wtorek, 29 maj 2012 23:26

Więcej o Mackiewiczu

Napisane przez

Józef Mackiewicz zmarł w 1985 roku, niewiele ponad ćwierć wieku temu. Ciekawe, jak oceniłby następujące w Polsce zmiany, gdyby dożył roku 1989? Czy nazwałby ją III Rzeczpospolitą, czy uznałby ją za kontynuację tej, która została wywalczona w 1918 roku, której sam bronił przed bolszewizmem jako żołnierz ochotnik w 1919 i 1920 roku?

Znając radykalny stosunek Mackiewicza do nadchodzącego ze Wschodu komunizmu i jego dociekliwość w dochodzeniu wszechstronnie destrukcyjnych wpływów tegoż, można powątpiewać, czy byłby entuzjastą tej Rzeczpospolitej, która powstawała po 1989 roku. Ale można być pewnym, że dostarczyłby cennych i przenikliwych diagnoz przemian i wpływów komunizmu, jego nowszej mutacji, tego, co zwie się postkomunizmem. Jeśli już nie analizy panującego systemu, to jego pozostałości i trwałych wpływów w mentalności, psychologii, kulturze, przede wszystkim zaś w obecnej tendencji myślowej i w panujących standardach: nieustannej, choć oczywiście niepowszechnej, obrony, usprawiedliwienia komunizmu jako niemal konieczności dziejowej, co jest pozagrobowym triumfem tej ideologii ? marksizmu i postkomunistycznej w istocie lewicy. Właśnie Mackiewicz okazał się tu najbardziej przewidujący, obstawał przy obrazoburczym, jak się okazało, poglądzie, że komunizm był bardziej niebezpieczny niż faszyzm, niszczył bowiem człowieka wszechstronnie, nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie, rozkładał więzi międzyludzkie, rozbijał społeczeństwo, zabijał życiową aktywność, wprowadzał kłamstwo i manipulację jako zasady politycznego ujarzmiania społeczeństw. Ta diagnoza Mackiewicza sprawdza się na naszych oczach: faszyzm upadł razem z wojną, został powszechnie potępiony, a jego wykonawcy ukarani przed trybunałem narodów, komunizm trwał w Europie ponad pół wieku i mimo formalnego upadku, nie został poddany gruntownemu rozrachunkowi, nie mówiąc już o odpowiedzialności prawnej czy choćby politycznej. Przeciwnie, jest dziwnie tolerowany i usprawiedliwiany zarówno na Wschodzie, jak i Zachodzie, jako mniejsze (od faszyzmu) zło. W swej publicystyce Mackiewicz niestrudzenie przekonywał o największym zagrożeniu komunizmu, który trwał, zmienił na gorsze świat i ludzi, pozostawił po sobie ruiny i nie przestał mieć swych wpływów w ludzkich umysłach.

Gdyby Mackiewicz dożył 1989 roku, rozczarowałby się nie tylko minimalizmem zmian, tą zgrabnie, a bałamutnie nazywaną transformacją czy ewolucją ? by nie było rewolucji ? ewolucją czego, jeśli nie PRL, niewątpliwie zawiódłby się na sztandarowych politykach, którzy stanowili wcześniej opozycję, a teraz ustanawiali postkomunizm jako ? horribile dictu! ? III Rzeczpospolitą. No i musiałby być przykro zaskoczony tym, co stało się z jego twórczością w takiej, formalnie wolnej Polsce. A to już z przyczyny nie tylko wewnętrznej, ale i zewnętrznej, choć to można także nazwać odwróconym wpływem postkomunistycznym. Mam na myśli oczywiście praktykę wydawania i rozpowszechniania w kraju, a właściwie racjonowania książek Mackiewicza przez wydawnictwo ?Kontra? w Londynie, należące do Niny Karsov-Szechter, która zdobyła wszystkie prawa autorskie po śmierci pisarza. Jak wiadomo, chodziło o pełną kontrolę nad wydawaniem Mackiewicza w Polsce po 1989 roku, reglamentowanie jego twórczości poprzez śladową sprzedaż w kraju, co wyrażało się w słynnym i kuriozalnym anonsie dołączanym do niedawna do każdej książki Mackiewicza, że wydawca (choć jest właścicielem praw po autorze) rozpowszechnia jego książki wbrew woli własnej i autora. Być może Nina Karsov uznawała, że postkomunistyczna jeszcze Polska po 1989 roku nie jest godna książek Mackiewicza, jednak trudno uwierzyć, żeby sam Mackiewicz, mimo radykalizmu jego ocen, nie chciał, by jego książki były czytane w kraju. Wiadomo przecież, że chętnie godził się na ich druk w wydawnictwach podziemnych od początku lat 80., kiedy stały się ważniejsze i głośniejsze niż w ciągu ostatnich 20 lat wolnej Polski.

Jest ponurym paradoksem, że w III Rzeczpospolitej Mackiewicz pozostał nadal pisarzem niemal podziemnym, jak w czasach PRL, z tym samym piętnem człowieka o niebezpiecznych poglądach, szkodliwym w kraju, gdzie obalano komunizm. Wprawdzie jego książki ukazują się, ale w dużo mniejszych nakładach niż przed 1989 rokiem, są równie trudno dostępne i mają wysokie, zaporowe ceny dyktowane przez monopol ?Kontry?. Na szczęście powstają też coraz liczniejsze prace o Mackiewiczu, zarówno o jego twórczości, jak i o biografii oraz o ?sprawie Mackiewicza?, która nie skończyła się, jak można by się spodziewać po 1989 roku, z końcem PRL. Prace te nie pozwalają przynajmniej na to, by Mackiewicz i jego twórczość zostały wypchnięte z obiegu polskiej literatury i zapadły w niebyt, a wiele na to wskazuje, że jak w PRL miał być skazany na zapomnienie, w III RP kontynuowano wyrok damnatio memoriae, skazania na niepamięć. Twórczość Mackiewicza, jedno z najważniejszych świadectw o II wojnie, nie znalazła się w programach szkolnych i uniwersyteckich. W podręczniku ?Literatura polska 1976-1998? profesorowie P. Czapliński i P. Śliwiński twierdzą, że powieści Mackiewicza były politycznie jednostronne i uproszczone. W ostatnich latach uzbierało się jednak parę rzetelnych książek o Mackiewiczu, które skutecznie wykluczeniu pisarza przeciwdziałają. Po wznowieniu pierwszych i najobszerniejszych prac Włodzimierza Boleckiego w połączonym wydaniu pt. ?Ptasznik z Wilna: o Józefie Mackiewiczu? (?Arcana? 2007), gdzie znalazły się także obszerne fragmenty pism Mackiewicza, po obszernej książce Grzegorza Eberhardta ?Pisarz dla dorosłych? (?Lena?, Wrocław 2008), której nowe, poszerzone wydanie niedawno się ukazało, wyszedł teraz zbiór prac ?Mackiewicz i krytycy? (LTW, Łomianki 2009) pod redakcją Marka Zybury, autora pierwszego wyboru tekstów o pisarzu pt. ?Nad twórczością Józefa Mackiewicza? z 1990 roku. Do tego dołączyła teraz niewielka książka Zbigniewa S. Siemaszki, znanego emigracyjnego historyka pt. ?Józef Mackiewicz. Listy, opracowania, wspomnienia? (Norbertinum, Lublin 2009). Udało się w niej autorowi opublikować swą korespondencję z pisarzem i stało się to poza zasięgiem właścicielki praw do Mackiewicza, czyli Niny Karsov.

(?)

Wyświetlony 3132 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.