. To nie jest prawda.

Człowieka rozumnego zniewala głupota i naiwność europoidów. Najpierw pozwolili siebie przekonać, że wspólna waluta uchroni Europę przed kryzysami finansowymi. Skisło. Teraz karmieni są iluzją świetlanej przyszłości, która jakoby nastąpi natychmiast po konkretyzacji unii politycznej pod berłem Berlina, czyli po zamianie dżumy na cholerę. Tym sposobem propagandowa fikcja, nadmuchiwana przez trzymane na kredytowych smyczach koncerny medialne, trwa w najlepsze, miesiąc po miesiącu, przekształcając w najczarniejszy europejski koszmar.

Światowy kryzys gospodarczy jest sumą kryzysów moralnych indywidualnych ludzi ? zauważył w rozmowie z Janem Pospieszalskim premier Węgier, Wiktor Orban. Prawda, jakie to miłe, gdy nasze spostrzeżenia potwierdza ktoś z taką klasą?

(?)

Wyświetlony 2297 razy
Więcej w tej kategorii: « Rozmowa miejscowa I co teraz? »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.