wtorek, 29 maj 2012 22:49

Wybory w Queensland

Napisane przez

Wygrała zdecydowanie koalicja Liberalno-Narodowa (LNP), będąca połączeniem dwóch głównych partii o takich nazwach. Na czele rządu stanął Campbell Newman, 49-latek, pochodzący z Tasmanii syn polityków federalnych reprezentujących ten niezwykły południowy stan Australii.

Dyplomowany inżynier z wieloletnim stażem w wojsku, na rok przed wyborami był jeszcze burmistrzem Brisbane. To właśnie jego popularność w czasie wielkiej powodzi sprzed dwóch lat wypchnęła go do polityki stanowej, bo sondaże dawały mu wyniki podobne do premier z Partii Pracy. Co ciekawe, pomimo oferty startu z bezpiecznego dla LNP okręgu, zdecydował wziąć byka za rogi, stając do walki we wrogim LNP okręgu wyborczym Ashgrove (a nie mógłby być premierem, nie będąc w parlamencie). Po druzgocącej dla Partii Pracy porażce (LNP 77 mandatów, Partia Pracy 8, 4 mandaty dla innych, ale żaden dla Partii Zielonych) stanął na czele rządu w skład którego weszło m.in. pięciu prawników, pięciu dziennikarzy, czterech przedstawicieli zawodów medycznych, jeden naukowiec od spraw ochrony środowiska i na koniec on sam, inżynier.

?Wszystkie stany muszą pójść za Queensland i zaprzestać skazywania za wycinkę drzew?

Pod takim tytułem ukazał się w mediach apel Simona Breheny, dyrektora Projektu ds. Rządów Prawa, w ramach Instytutu Spraw Publicznych w Melbourne, instytucji walczącej o wolność na wielu frontach. Chodzi wyłącznie o drzewa na terenie prywatnych posesji i terenach rolniczych. Autor podaje przypadek farmerki z Indigo Valley ze stanu Wiktoria, którą ukarano grzywną 600 $ i nakazano jej posadzić 800 drzew. Przestępstwo polegało na tym, że wynajęty fachowiec usunął cztery uschnięte drzewa na jej własnej farmie. IPA od ponad dwudziestu lat walczy z tą bezsensowną, ?zieloną? legislacją, a pierwszy krok w tej sprawie zrobił minister nowego rządu w stanie Queensland, Andrew Cripps.

W ocenie IPA, stara w Queenland, ale ciągle istniejąca w pozostałych stanach legislacja ogranicza prawo własności właścicieli ziemi do jej swobodnego dysponowania, jak i uszczupla potencjał ekonomiczny. Jest to zapis łamiący fundamentalne zasady rządów prawa, ponieważ daje on szeroką władzę biurokratom, których decyzje trudno podważyć prawnie, a samo prawo jest mało przejrzyste, przez co trudne do przestrzegania. Autor nie wspomina o niebezpieczeństwie w czasie pożarów, bo pod groźbą kary właściciele nie wycinają drzew mogących przyczynić się do strat materialnych czy nawet ich śmierci.

(?)

Wyświetlony 2342 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.