środa, 28 marzec 2012 22:11

Nienawiść do żołnierzy wyklętych wiecznie żywa

Napisane przez

W związku ze świętem żołnierzy wyklętych w prasie i internecie pojawiły się artykuły osób niezadowolonych z tego, że przynajmniej część Polaków obdarza czcią żołnierzy, którzy walczyli o niepodległą Polskę.

 

Nietrudno się domyślić, że w istocie chodzi im nie tylko o tych, którzy jeszcze pamiętają, ale i o żołnierzy, którzy pozostali wierni Polsce nawet w najtrudniejszych warunkach. Tak się jakoś składa, że ojcowie autorów tych tekstów, jeśli nie biologiczni, to ideowi, zabijali żołnierzy wyklętych, a za swoich bohaterów mieli Stalina, Dzierżyńskiego, oficera UB walczącego z ?reakcyjnym podziemiem? i tym podobne kreatury. No dobrze, nie tylko ojcowie, bracia też, a przyrodni to już na pewno.

Gdyby społeczeństwo polskie po II wojnie światowej mogło normalnie funkcjonować, to miejsce tych wszystkich mądrali, co to potrafią takie kombinacje przedstawić, że zawsze wychodzi im, że ich nikczemność ? i ta dzisiejsza, i ta za komuny ? była nie tylko usprawiedliwiona, ale i jedynie słuszna, byłoby przy pryzmie gnoju z widłami w ręku. Ale społeczeństwo nie mogło normalnie funkcjonować, im ktoś był większą świnią, tym był wyżej. Teraz jest podobnie. W 2012 r., gdy minęło ponad 20 lat od ?transformacji ustrojowej?, która polegała na tym, że my mieliśmy się cieszyć, iż komuna upadła i zamartwiać, że nie dorośliśmy do demokracji, podczas gdy komuniści pełną gębą stawali się kapitalistami, sytuacja jest na tyle ustabilizowana, że tym łajzom nie grozi żadna kara za pracę dla Moskwy przeciwko Polsce. Po co więc ujadają na nas i na tych, którzy zginęli, zostali zamordowani, zmarli albo są teraz dziadkami. Co im przeszkadza np. Danuta Siedzikówna ps. ?Inka?, sanitariuszka służąca w 5 Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza, ps. ?Łupaszka??

Danuta Siedzikówna była córką leśniczego i żołnierza armii gen. Andersa, Wacława Siedzika (zmarłego w Teheranie w 1942 r.) i Eugenii z Tymińskich h. Prus III, zamordowanej przez Gestapo we wrześniu 1943 r. Po śmierci matki dziewczyna wstąpiła do AK i złożyła przysięgę. Po przejściu frontu podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. Wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została w czerwcu 1945 r. aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem przez grupę NKWD-UB, działającą z polecenia zastępcy szefa WUBP w Białymstoku, Eliasza Kotona. Została uwolniona z konwoju przez operujących na tym terenie podkomendnych Łupaszki, a następnie jako sanitariuszka podjęła służbę w różnych oddziałach należących do 5 Wileńskiej Brygady AK. Przybrała wówczas pseudonim ?Inka?.

(?)

Wyświetlony 2294 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.