Wydrukuj tę stronę
niedziela, 02 wrzesień 2012 12:47

Meksyk potrzebuje reewangelizacji

Napisał

Na temat pracy misyjnej w Meksyku i religijności Meksykan z pallotynem Bartłomiejem Pałysem rozmawia Tomasz Cukiernik.

Czy w katolickim Meksyku brakuje księży?

Porównując z polskim środowiskiem, to na pewno tak ? brakuje, choć nie ma w Meksyku tak wielu misjonarzy, jak na przykład w Peru. W naszej diecezji są księża francuscy, którzy prowadzą dom dla uzależnionych od narkotyków. A nasza ? pallotynów ? historia sięga biskupa Jose Maria. Jego katedra w Nezahualcoyotl była poświęcona Bożemu Miłosierdziu, dlatego pojechał kiedyś do Polski, aby odwiedzić takie miejsca, jak Kraków, Płock, Wilno i pomyślał, aby zaprosić polskich księży do Meksyku i ufundować sanktuarium Boże­go Miłosierdzia. To była jego idea, więc zaprosił polskich pallotynów i jesteśmy tutaj w Meksyku od 15 lat.

Czy w takim razie w Meksyku, jak w Gwatemali, brakuje powołań?

Można powiedzieć, że w Meksyku przeważnie na jednego księdza przypa­da w parafii 20-30 tysięcy wiernych. Dla porównania w mojej rodzinnej Świdnicy na 18 tysięcy parafian jest pięciu księży. Więc licząc w ten sposób, brakuje tutaj po­wołań, chociaż każda parafia stara się mieć swojego księdza. Z drugiej strony Kościół meksykański bardziej niż w Polsce opiera się na ludziach świeckich, na grupach przy­kościelnych, które pomagają proboszczowi przy duszpasterstwie chorych czy też w li­turgii. Są jednak też stany w Meksyku (w których był w tym roku papież Benedykt XVI) ? Leon, Guanajuato, Guadalajara, gdzie są seminaria po 200 kleryków, a dla porówna­nia w naszej diecezji jest około 15 kleryków na wszystkich latach seminaryjnych.

Jak to się stało, że ksiądz został mi­sjonarzem i pallotynem?

Był w Polsce taki ksiądz-pallotyn, który co roku organizował w czasie ferii zimowych dla młodzieży obozy w Gorcach i tam spotkałem się z tym charyzmatem pallotyńskim, tam też dostałem mały przewodnik na temat powołania, gdzie wy­jaśniano, w jaki sposób można zostać pallotynem. Potem ktoś mi podarował kalendarzyk misyjny werbistów na temat Ekwadoru i tam przeczytałem o potrzebie księży misjonarzy. Z niego dowiedziałem się, co to są misje. A kiedy byłem w Kra­kowie na praktykach szkolnych, spotkałem dwie dziewczyny, które bardzo zapragnęły jechać na misje jako wolontariuszki świec­kie ? nigdy do tego nie doszło, ale miały olbrzymi zapał, aby pojechać do Peru i to mnie też mocno urzekło. W tamtym czasie, jak pamiętam, w Andach zabito dwóch polskich salezjanów. To były takie kroki milowe, które spowodowały, że ze­chciałem jechać na misje. A już u palloty­nów z naszej prowincji można było jechać do Korei Południowej, do Papui-Nowej Gwinei lub do Meksyku. Wybrałem Mek­syk, gdyż wydawał mi się jakoś związany z kulturą polską. Taki bardziej ?maňana?.

Jak wyglądało przygotowanie przed wyjazdem na misję?

To głównie w Seminarium SAC mamy grupę misyjną, która organizuje modlitwy, zaprasza misjonarzy, którzy są na wakacjach, jest wówczas msza misyjna, są opowiadania przy stole, przy kanapie o tych wszystkich duszpasterskich sprawach misyjnych. I kilku pallotynów z Meksyku przyjechało wtedy na semina­rium. Potem, już po święceniach, prosiłem prowincjała, aby pozwolił mi pojechać na misję do Meksyku. Jeżeli pozwoli, to Episkopat Polski w Warszawie funduje edukację w Centrum Formacji Misyjnej mniej więcej dla 30 osób, które studiu­ją tam przez około rok język, kulturę, a przed wyjazdem dostaje się szczepionki. Czasami jest jeszcze możliwość wyjazdu do Hiszpanii na praktykę językową. Na początku z językiem hiszpańskim nie było u mnie łatwo. Pamiętam, kiedy pojechałem na małą praktykę językową na Camino de Compostella. Był taki moment, że szło się około 20 kilometrów. Jakiś Hiszpan szedł koło mnie ? pomyślałem, że sobie pogadamy, ale praktycznie nic z tego nie wyszło (śmiech). W kontekście języ­kowym pewien ksiądz Piotr powiedział, że nie jest problemem poznać język, a bar­dziej zrozumieć miejscową mentalność, bo wtedy możesz lepiej porozumieć się z miejscowymi. I tak było na pierwszej placówce w Nezahualcoyotl, oprócz ję­zyka starałem się ogarnąć tę mentalność meksykańską.

(?)

Wyświetlony 4306 razy
Tomasz Cukiernik

Najnowsze od Tomasz Cukiernik

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.