wtorek, 15 styczeń 2013 00:47

Powrót do przyszłości

Napisane przez

Powrót do Przyszłości to jeden z amerykańskich filmów należący do gatunku science fiction. Opisuje on historię młodego Marty?ego McFly, który, ratując swoje życie, uruchamia wehikuł czasu skonstruowany przez swojego przyjaciela, profesora Browna i z roku 1985 przenosi się trzydzieści lat wstecz. W ten sposób rozpoczyna się pełna kolejnych gwałtownych zwrotów akcji historia. Spróbujmy wsiąść do wehikułu czasu i przenieść się aż do roku 2024, czyli czasu, gdy założony zostanie światowy bank centralny oraz funkcjonować zacznie wspólna światowa waluta.

Poczucie suwerenności państwowej oraz różne formy nacjonalizmu stanowiły zawsze zasadniczą przeszkodę w realizacji idei globalnego rządu. Projekt jednej wspólnej waluty zakłada likwidację walut poszczególnych krajów. Problem emisji pieniądza nie jest czysto teoretyczny, lecz dotyczy bardzo konkretnych interesów. Jeśli prawo do niej stanowi formy władzy, trudno jest mi wyobrazić sobie, by istniały jakieś inne związane z pieniądzem sprawy warte dyskusji.

Jeśli założymy, że biegu wspólnej światowej waluty nie można już odwrócić, to wtedy pozostanie nam tylko zidentyfikowanie tego, kto będzie nią rządził. Nadzór nad systemem pieniężnym oznacza prawo do dystrybuowania społecznej własności i majątku ? jest to główna część struktury władzy w każdym kraju. Działanie na rzecz wprowadzenia globalnego pieniądza oznacza jednocześnie oczekiwanie, by suwerenne państwa posłusznie zrezygnowały z możliwości decydowania o rozdziale własnego majątku.

1 stycznia 2024 rok: start światowej waluty

Wczesnym rankiem 1 stycznia 2024 roku wszystkie agencje prasowe poinformowały o oficjalnym wprowadzeniu na rynek, przez powszechny bank centralny w Bazylei, wspólnej światowej waluty. Od tej chwili każdy portal internetowy, kanał telewizyjny, tytuł prasowy prowadził nieprzerwane, dwudziestoczterogodzinne dywanowe bombardowanie wiadomościami. W noworocznym komentarzu brytyjski ?Financial Times? oznajmił, że nadszedł czas wiecznej pomyślności, i z entuzjazmem ogłaszał: Narody świata ostatecznie zrozumiały, jak wielkie korzyści płyną z wprowadzenia wspólnej waluty. Dzięki ich naciskom rządy poszczególnych państw porzuciły stosowaną przez setki lat politykę suwerenności monetarnej. Jest to wielki moment w historii ludzkości, oznacza on wejście społeczeństw w epokę wiecznej prosperity.

?The Economist? autorytarnie stwierdził: Korzystanie z jednego powszechnego pieniądza sprawia, że rynki nie muszą już prowadzić i uwzględniać licznych transakcji walutowych, nie potrzebują też więcej tworzyć strategii hedgingowych zabezpieczających przed skutkami wahań kursów. Znikają spekulacje walutowe, ryzyko związanych z tym klęsk oraz utraty równowagi pomiędzy przychodami i rozchodami.

Amerykański ?The Wall Street Journal? zaprezentował, w imieniu USA, całkowitą gotowość uznania tej sytuacji: Stany Zjednoczone nie mogą stać na przeszkodzie koniecznemu rozwojowi. W istocie porzucenie dolara i wsparcie wspólnej światowej waluty wcale nie oznacza działania wbrew własnym interesom, wręcz przeciwnie, pokazuje kierowniczą rolę USA oraz władzę płynącą z uczestnictwa. Szczególnie istotny i przynoszący korzyści jest, ściśle związany z wyrzeczeniem się praw do emisji waluty, powrót do uczciwej konkurencji. Dzięki temu możliwe staje się rozwiązanie dylematu Triffina, który sugeruje tonięcie amerykańskiego dolara. Stany Zjednoczone, wykorzystując swą naturalną i wyjątkową przewagę, ponownie pobudzą moce realnej gospodarki i nadal będą mocarstwem zapewniającym trwałość globalnego porządku politycznego oraz gospodarczego, stojąc na czele postępowych sił.

Chiński portal internetowy Xin Lang zamieścił podobnej treści radosny komunikat, w pełni zgodny z poglądami wygłaszanymi przez ekonomistów głównego nurtu: Dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich krajów wreszcie powitaliśmy wiosnę globalizacji. Chiny będą jednym z największych beneficjentów tego nowego, jeszcze sprawiedliwszego porządku. Mimo iż nasze rezerwy walutowe, wraz z wycofaniem dolara z obiegu, poniosły pewne straty i uległy przeróżnym wpływom, to, patrząc przyszłościowo, uznać trzeba, że była to nieunikniona cena za gładkie wtopienie się Chin w międzynarodową społeczność. Kraj nasz wciąż jest zwycięzcą procesu globalizacji.

