Wydrukuj tę stronę
środa, 25 kwiecień 2012 23:32

"Czerwony Machiavelli" - Josip Broz Tito (1892-1980)

Napisane przez

Czwartego maja 1980 r. w szpitalu w słoweńskiej Lublanie zmarł konstytucyjny ?dożywotni prezydent? Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, Josip Broz, pseud. Tito. Chorwat z pochodzenia, ateista i komunista z przekonania.

Panował w swoim kraju niepodzielnie lat 35 (1945-1980), czyli tyle samo niemal, ile inny dyktator, gen. Franco w Hiszpanii, a niewiele mniej od europejskiego w tym kontekście ?rekordzisty? Antoniego Salazara. Tamci nie byli wszak graczami tak sprytnymi, jak komunistyczny wódz Jugosławii, i to w skali światowej. Nie potrafili też tak sprytnie jak on pozyskać miru światowej opinii publicznej.  Konsekwentnie zniszczył wszystkich swoich przeciwników politycznych, najpierw w obrębie jugosłowiańskiej kompartii, potem w Kominternie, potem podczas II wojny w Jugosławii (czetników i ustaszów), wreszcie powojenną opozycję wewnątrzpartyjną.

Z uwagi tedy na tę wielką zręczność polityczną spokojnie nazwać go możemy czerwonym Machiavellim. Z drugiej wszak strony nic by nie wskórał, gdyby nie łut szczęścia i okoliczności sprzyjające jego działalności. Przed wojną sprzyjał mu chaos i bałagan w kierownictwie jugosłowiańskich komunistów oraz ogólny zamęt związany z ?wielkim terrorem? w Rosji Sowieckiej (1936-38). W owym krwawym zamęcie najpierw ?jeżowszczyzny?, a potem ?beriowszczyzny?, wypływali na wierzch najwięksi cynicy i cwaniacy? Podczas wojny z kolei na obszarach Jugosławii (Bośnia, Serbia, Chorwacja) trwała niesłychanie krwawa, ale i chaotyczna walka dosłownie wszystkich ze wszystkimi. Opowiadających się za emigracyjnym rządem w Londynie prawosławnych i serbskich ?czetników? (pod wodzą gen. Draży Michailovicia) z pronazistowskimi, a katolickimi i chorwackimi ?ustaszami? Ante Pevelicia. Z nimi wszystkimi walczyli z kolei komuniści Tity itd.  Dochodził jeszcze problem żydowski. Było to wszystko dość poplątane i skomplikowane (tzw. już od XIX wieku bałkański kocioł). Do dziś nie tak łatwo to wytłumaczyć i zrozumieć nawet zawodowemu historykowi, i to nawet polskiemu, biorąc także pod uwagę całą naszą skomplikowana historię. Trzeba przyznać, że rzeczywistość jugosłowiańska, co pokazała tamtejsza wojna z lat 1991-2000, była bardzo trudna, z uwagi na niespotykane gdzie indziej w Europie wyznaniowe i etniczne przemieszanie ludności.

Byli tam bowiem nie tylko katolicy i prawosławni, ale i muzułmanie (głównie w Bośni). Ponadto problem polegał na tym, że i w obrębie poszczególnych regionów żyła ludność przemieszana narodowościowo i wyznaniowo. Rodziło to konflikty. W pierwszej fazie kariery Broza Tity (1941-45) były to dlań czynniki sprzyjające, bowiem jego wrogowie po prostu wytłukli się nawzajem, a on ? kolokwialnie mówiąc ? spił śmietankę. Z wojennej kurzawy wyłonił się jako jedyna w oczach tak Zachodu, jak i Sowietów ?przewodnia siła?, położywszy na łopatki tak ?spalonych? w oczach światowej opinii publicznej za kolaborację z faszyzmem utaszów, jak i oskarżanych o militarną nieudolność i małą elastyczność polityczną czetników Michailovicia.

(?)

Wyświetlony 2498 razy
Tomasz Serwatka

Najnowsze od Tomasz Serwatka

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.