W kontraście z entuzjastyczną i stronniczą postawą mediów, w Stanach Zjednoczonych odbyła się największa w XXI wieku demonstracja antyglobalistyczna. Wskutek długotrwałego zastoju gospodarczego stopa bezrobocia w USA wynosi 15%. Wśród ogromnej liczby Amerykanów, którzy utracili cały majątek oraz prawo do opieki medycznej i świadczeń emerytalnych, narasta oburzenie i gniew. Niezadowolenie z działań rządu osiągnęło taki poziom, że istnieje groźba zamieszek. W Nowym Jorku oraz Filadelfii odbyły się wielkie manifestacje zorganizowane przez przeciwników wycofania dolara. Ludzie ubrani w stroje symbolizujące amerykańską walutę zgromadzili się, by wyrazić swe poparcie dla niepodległościowej rewolucji. Setki tysięcy ludzi, śpiewając wspólnie The Star-Spangled Banner, wyraziło przekonanie, że decydenci powinni jeszcze raz przeczytać tekst Deklaracji Niepodległości oraz konstytucji. Protestujący przysięgli bronić dolara i sprzeciwiać się obowiązującym amerykański Kongres dyrektywom światowego banku centralnego. W stolicy, na trawniku wokół pomnika Waszyngtona, ponad pięćset tysięcy oburzonych manifestantów przybyłych ze Wschodniego Wybrzeża skandowało: Biały Dom sprzedał Amerykę!, Zatrzymać zdradę!, Powiesić sprzedawczyków! Niech światowa waluta idzie do diabła!, Bronić konstytucji!. Wielkie transparenty z tymi hasłami pokryły całą Pennsylvania Avenue wraz z ulicami Siódmą i Czternastą. Na wzgórzu kapitolińskim ostry język kongresmanów podniósł temperaturę sporów, coraz bardziej narastały nastroje wojenne; w mauzoleum Lincolna policja starła się z demonstrantami, doszło do przelewu krwi, ruch drogowy na autostradzie 495 został całkowicie sparaliżowany, ośmiopasmówka przemieniła się w gigantyczny obóz protestujących. Siedzibom Banku Światowego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego groził atak bombowy. Organizacja National Rifle Association porozumiała się w tajemnicy z prawicowymi aktywistami, planując wywołanie zbrojnego powstania i obalenie rządu zdrajców. Atmosfera w Pentagonie stała się duszna i zrobiło się tam niebezpiecznie. Oficerowie lojalni wobec Unii Amerykańskiej zaczęli zbierać się na tajnych spotkaniach, zamyślając przeprowadzenie zamachu stanu.

W Paryżu zapanowała pełna anarchia: codziennością stały się napady na banki, rabowanie sklepów, podpalanie samochodów. Przerwano ruch uliczny, powszechny strajk doprowadził do konieczności ogłoszenia w tym mieście stanu wyjątkowego. Manifestacje w Londynie stopniowo przekształciły się w akty przemocy, londyńskie City zamieniło się w miasto umarłych, większość z instytucji finansowych, jedna za drugą, zaczęły wysyłać pracowników na przymusowe urlopy i wstrzymywać wypłacanie im pensji. Do miasta, w celu przywrócenia porządku, wkroczyło wojsko. Berlin, Frankfurt, Rzym, Wiedeń, Moskwa, Tokio, Seul w różnym stopniu doświadczyły zamieszek i niepokojów.

Internacjonaliści, co stało się bardzo widoczne, nie docenili siły i determinacji nacjonalistów. Wzrost potęgi sieci internetowych rozbił monopol mediów głównego nurtu na przekazywanie informacji. Coraz większa część ludzi zaczęła sobie uświadamiać, iż utrata przez państwo prawa do emisji pieniądza oznacza uzyskanie przez nie statusu niewolnika.

W ramach systemu demokratycznego wybory stanowią najskuteczniejszą metodę wywierania presji przez obywateli na liderach politycznych. Prawo wprowadzania pieniędzy do obiegu ? obowiązujące w granicach państwa ? pozostawało w ścisłym związku z powszechnym głosowaniem. Kiedy natomiast uprawnienia te przejął światowy bank centralny, stał się on gigantyczną finansową bestią, działając ponad i niezależnie od wszystkich demokratycznie wybieranych rządów. Znalazł się całkowicie poza kontrolą. Emisja wspólnej światowej waluty oznacza historyczny moment dla władzy pieniądza, szczytowe jej osiągnięcie. Doszło do tego nie w sposób przypadkowy i swobodny, lecz zgodnie z precyzyjnym planem opracowanym przez organizację zwaną stowarzyszeniem na rzecz globalnego pieniądza. Harmonogram przewidywał stopniową realizację zamierzeń, aż do 2024 roku. Profesor Richard Cooper w roku 1984 postawił wniosek o wprowadzenie wspólnej waluty w krajach uprzemysłowionych, tworząc plan dwudziestopięcioletni ? prowadzi on nas z powrotem do roku 2009 (Is There A Need For Reform?, przemówienie wygłoszone na konferencji Banku Rezerwy Federalnej w Bostonie w maju 1984 r.).

(...)

Wyświetlony 2039 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.